ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2022 nr 290
1 Pro Medico • czerwiec 2022 Powiem wprost Lojalność Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wdniach 12-14 maja 2022 r. odbyło się największe wydarzenie samorządu lekarskiego, tj. 15. Krajowy Zjazd Lekarzy. Wpiątko- wy poranek dwaj kandydaci, Andrzej Matyja i Łukasz Jankow- ski, zaprezentowali swoje programy wyborcze. Dzień wcześniej w części sprawozdawczej prezes Andrzej Matyja przedstawił dokonania Naczelnej Izby Lekarskiej z ostatnich czterech lat. Sprawozdanie to zostało przyjęte oklaskami i właściwie bez żadnych zastrzeżeń zostało zaakceptowane przez Zjazd. Pro- gram, który stworzył prezes Matyja na następną kadencję, zakładał kontynuację wszystkich dotychczasowych założeń. Drugi pretendent do funkcji prezesa NRL – kolega Jankowski, który dotychczas przez cztery lata kierował Mazowiecką Izbą Lekarską, przedstawił program pod hasłem #samorząd przy- szłości, tj. taki, który słucha i reaguje. Tak naprawdę programy te były do siebie zbliżone. Bo też co można na najwyższym szczeblu samorządowej działalności nowego wymyślać. Trzeba zagwarantować bezgraniczne zaangażowanie i poświęcenie idei samorządu. Wydawało się, że profesor Matyja, który tak wiele w ciągu ostatnich czterech lat dokonał, co widzieli wszy- scy i wydawało się, żewszyscy doceniają, będziemógł kontynu- ować podjętewyzwania. Niestety, dzięki głosommłodych leka- rzy zWarszawy, Szczecina i innych izb, przy olbrzymimwsparciu „starych”byłych i obecnych prezesówmałych izb, Zjazd powie- rzył przywództwo samorządu koledze Jankowskiemu. Do tego momentu gra wyborcza mogła jeszcze przypominać swobodną konfrontację kandydatów, ale potem już tak słodko niebyło. Za lojalnośćwstosunkudodotychczasowegoprezesa, ukarano duże izby –małopolską, dolnośląską, śląską, białostoc- ką czy też kujawsko-pomorską. Delegaci rekomendowani przez te izby do pracy w Naczelnej Radzie Lekarskiej w liczbie odpo- wiadającej proporcji do liczby członków danej izby, w zdecy- dowanej większości otrzymali głosy jedynie„swoich izb”, co nie wystarczyło, by zasiąść w ławach Naczelnej Rady. Tymczasem, kilku delegatom udało się dostać do Naczelnej Rady Lekar- skiej... z rekomendacji przeciwnego obozu. Znacznie lepiej już przebiegały wybory na funkcje zastęp- ców Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, jak i członków Naczelnego Sądu Lekarskiego. Te wybory przebiegały tak, jak w demokratycznym systemie przystało i, co niezwykle miłe, trzy osoby z naszej Izby zostały wybra- ne na zastępców NROZ, a pięć będzie orzekało w NSL. Przed tym Zjazdem dużo mówiło się o konsekwentnym, stopniowym odmładzaniu naszego samorządu. Dużo mówiło się o ewolucji, jednak młodzieńcza niecierpliwość, sterowana przez wysłużonych starych działaczy, doprowa- dziła do rewolucyjnego rozwiązania. Czy dobrze? Nie wiem. Ale już w mass mediach mówi się o rozłamie w środowisku. A nie o to nam chodziło. Pewno każdemu trzeba dać szansę i oczekiwać osiągnięć i sukcesów. Może to właśnie sukce- sy najbliższych czterech lat pokażą, że rewolucja też może wyjść na dobre. W rewolucji, faktycznie, najbardziej liczy się wojsko, ale w codziennej pracy ważniejsze są głowy pełne pomysłów i mrówki do wytężonej pracy. Siedząc na tym Zjeździe i patrząc z boku na delegatów, miałem trochę niepokoju w sobie. Ci dojrzali delegaci już samym wyglądem potwierdzali stosunek do tego szczegól- nego wydarzenia. Czego w dużej mierze nie mogę powie- dzieć o młodym elektoracie Łukasza. Siedząc z aktywnymi smartfonami w dłoni, wyglądali, jakby zdalnie uczestniczyli w tym wydarzeniu. Miejmy nadzieję, że skoro nadeszło nowe, będzie ono faktycznie w czymś lepsze, a przynaj- mniej nie gorsze. Bo Kolega Andrzej Matyja starał się łączyć wszystkie okręgowe izby lekarskie, a nasza i jego macierzy- sta izba zawsze na różnych polach ze sobą współpracowały. Lojalność zobowiązuje. Za swoją zostaliśmy ukarani i zdy- scyplinowani. Ale lojalność i jedność w samorządzie musi stanowić jego fundament, ponieważ przeciwnicy idei samo- rządności każdy rozłam traktują jako swój sukces i zacierają ręce, mając z tyłu głowy tekst „może nie trzeba będzie ich rozwiązywać, sami się zniszczą.”
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5