ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach maj 2021 nr 280

11 Pro Medico • czerwiec 2021 W czasie pandemii przeżywamy załamanie dotychczasowego porządku. Kryzys dotyczy wielu sfer, a zwłaszcza organizacji służby zdrowia, gospodarki, stylu życia, szkolnictwa, wychowania, rodziny. Sprzy- ja samotności i izolacji. Pacjenci przeżywają lęki, są wyczerpani przedłużającą się niepewnością. Ich fata- listyczne nastroje szybko mi się udzielają, szczególnie, gdy jestem już znużona poradami. Długo dochodzę do siebie po zakończeniu kilkugodzinnej pracy w Poradni Lekarza Rodzinnego. Jak więc mam pocieszać innych w czasie pandemii? Anna Wójtowicz Lekarzrodzinny Wspominanie zmarłego wywołuje przypływy żałości, ale i pomaga zrozpaczonej osobie. To uświadamia mi na nowo, że pewien poziom dyskomfortu, a wręcz nieuniknionego cierpienia, jest wpisany we wszyst- kie ważne życiowe role, również w rolę lekarza. Jak pocieszać w pandemii? Chciałoby się, wzorem śp. Profesora Fran- ciszka Kokota, powiedzieć – „tego nie wiem”. Tak miał w zwyczaju odpowiadać na niejasne pytania. A jednak potrzeba podnoszenia na duchu wydaje mi się obecnie, wobec zalewu złych wiadomo- ści, szczególnie paląca. Na kursie opieki terminalnej miałam okazję zapamiętać dwie złote myśli pani dr Jadwigi Pyszkowskiej. „Nie wolno nigdy pacjenta okłamywać” oraz „każda porada lekarska powinna pocieszać cho- rego”. Poruszaliśmy się w tematyce opieki paliatywnej. Tym bardziej te stwierdzenia były dla mnie fascynujące i wzbudzające zawodową nadzieję. Starałam się stop- niowo wcielać je w praktykę lekarską. Doświadczyłam wielokrotnie, jak pod- trzymywany na duchu chory, odwzajem- nia mi się serdecznie. Pociecha stawała się naszym wspólnym dobrem, podstawą relacji lekarz – pacjent. Jej warunkiem było nie tylko moje dawanie, ale i przyj- mowanie zwyczajnej dobroci. Uczę się tego nadal. Bywa to rodzaj współcierpie- nia z pacjentem. Oczywiście są i trudne porady z roszcze- niami i pretensjami, z presją psychiczną, gdzie o takim stopniu porozumienia nie ma mowy. Być może czasowo. Być może z powodu choroby czy innej trudności. Tych kontaktów jest na szczęście mniej. Obecnie każda moja porada z zakresu medycyny rodzinnej, telefoniczna czy „na żywo”, musi mieć bardzo ścisłe ramy czasowe ze względu na pandemicz- ną sytuację. Praktycznie nie ma szans na rozmowę poza ścisłym wywiadem. Chcę się podzielić obserwacją, że pomi- mo trudnych warunków, a może szcze- gólnie w pandemii, pocieszają nastę- pujące okoliczności: samo dostanie się do lekarza; możliwie uważny wywiad; badanie fizykalne, choćby tylko chorej okolicy ciała; jasne, konkretne zalecenia (najlepiej na piśmie); proste informacje o bieżącej chorobie. Niekiedy muszę sta- nowczo dementować wiadomości pozy- skane przez pacjentów przez internet czy z innych niepewnych źródeł. Bywają one powodem głębokiego zmartwienia cho- rych, chociaż dotyczą całkowicie innych osób i chorób, szczepień za granicą itp. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy udzielenie choremu pociechy przechodzi granice moich lekarskich kompetencji. Obserwuję nasilenie objawów psycho- somatycznych, kolejne epizody depresji, zaostrzenia nerwicy. Wskazane byłoby skorzystanie przez chorych z psychotera- pii czy Poradni Zdrowia Psychicznego. Ale z szacunkowych danych wynika, że rów- nież jedna czwarta lekarzy w pandemii może wymagać takiej formy pomocy. Często spotykam się z żałobą po bliskiej lub dalszej osobie. Jest to ból do przeży- cia w dłuższym czasie, do wypłakania się. Wspominanie zmarłego wywołuje przy- pływy żałości, ale i pomaga zrozpaczo- nej osobie. To uświadamia mi na nowo, że pewien poziom dyskomfortu, a wręcz nieuniknionego cierpienia, jest wpisany we wszystkie ważne życiowe role, rów- nież w rolę lekarza. Jest elementem egzy- stencji, który ma głębszy sens. Pięknie rozwija ten temat austriacki pro- fesor neurologii i psychiatrii, doktor filo- zofii, Viktor E. Frankl, były więzień obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu (obozo- we przeżycia niezwykle i skromnie opisał w niewielkiej publikacji Psycholog w obo- zie koncentracyjnym) . W swej najbardziej znanej książce Homo patiens , którą gorąco polecam, Frankl pisze: ,,Obrazowi homo sapiens przeciwsta- wiamy obraz homo patiens, a nakazowi »sapere aude« – »pati aude« – odważ się cierpieć! Chodzi o męstwo, o odwagę cierpienia, o przyjęcie cierpienia, afirmo- wanie go. Tylko na tej drodze zbliżamy się do prawdy, tylko na tej drodze, nie zaś na drodze ucieczki i strachu przed cier- pieniem”.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5