ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2019 nr 260

Pro Medico • czerwiec 2019 16 SKĄD MY SIĘ ZNAMY? Co jest dla mnie najważniejsze Grażyna Ogrodowska: Już na studiach medycznych zainteresował się Pan diagnostyką endoskopową. Co było impulsem? Dr Sebastian Kwiatek: Wybór drogi zawodowej nie był dla mnie tak oczy- wisty, jak dla wielu moich kolegów. Od najmłodszych lat podziwiałem leka- rzy i fascynowała mnie ich praca, jed- nak miałem wiele innych pomysłów na moją przyszłość zawodową. Tak się stało, że w trakcie liceum ukochanym przedmiotem była fizyka i to jej się oddawałem z największą pasją, dopiero w klasie maturalnej podjąłem ostateczną decyzję, że będę się ubiegał o przyjęcie na studia lekarskie. Od początku studiów pracowałemnaukowo w kole naukowym Katedry i Oddziału Klinicznego Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej w Bytomiu, kierowanej wtedy przez Prof. Aleksandra Sieronia. Miałem to szczęście, że trafiłem do wspaniałego zespołu lekarzy i jednocześnie naukow- ców, łączących medycynę z naukami ścisłymi, a szczególnie z moją ukocha- ną fizyką. Tak zaczęła się ta wspania- ła naukowo-lekarska przygoda, która trwa do dziś. W trakcie pracy badaw- czej zainteresowałem się diagnostyką endoskopową i metodami fizycznymi, wspierającymi tradycyjne obrazowanie endoskopowe, w tym endoskopią lase- rową, autofluorescencyjną i wąskopa- smową. Przez lata specjalizacji z chorób wewnętrznych i później angiologii, zwią- załem życie zawodowe również z ratow- nictwem medycznym, gdzie pracowa- łem jako lekarz systemu ratownictwa medycznego w zespołach wyjazdowych karetek oraz jako lekarz izby przyjęć WSS nr 4 w Bytomiu. We wszystkich tych miej- scach spotkałem wspaniałych ludzi, leka- rzy, ratowników i pielęgniarki, od których bardzo wiele się nauczyłem. – Co to znaczy „dobry lekarz rodzin- ny”? Pytam też w kontekście ogrom- nej liczby osób głosujących na Pana co roku w plebiscycie „Hipokrates Roku”... – Praca lekarza rodzinnego to zdecydo- wanie jedna z trudniejszych dziedzin medycyny, a na pewno o najszerszym zakresie. Według mojego pojmowania – i myślę, że wielu kolegów lekarzy się ze mną zgodzi – to praca, która pole- ga w głównej mierze na towarzyszeniu pacjentom w ich dolegliwościach, scho- rzeniach, w trakcie ich życia, niejedno- krotnie przez długie lata. Myślę, że dobry lekarz rodzinny to po prostu lekarz, który wzbudza zaufanie i potrafi nawiązywać dobry kontakt z pacjentami. Często spo- tykałem się z tym, że pacjenci nie potrze- bowali wielu skomplikowanych badań diagnostycznych czy wyszukanych metod terapeutycznych, ale wystarczała im rozmowa, poświęcenie czasu i chęć wysłuchania. Niejednokrotnie pacjent odnosił wtedy większe korzyści tera- peutyczne, niż jak to się często dzie- je, wychodził otumaniony terminami medycznymi i zarzucony skierowaniami na badania diagnostyczne. Plebiscyt „Dziennika Zachodniego” to fantastycz- ny sposób doceniania w naszym woje- wództwie lekarzy niemal wszystkich specjalności, znakomity sposób promo- wania i poprawiania wizerunku naszego zawodu wśród społeczeństwa. Myślę, że już sama nominacja to szczególne wyróżnienie i dzięki niej, jako lekarze, zdajemy sobie sprawę, że zrobiliśmy dla kogoś coś dobrego, coś, co w znaczący sposób wpłynęło na jego zdrowie i życie. Dlatego też uważam, że każdy głos w tym plebiscycie jest na wagę złota, bo świad- czy o tym, że nasz wysiłek ma dla kogoś ogromne znaczenie. – Został Pan laureatem tegorocznej Honorowej Nagrody Zaufania „Złoty Otis 2019” za osiągnięcia naukowe w medycynie fizykalnej w kategorii debiut naukowy roku. Gratulujemy! – Bardzo dziękuję za gratulacje. Nagro- da ta jest przyznawana corocznie przez Szanowną Kapitułę ludziom medycyny oraz firmom, które w znaczący sposób wpływają na kształtowanie się trendów naukowych i badawczych we współcze- Jest absolwentem (2008 r.) Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu SUM. Specjalista chorób wewnętrznych i angiologii. Prowadzi prace badawczo-naukowe – niedawno otrzymał prestiżową nagrodę Złoty Otis 2019 . Laureat plebiscytów„Hipokrates Roku” w kategorii „lekarz rodzinny”. Dyżu- ruje na izbach przyjęć. Doskonale też zna realia systemu ratownic- twa medycznego – pracował w zespołach wyjazdowych karetek. Dał się poznać widzom i radiosłuchaczom jako lekarz z silną oso- bowością medialną, nic więc dziwnego, że jest chętnie zapraszany przez dziennikarzy przed kamery czy do studia radiowego. Sam o sobie mówi, że czuje się człowiekiem spełnionym. Być może pomagają w tym dwie pasje: muzyka i nurkowanie? Postanowiłam to sprawdzić. Zapraszam na spotkanie z dr. n. med. Sebastianem Kwiatkiem. Grażyna Ogrodowska Podczas konferencji prasowej ŚIL „SOR(RY), tu ratuje się życie”. Fot. Grażyna Ogrodowska

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5