ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2020 nr 270
27 Pro Medico • czerwiec 2020 puszek na suszone zioła. Pewnie na mar- murowej ladzie stała bogato zdobiona kasa, a tuż obok wagi szal. Ze znalezio- nych informacji wynika, że w 1938 roku Krakowski Zakład Witraży S.G. Żeleński wykonał na zlecenie właściciela podświe- tlany plafon witrażowy o średnicy 60 cm. Czy nadal istnieje? Tego nie wiem. Wchodzącego klienta witał aptekarz, pra- cujący na „froncie” – zawsze w garniturze, nigdy w fartuchu. Po przyjęciu zamówie- nia i przepisaniu zaleceń lekarza do tzw. księgi recept, własnoręcznie sporządzał prostsze leki przy kliencie, bardziej skom- plikowane były do odbioru w później- szym terminie. Charakterystycznym elementem wnętrza dawnej apteki była waga osobowa. Posia- danie takowej było punktem honoru dla każdego ówczesnego aptekarza. Z nadru- ku na kopercie wynika, że w aptece św. Ducha taka waga była. W aptece Karola Pilewskiego nadal obo- wiązywała wielobranżowość i można tam było kupić „środki uniwersalne kra- jowe i zagraniczne, Koniak, Malaga, Tokaj. Opatrunki chirurgiczne i Wody mineralne. Tlen do wdechiwań.” Parafrazując słowa Paracelsusa, że„wszyst- ko jest apteką”, obecność alkoholi nie budzi wątpliwości, gdyż do celów farmaceutycz- nych używano tylko alkoholi najlepszego gatunku. Wino spełniało rolę rozpusz- czalnika i środka poprawiającego smak. Przyjemny smak i winny aromat sprawiał, że przyjmowanie w nim leku było o wie- le przyjemniejsze. Wino było też znanym środkiem zwiększającym apetyt. W apte- kach powstawały również tzw. vina medi- cata – wina lecznicze, do wytworzenia których najczęściej używano właśnie Malagi i Tokay’u. Apteka pod św. Duchem poważnie ucier- piała podczas pochodu demonstracyj- nego w kwietniu 1936 roku, w którym w wyniku starć z policją zginęły cztery osoby. Rozjuszony tłum demonstrantów zdemolował Aptekę, a przy okazji „Szkoc- ką”, Cukiernię Zalewskiego, redakcję „Kuriera Warszawskiego” i wiele innych lokali. RODZINA PILEWSKICH… Wojenna pożoga sprawiła, że więk- szość dokumentów przechowywanych we lwowskich archiwach została zniszczo- na. Genealodzy podają, że ród Pilewskich wywodzi się z ziem pruskich. W wyniku prześladowań za propolskość i wiarę katolicką, w okresie rozbiorów opuścili rodzinne ziemie i osiedlili się na terenach północnego Mazowsza i Wielkopolski. Udało mi się ustalić, że założyciel Apteki pod św. Duchem Karol Pilewski urodził się w 1844 roku. Był bliskim krewnym Jakuba Piepsa-Poratyńskiego (również aptekarza, który przez 27 lat zasiadał w Radzie Miej- skiej miasta Lwowa; w 1897 roku został wybrany posłem na IX kadencję austriac- kiej Rady Państwa). Przed objęciem apteki we Lwowie Pilewski był dzierżawcą apteki w Kamionce Strumiłowej (miasto na Ukra- inie, od 1944 r – Kamionka Bużańska). Jak podaje „Kronika Farmaceutyczna” nr 2, z dnia 15 maja 1898 r.”, w kwietniu 1898 r. Magistrat Lwowa przyznaje Pilewskiemu koncesję na jedną z dwóch aptek (dru- gą dostaje Mieczysław Dunin-Wąsowicz, chemik miejski). Dzieje się tow atmosferze skandalu praso- wego. W„Dzienniku Polskim”nr 118 z dnia 29 kwietnia 1898 r. zostaje opublikowany artykuł, w którym zarzuca się Pilewskie- mu, że załatwił sobie aptekę w „sposób familijny” – właśnie poprzez pokrewień- stwo z Piepsem-Poratyńskim. Autor artykułu zwraca także uwagę na fakt, że Pilewski otrzymał już w„2 instancyjach koncesyę na aptekę w Skolem i zapew- ne dla bezpieczeństwa – jak to mówią na wszelki wypadek – postarał się o kon- cesyę na Lwów. Teraz ma do wyboru dwie koncesye”. Kto interweniował w sprawie, możemy się tylko domyślać. Już w kolej- nym numerze „Dziennika Polskiego” ukazuje się sprostowanie: materiał trafił do zecerni pomyłkowo, a redakcja nie chciała krytykować decyzji Magistratu! Faktem jest, że Pilewski był bardzo przed- siębiorczym człowiekiem. Już w sierpniu 1898 r. wystąpił o koncesję na nową apte- kę w Schodnicy. Z zachowanej „Księgi adresowej na rok 1916” wynika, że Karol Pilewski miesz- kał we Lwowie, przy ulicy Zofii 6. Zmarł w 1917 roku. Wraz z żoną Antoniną de domo Liszke (zm. 1913) spoczywa na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Syn i następca Karola – Józef urodził się w marcu 1889 roku. Był wszechstronnie wykształconym absolwentem Uniwer- sytetu we Lwowie – magistrem farma- cji (dyplom 1912 r.) i doktorem filozofii. W sierpniu 1917 roku został wcielony do armii austryjackiej, gdzie prowadził aptekę w Szpitalu Wojskowym we Lwo- wie, później od listopada 1918 roku już w Wojsku Polskim, w randze poruczni- ka prowadził aptekę szpitala polowego w Samborze. Prawdopodobnie oficjalnie Aptekę pod św. Duchem przejął w poło- wie lat 20. W 1928 roku zasiadał w Komisji Rewizyjnej Lwowskiego Towarzystwa Far- maceutycznego. Aptekę pod św. Duchem prowadził do 1939 roku wraz z żoną Heleną (mgr farmacji, dyplom 1920 r.). Siostra Jadwiga (ur. 1897 r.) była nauczy- cielką, od 1920 roku mieszkała w Pozna- niu. Zarówno Helena, jak i Józef figurują na liście repatriacyjnej ze Lwowa do Wro- cławia. Józef Pilewski współtworzył Dolnoślą- ską Okręgową Izbę Farmaceutyczną, a w 1947 r. pełnił funkcję dyrektora Biura Izby. Był także sekretarzem i skarbnikiem Wrocławskiego Oddziału Polskiego Towa- rzystwa Farmaceutycznego. Dożył sędzi- wego wieku, zmarł we Wrocławiu. I tu historia małej reklamowej koperty mogłaby się zakończyć. Ale słów kilka należy się również dzierżawcy Włady- sławowi Dobrzańskiemu. W 1928 roku udzielał się w samorządzie – był człon- kiem wydziału Izby Aptekarskiej Małopol- ski Wschodniej i do 1939 roku prowadził własną aptekę we Lwowie, na ulicy... Aka- demickiej 2. Katarzyna B. Fulbiszewska Zbiory Śląskiej Izby Lekarskiej: waga posiada punce legalizacyjne z lat 1922-1959; widoczne na zdjęciu butelki i puszeczki po lekach pochodzą z okresu międzywojennego.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5