ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2019 nr 260

Pro Medico • czerwiec 2019 18 Na zdjęciu, zrobio- nym specjalnie dla redakcji „Poglądów” w latach 70. ub. wie- ku, jest Mama Pro- fesora, red. Halina Markiewiczowa (z d. Piórecka, ur. w 1906 r. zm. w 2003). Od lute- go 1946 r., aż do dzien- nikarskiej emerytury, związała się z„Dzienni- kiemZachodnim”. Dziś jednak przypomi- namy przedwojenne, warszawskie czasy, gdy Halina Piórecka przez sześć lat pra- cowała jako redaktor odpowiedzialny w ide- ologicznym tygodniku „Strzelec”, organie Związku Strzeleckiego, ściśle związanym z obozem Józefa Piłsudskiego. W tym czasie dla warszawskiej prasy przeprowadziła z Marszałkiem wywiad. Dla mło- dej dziennikarki zaskoczeniembyło to, żeMarszałek całkowicie zrezy- gnował z autoryzacji. – Nurkowanie to moja miłość od pierw- szego zanurzenia. Jest to jeden z moich głównych sposobów na odzyskiwanie sił, regenerację i zbieranie myśli. Jako dziecko wraz z moim ojcem, również nie- gdyś płetwonurkiem, fascynowałem się filmami Cousteau* i już wtedy miałem taką myśl, że to mogłaby być fantastycz- na przygoda i przeżycie, móc zobaczyć ten świat w rzeczywistości. Nurkowałem w wielu miejscach w Europie i na świecie, w Oceanie Atlantyckim, Morzu Czerwo- nym, Morzu Karaibskim oraz Morzu Śród- ziemnym. Każde nurkowanie jest inne i dostarcza mi niesamowitych wrażeń. Dla mnie, tak zupełnie emocjonalnie, to spo- sób osiągania pewnego rodzaju katharsis i nie postrzegam tego sportu tylko jako pewnego rodzaju ekstremum i sposobu na zwiększenie sobie poziomu adrenaliny. Pod wodą odnajduję spokój i ciszę, okra- szoną pięknymi obrazami, a to wszystko wespół pozwala na przemyślenia, przeży- wanie i odnajdywanie rozwiązań proble- mów, które pozostały na powierzchni. Z kolei muzyka to moja pasja i fascynacja od najmłodszych lat. Ukończyłem 10 lat szkoły muzycznej, grając na fortepianie, szlifując umiejętności na polu głównie muzyki klasycznej pod okiem wspania- łych nauczycieli i Mamy, która pilnowała, żebym ćwiczył. Tata zafascynował mnie muzyką rockową, bluesem i szeroko poję- tą muzyką rozrywkową i często grywamy razem na gitarach. Z czasem odkryłem jazz i pokochałem za klimat, który rozta- cza wokół mnie, zwłaszcza w chwilach spokoju na dyżurach. – Awięc, podsumowując, co jest dla Pana najważniejsze, PanieDoktorze? – Z powodu dużej ilości obowiązków zawo- dowych i wielu godzin spędzonych na dyżu- rach i wporadni, często zadaję sobie topyta- nie:„ co jest dlamnie najważniejsze?” . Oczywi- ście, najważniejsze jest szczęście i zdrowie mojej Rodziny, Przyjaciół i wszystkich emo- cjonalnie, blisko związanych ze mną osób. Ale tak sobie częstomyślę, że niemniej waż- ne jest towarzyszące mi poczucie spełnienia – zarówno na polu rodzinnym, lekarskim, jak i oczywiście naukowym. *Jacques-Yves Cousteau to francuski oceano- graf, nurek, podróżnik i autor filmów doku- mentalnych o podwodnym świecie, w 2016. r. poświęcono mu fabularny film biograficzny „Odyseja” – przyp. red. KSIĄŻKI Tym razem o lite- raturze prosto z sieci. Jose Sara- mago (literacki noblista z 1998 r., ten od „Miasta ślep- ców” ) zaczął pisać bloga w wieku 85 lat. Jego blogi, wydane po angiel- sku w formie książki, zainspirowały ame- rykańską pisarkę Ursulę K. Le Guin , znaną autorkę książek SF i fanta- sy, klasyki gatunku (cykle„ Ziemiomorze” i „Ekumena” ). Nigdy nie chciała pisać tego, co nazy- wa się tak okropnie – blog – ( „brzmi, jak zator w zatokach” ), ale zaczęła, w 2010 r. Też miała wtedy ponad 80 lat. Jej książka, zawierająca najlepsze eseje z bloga, „ Nie ma cza- su. Myśli o tym, co ważne” , ukazała się w polskim tłumaczeniu. To ogromna przyjemność poznawać myśli kogoś tak inteligentne- go, pełnego wyobraźni, błyskotliwej ironii. Twórczyni fantastycz- nych światów jest tu nie tylko świetną pisarką, ale też miłośniczką kotów, anarchistką, feministką, zwolenniczką ekologii i kimś, kto po prostu umie się starzeć. G.O. *Ursula K. Le Guin, wyd. Prószyński i Spółka, tyt. oryg. No Time To Spa- re, tłum. Piotr W. Cholewa, Warszawa 2019 „Jeśli mam dziewięćdziesiąt lat, a wierzę, że mam czterdzieści pięć, sama proszę o trudne chwile przywychodzeniu zwanny.”* Fot. Jan Hanusik Lekarska rodzinaniezawsze jest„lekarskązdzia- da pradziada”, za to niemal zawsze okazuje się, że jest, albo był w niej ktoś, kogo warto przypo- mnieć. Z rodzinnego albumu Profesora Andrzeja Markiewicza Stopka tygodnika „Strzelec”, 3 marca 1930 r. Redaktor odpowiedzialny: Halina Piórecka. Dziękujemy za już nadesłane zdjęcia, czekamy na następne... GrażynaOgrodowska

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5