ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2022 nr 290
21 Pro Medico • czerwiec 2022 Jak to trzeba uważać z żartami, przekonał się pewien bankier. W czasach, gdy każdy normalny Polak jest zadłużony po uszy (rekordzista podobno na 73,5 mln), mój znajomy – człowiek nie- statystyczny, a więc nienormalny (bo długu nie miał), chciał do normalnych dołączyć. Bankier z radością rosiczki witającej muchę oferował mu kwoty duże, bardzo duże, a nawet astronomicz- ne twierdząc, że spłata ich jest łatwa i pewna. W zasadzie 500 tysięcy czy milion, ot„wsio rawno”. A jeśli coś się stanie i nie będę mógł tego spłacić? – zapytał znajomy tknięty przeczuciem. „Panie Szanowny! Mowy nie ma! No, chyba że zaraza lub wojna...” – zażartował, w swoim mniemaniu, bankier. No i masz. Mamy obie. FELIETON Moje czarno- białe myślenie Rafał Sołtysek wiceprezesORL wKatowicach „I jak żyć Panie Premierze?”. Teoria Czarnego Łabędzia, a więc zjawi- ska takiego, co zdarzyć sięniemoże, a jednak się zdarzyło? Pływanam pod nosem i, co gorsza, jeszcze kolegów gotów jest przywoływać – o czym zorientowałem się na Poczcie (jeszcze polskiej). Korespondowałem właśnie z Rządem Polskim (PIT wysyłając), gdy na pocztowej ladzie zauważyłemkarteczkę. Kolorowa była i CRP pisa- ło. Moja prosta doktorska głowa (Sancta simplicis!) zainteresowała się od razu. Potem zrozumiałem, że to nie o białko C reaktywne chodzi- ło, lecz o trzeci, w czterostopniowej skali, poziom alarmu z powodu zagrożenia cyberprzestrzeni... Nazywa się to CHARLIE–CRP. Rząd prosił mnie też na tej karteczce o niefotografowanie pojaz- dów wojskowych, informował kto i kiedy na ulicę może wyjść z dłu- gą bronią i takie tam inne militarne ciekawostki. Na tej pocztowej ladzie, wśród karteczek urodzinowych, misiów i znaczków z rybka- mi, doświadczyłem przekazu, którego najbardziej nie lubię czyli„nie chciałbym cię denerwować, ale...”. Kamaszkami mi zapachniało, jak nic (swoją drogą, co za los, nad Damoklesem wisiał miecz, a nade mną kamasze dyndają całe życie). Tak sobie pomyślałem, czy z żołdu też się PIT-a robi i co można odli- czyć? Szpicą wszak jestem... NATO – wygląda. Zebrałem się w sobie i myśli czarne zastąpiłem białymi. Zrobiło się w efekcie szaro, ale lepsze to niż prowadzenie rozważań eschatolo- gicznych. Dla poprawy humoru wybrałem się do Krakowa, ale gdy na A4mijałymnie opancerzone pojazdy, aw radyjkumówili, że to tyl- ko „takie tam” ćwiczenia, to mi wyobraźnia zaczęła pracować i psa na Szarika przemianowałem. Na wszystko jednak można spojrzeć z rożnych stron, może nawet na czarne łabędzie? Życie ma awers i rewers. Wielkie zło, jakby jakimś moralnym prawem Faradaya, wyidukowałow ludziachwielkiedobro, któregow jałowym świecie dobrobytu próżno było szukać. Trzy miliony bezbronnych Sąsiadów zapukało do naszych domów. Ubrani w to, co niespalone, zabrawszy to, co nierozstrzelane, z całym swoim światem spakowa- nym w reklamówkę, z dziećmi na rękach i ukochanymi zwierzętami za pazuchą, niektórzy wpół chemioterapii. „Musza już iść dohtorze” powiedziała mi w gabinecie pacjentka. „BogościmomzUkrainy i ida im łobiodwarzyć”. IMiłoszwtedygdzieś z półki się odezwał: „Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny. Łagodź jej dzikość, okrucieństwo, Do tego też potrzebne męstwo”. I takie męstwo w ludziach widzę i przywracami to wiarę w świat. Czasem tylko zastanawiam się lękliwie, czy światło lamp panien nieroztropnych nie przygaśnie w tym mroku? Czy my to wszystko udźwigniemy? A jednak w czasie wojny milczą Muzy, lecz głośniej słychać serce, które (może i dobrze) przekrzyczy rozum.„Zbyt wiele- śmy widzieli zbrodni, byśmy się dobra wyrzec mogli” – zawyrokował z półki Czesław. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5