ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2020 nr 270

13 Pro Medico • czerwiec 2020 Bałagan jak na wojnie Z TEKI RZECZNIKA Budzi zdziwienie zachowanie niektórych lekarzy aktualnie będących urzędnikami. Co się stało z ich wiedzą medyczną i zasadami? Zaczęło się od tego, że na jednym z por- tali medycznych natknąłem się na wpis lekarza, który pisze, że w związku z wal- ką z pandemią obawia się przeniesienia na inny oddział, gdzie będzie musiał wykonywać pracę niezgodną z jego spe- cjalizacją, wiedzą i kwalifikacjami. Pyta, czy poniesie konsekwencje za ewentualny błąd, który może popeł- nić? Kto go ubezpieczy od skutków popełnionego błędu i wreszcie – jak się to ma do zasad kodeksu etyki lekarskiej? Kiedy miesiąc temu takie wątpliwo- ści mogły być rozważane teoretycznie, to aktualnie nabrały zupełnie innego zna- czenia. Wyszło na jaw nasze kompletne nieprzygotowanie do walki z wirusem. Lekarzy wysyła się na pierwszą linię walki, wydaje nakazy pracy, nie zabezpieczając ich jednocześnie w środki ochrony osobi- stej. Co gorsza, niepokornych straszy się prokuratorem. NRL zaznacza, że „głów- ną przyczyną zakażeń wśród personelu medycznego są skrajne niedobory środ- ków ochrony osobistej w większości pla- cówek ochrony zdrowia w Polsce”. Jest się czego bać, a tymczasem wicemi- nister zdrowia – uwaga lekarz! – w jed- nym z wywiadów mówi, że „pracownicy medyczni bagatelizują procedury zwią- zane z koronawirusem wprowadzane w placówkach ochrony zdrowia”, sugeru- jąc również, że niektórych cechuje non- szalancja w podejściu do tych procedur. Wiceminister brnie dalej, mówiąc, że część środowiska medycznego w ogó- le nie wie o istnieniu procedur związa- nych z epidemią. Moje Państwo w tej walce zawiodło i chyba szuka winnych... Ostatnia epidemia, jaka wystąpiła w Polsce, to epidemia ospy z roku 1963 we Wrocławiu. Jedna z ostatnich w Euro- pie epidemii ospy prawdziwej. Zachorowało wtedy 99 osób (głównie personelu medycznego), z których sie- dem zmarło. Wrocław został odcięty od reszty kraju kordonem sanitarnym na kilka tygodni. Zaszczepiono 98 proc. ludności Wrocławia. Osoby podejrzane o kontakt z chorymi umieszczano w izo- latoriach. Mimo to ospa przedostała się do pięciu innych województw, nie wywo- łując tam jednak epidemii. Od tego cza- su nikt nas nie uczył właściwego postę- powania lub działań profilaktycznych na wypadek epidemii. Państwo ma jednak obowiązek robić wszytko dla dobra obywateli. Od stycz- nia tego roku, kiedy już było wiadomo, że koronawirus dotrze do nas, nie pro- mowano właściwych zachowań, nie prowadzono podstawowej edukacji, nie informowano społeczeństwa o zagroże- niu i skutkach rozprzestrzeniania się tego wirusa. Eksperci od dawna ostrzegali o zagro- żeniu, a nas na kolejnych konferencjach informowano, że jesteśmy gotowi na wal- kę z wirusem pod każdym względem. O ile do urzędników można nie mieć pre- tensji, to jednak lekarze, przedstawiciele władzy mieli OBOWIĄZEK mówić prawdę. Zamiast tego wydano lekarzom zakaz wypowiadania się w mediach. Należy jasno i wyraźnie podkreślić, że w trak- cie pandemii lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, laboranci, salowe i wszyscy pracownicy opieki zdrowotnej zdali egzamin celująco. Pomimo braku wsparcia ze strony władz, robili wszyst- ko, co do nich należy, niejednokrotnie ryzykując zdrowie i życie swoje i swoich rodzin. Nie jest moją rolą ocena, czy radzimy sobie organizacyjnie z walką z wirusem, ale wystarczy słuchać specjalistów w tej dziedzinie. Jedyne, co budzi mój niepo- kój czy nawet zdziwienie, to zachowanie niektórych lekarzy, aktualnie będących urzędnikami. Co się stało z ich wiedzą medyczną i zasadami? Dlaczego mini- ster zdrowia, lekarz, profesor, twierdzi, że wybory korespondencyjne są bez- pieczne w okresie wzrostu zachorowań? Pan minister nie wie, kiedy mogą zostać otwarte galerie handlowe i salony kosme- tyczne, nie wie, czy dzieci będą mogły wrócić do szkół, ale wie, kiedy będą mogły odbyć się wybory prezydenckie i w jakiej formie, jednocześnie zalecając konieczność ograniczenia do minimum kontaktów między ludźmi – „Bądźmy rozsądni i uratujmy swoje zdrowie i życie. Ograniczmy nasze wyjścia do minimum. Bardzo proszę, zostańmy w domu” – pod- kreślał. Zdziwienie budzi natomiast fakt, że po wypowiedziach wojewody mazo- wieckiego, lekarza, minister nie zajął sta- nowiska w sprawie nakazów pracy. O ile znam środowisko lekarskie, jego odpo- wiedzialność i świadomość, to żaden lekarz nie odmówiłby podjęcia pracy w walce z koronawirusem, gdyby mu to zaproponowano i zapewniono jedno- cześnie bezpieczeństwo. I jeszcze jedna refleksja – znowu okazuje się, że musimy liczyć na wrażliwość ludzi, którzy organizują lekarzom nie tylko sprzęt do pracy, ale i odpoczynek, wyży- wienie i inne drobne acz ważne rzeczy. PS. I wreszcie sprawa, o której wszyscy leka- rze powinni wiedzieć – pan minister zdrowia głosował w sejmie przeciw- ko wykonywaniu testów u personelu medycznego. Dr Stefan Kopocz Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5