ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2020 nr 270

Pro Medico • czerwiec 2020 24 W szczególnych przypadkach, za pisemną zgodą stron, sąd dyscyplinarny izby stawał się sądempolubownym. Dotyczyło to głów- nie rozstrzygania sporów pomiędzy leka- rzem a pacjentem, albo pomiędzy samymi lekarzami. Sądy lekarskie dysponowały dość szerokim wachlarzem kar dyscyplinarnych: od upo- mnienia, do skreślenia z listy członków. Kara nagany skutkowała utratą prawa wybie- ralności w najbliższych wyborach izbo- wych. Kara zawieszenia w prawach członka powodowała utratę prawa wykonywania praktyki lekarskiej w Polsce na czas zawie- szenia, a także utratę prawa wybieralności i wybierania na czas zawieszenia i w prze- ciągu pięciu kolejnych lat. Nie powodowała natomiast utraty praw związanych z przyna- leżnością do instytucji ubezpieczeniowych na wypadek śmierci. Najbardziej restryk- cyjną karą było skreślenie z listy członków. To pociągało za sobą utratę prawa wyko- nywania praktyki lekarskiej oraz wszystkich prawwynikających z przynależności do izby. Wszystkie te kary mogły być dodatkowo obostrzone poprzez ogłoszenie ichwDzien- nikuUrzędowymIzbLekarskichnakosztska- zanego. Kara ta była o tyledotkliwa, żewyro- ki były publikowane z podaniem persona- liów i adresu skazanego. Sąd mógł również nałożyć na skazanego grzywnęwwysokości 500 złotych (średnia pensja wynosiła 200 zł). Grzywna była przeznaczana na specjalny fundusz poprawy bytu rodzin pozostałych po zmarłych członkach izby. Warto dodać, że w latach 30. lekarz, który w sposób niezgodny z obowiązującymi zasadami lub wbrew przepisom prowadził praktykę lekarską, automatycznie podlegał sankcjom karnym – karze aresztu do trzech miesięcy i grzywny do 3000 zł (lub jednej Samorząd lekarski powołany w 1921 r. opierał się w dużej mierze na doświad- czeniach izb działających w zaborze austriackim. Dysponując osobowością prawną, zajmował się głównie przyzna- waniem prawa wykonywania zawodu oraz rozstrzyganiem spraw w zakre- sie odpowiedzialności dyscyplinarnej i etycznych zachowań lekarzy – także obowiązujących ichwżyciu prywatnym. W pierwszej części Zbioru Zasad Deontolo- gii Lekarskiej (uchwalonego przez Naczelną Izbę Lekarską dn. 16 czerwca 1935 r., uzu- pełnionego 21 czerwca 1936 r.) czytamy: „Lekarz obowiązany jest ściśle przestrze- gać, aby działalność jego nie tylko w życiu zawodowym, ale także jego postępowanie w życiu prywatnym i publicznymbyły zgod- ne z zasadami etyki i godnością stanu lekar- skiego. Izby Lekarskie, jako reprezentacja stanu lekarskiego, stoją na straży etycznego postępowania lekarzy.” Lekarz II RP oprócz tego, że był zobowiązany do sumiennego wykonywania swoich obowiązków zawodo- wych, to również obowiązany był do prze- strzegania zasad etyki, „godnie zachowy- wać się”, jak również przestrzegać zasady, że „z wykonywaniem praktyki lekarskiej nie wolno łączyć zajęć, nielicujących z etyką lub powagą zawodu lekarskiego”. Dlatego też większość spraw dyscyplinarnych dotyczyła naruszenia zasad deontologii. Do orzekania w pierwszej instancji powoła- ne zostały sądy dyscyplinarne okręgowych izb lekarskich. Składały się z 12 do 18 człon- ków wybieranych przez rady tych izb. Instancją odwoławczą był sąd dyscyplinarny Naczelnej Izby Lekarskiej, złożony z 9 człon- ków wybranych przez walne zebranie tej izby, 5 członków mianowanych spośród lekarzy przez Ministra Opieki Społecznej (sprawował zwierzchni nadzór nad NIL) i 4 członków mianowanych przez Ministra Sprawiedliwości spośród sędziów. Od orze- Zbiory ODH ŚIL: Kodeks Lekarski 1936 r. Darczyńca: dr Andrzej Stasiów. czenia sądu dyscyplinarnego obwiniony mógł odwołać siędo sądu II instancji wciągu 14 dni od doręczeniamu odpisu orzeczenia. Obwiniony miał prawo wybrania sobie obrońcy spośród lekarzy, a jeżeli nie było obrońcy z wyboru, to prezes sądu wyzna- czał na jego prośbę„obrońcę z urzędu”oczy- wiście spośród lekarzy będących członkami izby, w której toczyło się postępowanie w I instancji. Zanim sąd dyscyplinarny wydał orzeczenie, był zobowiązany do wysłucha- nia wniosków rzecznika dyscyplinarnego, który stał na straży etyki, godności i sumien- ności zawodowej. Sądy dyscyplinarne były niezawisłe w zakresie orzecznictwa. Co ciekawe, lekarz rządowy, samorządowy lub lekarz zatrudniony w Polskich Kolejach Państwowych i instytucji ubezpieczeń spo- łecznych nie mógł być pociągany do odpo- wiedzialności dyscyplinarnej za czynności służbowe bez zgody Ministra Opieki Spo- łecznej. Ta sama zasada dotyczyła lekarzy wojskowych, zgodę musiał wyrazić Minister Spraw Wojskowych. Jeżeli sprawa dotyczy- ła tzw. czynności pozasłużbowych – zgoda odpowiednichMinistrównie była konieczna. W rubryce„Trochę historii”( PM 269), w tytule artykułu o wynalazcy echokardiografii cho- chlik drukarski, który prześladuje każdą gazetę, przypisał autorstwo urządzenia EKG prof. Tomaszowi Cieszyńskiemu. Niedługo musieliśmy czekać na odzew ze strony miłośników historii medycyny. Twórcą elektrokardiografii (EKG) jest oczywiście Holender William Einthoven, laureat nagrody Nobla, który swoje osiągnięcia opublikował pół wieku wcześniej od prac prof. Cieszyńskiego w dziedzinie ultrasonografii (echokardiografii – UKG). Była to całkiem inna (nieznana wtedy) technika badania serca. Dziękujemy za uważne czytanie tekstów ProMedico TROCHĘ HISTORII Skandale przedwojennych lekarzy

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5