ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2020 nr 270

Pro Medico • czerwiec 2020 12 – Skontaktowaliśmy się z Naczelną Izbą Lekarską i poprzez Fundację „Lekarze Lekarzom”, która jest instytucją zaufania publicznego, zdecydowaliśmy się działać. Przy pomocy Polsko-Chińskiej Izby Gospo- darczej udało się skontaktować z zaufany- mi producentami z Chin i w najszybszym możliwym czasie sprowadzić potrzebny sprzęt do Polski. Został on przetranspor- towany czterema samolotami przez Lot Cargo, który to transport z kolei zapewniła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Dystry- bucją doOkręgowych Izb Lekarskich zajęła się Fundacja „Lekarze Lekarzom”, towar został podzielony sprawiedliwie pomiędzy poszczególne izby i trafił bezpośrednio do personelu medycznego, który najbar- dziej go potrzebuje. Wszyscy cudownie się uzupełniali. Każdy zrobił, comógł. Z otwar- tym sercem. Choć był to niezmiernie trud- ny projekt. Chciałabym tym wszystkim kilkuset zaangażowanym osobom ser- decznie podziękować. Są autorami tego sukcesu bycia ze sobą, kiedy to najważniej- sze, i pomimo wszystko. Bezwarunkowo. Ze świadomością, iż tworzą historię i siebie wnowej jakości. To, co zrobili, było po ludz- ku po prostu piękne. – Czy był taki moment, gdy obawiała się Pani, że akcja nie uda? – W swoich działaniach nigdy nie kieruję się strachem ani obawami, mam zaufanie do cudownego zespołu ludzi, z którymi pra- cuję i zawsze wierzę w powodzenie prowa- dzonych przez nas projektów. Tak było też i w tym przypadku. Trudności było bardzo wiele. Po dobrej wiadomości i momencie euforii przychodziła, na przykład w środ- ku nocy, niepokojąca wiadomość, po to, żeby nad ranem wszyscy odetchnęli z ulgą, że jednak się znowu uda. W Chi- nach przedstawiciele wielu krajów wprost wyrywali sobie towar i podkradali go nam. To była walka, prawie jak na froncie, fron- cie walki o życie ludzi. Były bardzo trudne zadania na każdym etapie, ale wiedzieli- śmy, że musi nam się udać. Nasi lekarze, lekarki, pielęgniarki, ratownicy medyczni, nie mogą zostać pozostawieni bez pomo- cy. Ratują życie chorych, ale żeby to było możliwe, sami muszą być bezpieczni. Kie- dy ma się taką odpowiedzialność, to bez względu na pojawiające się trudności, musi się udać, niema innego wyjścia. – A czy teraz, gdy już wylądowały samo- loty z darami, nie boi się Pani, że pojawią się krytycy (tak, jak przy Jerzym Owsia- ku) i będąwołać, że szuka Pani promocji, poklasku, i rozgrywa tymi darami jakąś swoją grę? – Od lat działam charytatywnie, pomagając na całym świecie. Działalność filantropijna to jest po prostu część mojego DNA. Jeżeli ktoś tegonie rozumie, toznaczy, żenie rozu- mie, czym jest i czym może być prawdziwe człowieczeństwo. A pomaganie to bezcen- ne doświadczenie. Zrealizowałam do tej pory blisko 60 dokumentów filmowych, z których każdy odcinek pokazuje ogromny problem, któremu staramy się zaradzić i nikt nie robi tego dla promocji czy poklasku, tyl- ko po to, żeby realnie pomóc. A podzielnie się tą historią ze światem w reportażach ma być inspiracją dla innych do pomagania i komunikatem dla potrzebujących, że nie są nieważni dla świata, że ktoś ich widzi, słyszy i jest dla nich tak, jak potrafi najlepiej. – Ale w Polsce chyba trudno być filantro- pem? Czy w innych krajach, gdzie spoty- kała Pani podobnych sobie takich szla- chetnych darczyńców, równie bacznie patrzy się imna ręce? – Filantropia to niezwykle trudna działal- ność. Mądre pomaganie, czyli dawanie wędki, a nie ryby, po to, żeby trwale wpro- wadzić zmiany, to proces, który wymaga niezwykłej wiedzy i determinacji. Ja i moja Fundacja stale się tego uczymy, korzy- stając z najlepszych światowych wzorów, ale mamy też już nasze własne ogromne doświadczenie. Jak widzę, że np. w Zambii, gdzie kilka lat temu zakupiliśmy dla jed- nej z wiosek kilka uli, działa teraz świetnie prosperujące gospodarstwo produkujące i sprzedające miód, w którym pracę zna- lazło wiele kobiet i dzięki temu teraz ich dzieci mogą chodzić do szkoły, to mam ogromne poczucie sensu tego, co robię. Jak widzę nepalskie dziewczynki, które przeła- mują tabu menstruacyjne i dowiadują się, że mają prawo do edukacji i do tego, żeby mieć podpaskę (w tej obecnej chwili zaled- wie 2% nepalskich dziewczynek ma dostęp do podpasek), dzięki której zyskują wol- ność, to serce mi rośnie. A takich projektów skierowanychdo kobiet i dziewczynekmoja Fundacja przeprowadziła już 68 na całym świecie. – Czy, Pani zdaniem, to w porządku, że w takiej sytuacji, jak epidemia czy inne podobne wydarzenia, działania państwa muszą być zastępowane przez obywateli, fundacje społeczne lub pry- watnych filantropów? Teraz znów Pani pokazała, że jest szybsza i skuteczniejsza niż powołane do tego organy państwa. – Oczywiście powinno być tak, że to insty- tucje państwa mają zapewniać obywa- telom bezpieczeństwo i być gwarantem takiego bezpieczeństwa. Tak byłoby w świecie idealnym, ale, jak wiemy, świat nie jest idealny, a instytucje bywają niewy- dolne. Tak bywa. Ale jeżeli my, obywatele, możemy, czy też chcemy zaangażować się w pomoc, to powinniśmy traktować to jako obywatelski obowiązek, i po ludzku mieć satysfakcję, że sięgamy do najpięk- niejszego wymiaru swojego człowieczeń- stwa. Działajmy wspólnie i wspierajmy się nawzajem, tylko tak możemy zbudo- wać nową jakość. – Właściwie dary się już rozeszły. Myśli Pani często o lekarzach, którzy teraz zakładają kupiony przez Panią kombi- nezon czy maski i idą na pierwszą linię walki z tymgroźnymwirusem? – Chciałabym podziękować im z całe- go serca. Nisko chylę głowę przed Wami i Waszą wspaniałą pracą i oddaniem. Jeste- ście prawdziwymi bohaterami naszych czasów. Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się opanować tę pandemię i wszyscy będziecie mogli już bezpiecznie praco- wać i wracać do domu, do swoich rodzin. Teraz życzę Wam wszystkim jak najbar- dziej bezpiecznych warunków pracy, zdrowia i wytrwałości. Cieszę się, że cho- ciaż w małym stopniu mogliśmy być dla Was. Dominika Kulczyk – inwestorka i filantropka, szefowa fundacji Kulczyk Foundation, która wspiera projekty infrastrukturalne i pomocowe przede wszystkimw krajach rozwijających się. Autorka 60 filmów dokumentalnych, poruszających problemy dyskryminacji oraz nie- równego traktowania kobiet. Zwolenniczka i propagatorka Celów Zrównoważonego Roz- woju, ustanowionychw2015 roku przezOrganizacjęNarodówZjednoczonych (ONZ). Fot. archiwum Kulczyk Foundation

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5