ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2020 nr 270

23 Pro Medico • czerwiec 2020 Ukuło się określenie, iż specjalista medycyny pracy to zwykły „lekarz medycyny pracy”, co znalazło odzwierciedlenie w nomenklaturze używanej w różnych aktach prawnych. Tymczasem ów specjalista medycyny pracy może zajmować się nie tylko profilaktyką, na którą w powszechnym mniemaniu składa się wystawianie„kwitów” o zdolności lub braku zdolności do pracy na danym stanowisku. Bajka o nietoperzu FELIETON Nasłuchałem się w prasie i telewizji, że ktoś daleko stąd uraczył sięnietoperzemimamy teraz problem, bogacekbył chory. Swoją drogą, trzeba go było zostawić głową w dół i nie ruszać – wszak już Biblia przestrzega nas przed spożywaniem byle czego… Podobno od tego właśnie chorowitego gacka zaczęło się nasze nieszczęście z COVID-19. Ktoś inny jednak powiedział mi, że gacek, jak gacek, i nie wiadomo czy trafił ostatecznie do zupy, ale w pewnym dalekimmieścieWuhan istnieje od 1956 roku Instytut Wirusologii, wymagający najwyższego, czwartego stopnia zabezpieczeń biologicznych (BSL-4). Zabezpiecze- nia te są „zarezerwowane do prac nad szczególnie niebezpiecznymi i potencjalnie śmiertelnymi czynnikami chorobotwórczymi przeno- szonymi drogą oddechową, na które niema szczepionki ani leczenia”. Gdyby ktoś wykazał się naturalną dociekliwością oraz możliwościami technicznymi na poziomie laptopa, odkryłby tematykę tych badań, np.: – w roku 2005 Pan Zhu z kolegami interesował się tam izolowaniem coronawirusa od pacjentów z SARS, – w roku 2015 Pan Yang z kolegami z USA i Chińskiego Uniwersytetu wWuhan badali mutacje coronawirusa, który transmituje się z nieto- perzy na człowieka i powoduje zaburzenia oddychania, – w roku 2016 naukowcy zWuhan oraz USA i Szwajcarii wzięli na swój naukowy warsztat SARS, nietoperze i coronawirusa w kontekście potencjalnego zagrożenia, jakim ten wirus może stać się dla ludzi. BSL 4 to niby najwyższe laboratoryjne zabezpieczenia dla takich badań. W sercu niewiernego Tomasza rodzi się jednak pytanie: czy aby ten „siecher ist siecher”? Z historii świata wiemy, że różne rzeczy ludziom giną – dla przykładu – tankowce (w roku 2019 zaginał jeden w cieśninie Ormuz). Co dopiero, gdy pomyśleć o takim małym wiru- sie? A nuż ktoś nasłuchał się Skaldów i słowa„Nie domykajmy drzwi, może niebieski motyl wleci” zbytnio go w laboratorium zainspirowa- ły? Wykluczyć nie można, że o ile motyl mógł wlecieć, to najprawdo- podobniej wyleciał nietoperz i dlatego teraz mamy kłopoty. Władze USA zdają się sugerować takie możliwości, ale nikogo za rękę nie chwycono. Odetchnąłem z ulgą, gdy amerykański koncern farmaceutyczny Gile- ad ogłosił, że posiada już lek na koronawirusa – remdesivir. Akcje tego koncernu skoczyły na giełdzie ponad dziesięciokrotnie, a i ja skoczy- łemz nieskrywanej radości, bofirma jest doświadczona – z badaczami zWuhan poznała się już dawniej, np. w 2018 roku. Ogólnie z dużym zadziwieniem, wkładając chińską maskę na swoją polską głowę, zauważyłemdodatkowo, że nasze fabryki stoją, a fabry- ki Państwa Środka pracują pełną parą. Wirusa dostaliśmy za darmo, resztęmusimy sobie dokupić. Film był taki Chaplina, że jeden gość okna tłukł, a drugi po nim szklił, więc założyli firmę, ale to tylko dygresja. Nie wiadomo, jak to było i jak to będzie, ale rację miał mój Staś, który spojrzał na opakowanie maseczek pełne dziwnych literek i zapytał: Tato? A skąd ty wiesz że oni tu nie piszą„aleśmy was zrobili?”. No i fakt, pewności niema. Rafał Sołtysek le i kwalifikacjami nabytymi w drodze doświadczenia zawodowego. Oczywiście lekarz orzecznik zajmuje się także innymi problemami. Zgodnie z zasadami, lekarz orzecznik ze specjalizacją np. z neurolo- gii orzeka w sprawach dotyczących cho- rób zawodowych układu oddechowego, a specjalista z zakresu chorób wewnętrz- nych – z zakresu ortopedii. Ten sam pro- blem dotyczy konsultacji – specjalista medycyny pracy może być konsultantem i wykonywać stosowne badania przed orzekaniem orzeczników czy komisji lekarskich. Niestety, tak się nie dzieje, albo dzieje rzadko. Specjaliści z zakresu medy- cyny pracy rzadko znajdują zatrudnienie w ZUS, aczkolwiek nieprawdą byłoby wskazanie, że ich tam w ogóle nie ma. Resumując: specjaliści medycyny pracy mogą znajdować zatrudnienie także jako konsultanci i lekarze orzecznicy Zakła- du. Jest to tylko moje zdanie – ale gdyby takich specjalistów było więcej – mniej byłoby odwołań, ergo: spraw w sądach. To, o czym napisałem wyżej, to jedynie fragment dotyczący możliwości znale- zienia zajęcia przez specjalistę medycy- ny pracy poza pracą w podstawowych jednostkach medycyny pracy (w różnej formie), wojewódzkich ośrodkach medy- cyny pracy czy w instytutach medycyny pracy (na Śląsku niestety takowy już nie funkcjonuje). Wielu lekarzy z tą specjalizacją zastanawia się, gdzie można byłoby znaleźć dodatko- we zatrudnienie – i to, o czym piszę powy- żej, może dla nich stanowić szansę albo na dodatkowy zarobek, albo na jedyny sposób wykonywania pracy. Są tacy – a jest ich wielu – którzy twierdzą, że praca lekarza orzecznika oraz biegłego to praca urzędnika. Nie jest to prawda, bowiem i jedni, i drudzy, muszą dysponować wie- dzą medyczną, ale także znajomością przepisów prawa, w aspekcie których mogą wykorzystać właśnie swoją wiedzę merytoryczną. I w tym są niezastąpieni. dr n. med. Ryszard Szozda Przewodniczący Zespołu ds. orzekania i opiniowania sądowo-lekarskiego w sprawach cywilnych oraz pracy i ubezpieczeń społecznych ORL w Katowicach przewodniczący Oddziału Śląskiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy biegły sądowy

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5