ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2021 nr 280
Pro Medico • czerwiec 2021 10 mię. Kiedyś od kierowcy taksówki usłysza- łem, że jeśli lekarz dopisze rozpoznanie COVID-19 na karcie zgonu, to otrzymuje około tysiąc złotych premii. Nie wiedział, że jestem lekarzem. Zaufanie do lekarzy już przed pandemią było na niskim pozio- mie. Teraz dosłownie„leży na podłodze”. Będąc jednak krytycznym, ten brak zaufa- nia w niektórych przypadkach jest moc- no uzasadniony. Walczymy z pandemią od ponad roku, a niektóre szpitale dalej nie są przystosowane do najprostszych procedur. Sam na dyżurach zauważam, niestety, że zamykanie izb przyjęć z powo- du dodatnich pacjentów stało się w nie- których miejscach normą. Pacjenci muszą czasem jeździć po kilku szpitalach, żeby uzyskać pomoc. W najgorszej sytuacji są osoby, które borykają się z istotnym problemem, jak ból w klatce piersio- wej czy złamanie kości kończyny dol- nej, a dzwoniąc pod 999 dowiadują się, że karetka przybędzie za kilka godzin. Osobiście przyjmowałem do szpitala star- szą osobę ze złamaniem kości udowej, która przyjechała prywatnym transpor- tem medycznym, bo na ambulans mogła liczyć za ok. 6 godzin. W tym przypadku rodzinę było stać zapłacić kilkadziesiąt, czy nawet kilkaset złotych. Co w sytu- acjach, gdzie nie można liczyć na taką pomoc? Już pisałem o tym, że ochrona zdrowia w Polsce jest skrajnie niedofinan- sowana. Uważam, że niepokojąca liczba zgonów w Polsce na Covid, która plasuje nas na wysokich miejscach w niechlub- nych rankingach na świecie, wynika rów- nież z tego. Czy można oswoić się z pandemią, maseczką, lockdownem, a nawet ze śmiercią? Jak bardzo pandemia wpły- nęła na naszą psychikę, zarówno na cho- rujących, jak i na lekarzy? Młodzi lekarze realizują swoje szkolenie specjalizacyjne niejednokrotnie siedząc na oddziałach covidowych. Zabiegowcy zajmują się pisaniem obserwacji lekarskich na izola- toriach, a interniści stoją w miejscu, wal- cząc z koronawirusem tlenem, osoczem, sterydami i lekami przeciwkrzepliwymi. Wkładając ostatki sił w leczenie, ostatecz- nie stwierdzają po kilka lub nawet kilka- naście zgonów przez weekend u młod- szych i starszych osób. Termin „wypalenie zawodowe” jest dużym niedopowiedzeniem. Starsi leka- rze pracują często„na oparach”. Obawiam się, że coraz częściej z tego powodu medycy sięgają do używek. Nasi obywa- tele również są mocno poszkodowani. Rodziny osób umierających w szpitalu nie mogą się pożegnać z bliskimi, chorzy umierają w samotności, ostatni widok przed śmiercią to często pracownik w kombinezonie. Dostęp do niecowido- wych świadczeń jest mocno ograniczony. Szpitale i oddziały są poprzekształcane. Planowe zabiegi operacyjne odwoływa- ne, a pilne operacje często odbywają się w innym województwie, a nie w miejscu zamieszkana, z powodu właśnie prze- kształceń. Osoby, które pracują w turysty- ce czy gastronomii, często zamykają firmy z powodu bankructwa, a tarcze antykry- zysowe pozostawiają sporo do życzenia. Obecnie prognozy są obiecujące. Spadek liczby zakażeń oraz intensyfikacja szczepień mogą napawać optymizmem. Z drugiej strony pamiętajmy o tym, że pojawiają się doniesienia o nowych odmianach, które mają być odporne na znane szczepionki. Znoszone są stopniowo obostrzenia, ale nie zapominajmy o ochronie osobistej i zdro- wym rozsądku. Mam nadzieję, że otwarcie galerii oraz punktów gastronomicznych nie będzie przyzwoleniem dla społeczeństwa na zachowywanie się tak, jakby nie było pandemii. Oby również ruchy antyszcze- pionkowe nie rosły w siłę wraz ze spadkiem liczby zakażeń. Liczę na to, że jednak roz- sądek wygra, bo obawiam się, że kolejnej fali w takim wydaniu, jak ta obecna, nasz systemoraz nasze społeczeństwomoże rze- czywiście nie wytrzymać. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5