ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2022 nr 290
Pro Medico • czerwiec 2022 12 Ogień nie pali ognia dr n. med. Krzysztof Andrzej Szczechowski członekOkręgowej RadyLekarskiej Kiedy kończyłemminiesej o wartości zdrowia i wolności„Barbarzyńcy są wokół nas i wśród nas” (Pro Medi- co nr 287), sądziłem, że wartości to nic innego, jak wysoce mobilny punkt widzenia. Można je spostrze- gać jako ukryte narzędzie polityki oraz walki o władzę, wolność. Nie sądziłem jednak, pisząc o pandemii, że zdrowie i wolność mogą znaleźć się nagle na drugim planie w chwili naruszenia osobistego i społecz- nego bezpieczeństwa, suwerenności oraz życia spowodowanego zagrożeniemwojną. Takim naruszeniem wszystkich wartości i demokracji jest każda wojna. Prawdziwa. I to nie obronna, taka gdzie giną ludzie, społeczeństwa, narody. Nic jej nie usprawiedliwia. Żadna wiara, ideologia, nacjonalizmy. Nawet gdyby ją wywo- łał mój dziadek, ojciec, matka, brat. Nie ma usprawiedliwienia dla zabijania, oka- leczania, zastraszania, głodzenia, gwał- tu, torturowania. My, lekarze, od zawsze to wiemy. Zmuszeni jesteśmy (po stronie dobra) brać w niej udział, ratując, co się da – ludzi, ich zdrowie, życie, wolność i bezpieczeństwo. 77 lat bez wojen w Europie dawało, mimo zawirowań i konfliktów wewnętrznych (w latach 1956, 1968, 1970, 1981), życie we względnym pokoju. Zapomniałem, że może być inaczej. A teraz grozi nam wojna światowa, równoznaczna ze znisz- czeniem naszej planety. Wojna jest zawsze złem. WielkimZłem. Moi przodko- wie tego doświadczyli i zawsze tak uwa- żali. Nie walczyli, ale jako lekarze musieli w niej uczestniczyć. Zarówno w pierw- szej, jak w drugiej wojnie światowej. Nie- śli pomoc. Przerażające rzeczy opowiadali i dziadek i ojciec. Ojciec miał nadzieję, że to się nie może powtórzyć, ja też wierzy- łem, że odejdę w pokoju. A tu wojna i to w sąsiedztwie, z wszystkimi okrop- nościami, okrucieństwem, śmiercią, tor- turami, bestialską śmiercią dzieci, kobiet, z gwałtami, zabijaniem strzałem w tył głowy cywilów, a także obrońców. Nie dość, że to blisko nas, to jeszcze codziennie widziane w telewizji, prasie, mediach społecznościowych. To jakby za progiem, w sąsiedztwie. Już w 1868 roku deklaracja petersburska mówiła: „jedynym legalnym celem, jaki państwo winno sobie stawiać w czasie wojny, jest osłabienie sił zbrojnych nie- przyjaciela”. Krótką pamięć mają Rosjanie. A współcześnie moja przyjaciółka lekar- ka, Rosjanka, opowiadała mi o oblężeniu Leningradu: jej babcia umarła z głodu, a 16-17-letnia matka tej koleżanki prze- żyła wstępując do armii, bo tylko wtedy mogła dostawać racje żywnościowe. Przeżyli, ale widocznie pamięć mają krótką. Nie mogłem dalej o tym pisać, trauma była zbyt wielka. Jednak okazało się, że zawsze może być większa. Dalsze ofia- ry, po Buczy, zmusiły do dalszego pisania. Nie mogłem znaleźć wystarczających słów potępienia, wszystkie wydawały się sonograficzną. O szkoleniach innych moż- na jeszcze wiele pisać, ale osoby wiecznie narzekające, którym się nie chce otworzyć ProMedico, i tak tamnie dotrą. Część osóbwogóle nie wie, jak funkcjonuje u nas pomoc prawna, a naprawdę szkoda, gdyż nasi izbowi prawnicy są rzetelni, posia- dają ogromną wiedzę i zawsze służą pomo- cą. Nie spotkałem się z opinią negatywną wsprawienaszychprawnikówodosób, któ- re korzystały z tej pomocy, ale część człon- kówŚIL nie zdaje sobie sprawy zmożliwości zaczerpnięcia takiej porady. Ileż to form bezpośredniej lub pośredniej pomocy finansowej jest przygotowanych dla osób opłacających składki. Jednorazo- we świadczenia z tytułu otrzymania tytułu specjalisty czy z okazji narodzenia dziecka. Sam program „składka wraca do lekarza” powoduje natychmiastowy zwrot 10 zł z zapłaconych sześćdziesięciu. Istnieją też jednorazowe świadczenia dla osób koń- czących określony wiek, wypłacane są sty- pendia dla sierot po zmarłych rodzicach lekarzach, funkcjonują też korzystnie opro- centowane pożyczki. Nie zapominajmy również o pracownikach biura Śląskiej Izby Lekarskiej. To przecież oni siedzą godzinami przy ulicy Grażyńskiego, pracując nad tym, żeby wszystko się zga- dzało. To oni przygotowują i wydają nam PWZ czy ich duplikaty. To ich praca pozwala na sprawiedliwe przydzielenie miejsc sta- żowych czy na sprawną organizację wcze- śniej wspomnianych szkoleń. Dzięki nim jest porządek w rejestrze praktyk, oni także pilnują porządku w księgach finansowych, co nie jest ani przyjemną, ani łatwą pracą. Wykonując te czy inne obowiązki, muszą mieć odpowiednio zapłacone, więc osoby świadomie nieopłacające składek wykazu- ją się wybitnymbrakiem szacunku dla biura ŚIL. Oczywiście, nie sposób w jednym artykule wymienić i opisać wszystkie atuty samo- rządów lekarskich. Ktoś może powiedzieć, że nie korzysta ze wspomnianych przywi- lejów i udogodnień. Że jego nie interesuje praca samorządu i nie chce w tym uczest- niczyć i tym bardziej nie chce płacić skła- dek. Uważam jednak, że takie podejście jest niczym nieuzasadnione. Wstępując w pewne społeczeństwo, jakim jest bycie członkiem Izby Lekarskiej, a przecież każ- dy lekarz należy do Izby, trzeba się dosto- sować do zasad panujących w danym śro- dowisku.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5