ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2022 nr 290

29 Pro Medico • czerwiec 2022 Jurek nie żyje. O dr. Jerzym Pieniążku można napisać tomy, bo był człowiekiem barwnym, cieka- wym i interesującym. O jego osiągnięciach wżyciuprywatnym i zawodowymnapisano już wiele. Tak się dzieje, gdy odchodzi ktoś znany, a Jurek takimbył. Poznałem Jurka wiele lat temu, gdy w dru- giej kadencji samorządu ŚIL byliśmy zastęp- cami rzecznika odpowiedzialności zawodo- wej. Po śmierci prof. Tomiry Neubaer Sawa- ryn, to Jurek i Franek Chmielak namawiali mnie do objęcia tej funkcji. Podczas jednego ze spotkań wyjazdo- wych, w przerwie szkolenia poszedłem do kawiarni hotelowej. Już z daleka słysza- łem gwar głosów i śmiechy. W środkowej części sali wokół Jurka, który wiódł prym w tym towarzystwie, siedziało mniej wię- cej 20 osób. Jurek, jak zwykle ze swadą, opowiadał ciekawe historie zawodowe o zawiłościach swojej specjalizacji – neu- rochirurgii, dowcipy, no i oczywiście mówił o motoryzacji, a szczególnie o tajnikach Formuły 1. Wszyscy wsłuchani w niezwykle ciekawe opowieści, żywo na nie reagujący, jak grupa fanów. To była jego cecha. Potrafił zainteresować swoimi opowieściami, mówił świetnie i obrazowo, a przy tym niezwykle lekko, z ogromną dozą humoru i dystansu do siebie. Wspomnienie o śp. dr. n. med. Jerzym Pieniążku ZASŁUŻONY SREBRNY MEDAL drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Zapamiętajcie to nazwisko! Jeszcze o niej usłyszymy! Wola walki, bardzo dobre wyniki, zdrowa rywalizacja i wzajemne wsparcie sprawiły, że Śląska Izba Lekarska zajęła pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej izb lekarskich z całej Polski. To wielkie osią- gnięcie naszych pływaków. Gratulujemy i jesteśmy dumni! MarzenaMorawiec-Trzensiok Górny rząd od lewej: Marek Trzensiok, JanWilczek, Aleksandra Janik, Marek Kowalczewski i Karol Pałka; dolny rząd od lewej: Danuta Ziarko, Katarzyna Mika-Bury, Elżbieta Fidyk i StefanMadej. 23 kwietnia br. w bajecznym plenerze nieopodal Sieradza, na położonej wśród lasu wielo- torowej strzelnicy w Okręglicy, odbyły się pierwsze otwarte Mistrzostwa Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi w strzelec- twie sportowym, pretendu- jące w przyszłości do rangi mistrzostw Polski. Zawody odbyły się aż w sześciu konkurencjach: pistolet cen- tralnego zapłonu na odległość 25 m, pistolet bocznego zapło- nu na odległość 25 m, pistolet maszynowy (UZI) dynamiczny do celu typu Popper, karabin centralnego zapłonu na 50 m, karabin dowolny na 50m, strzelba dynamiczna wielokalibrowa. Wszystkie konkurencje przebiegły bezpiecznie, każda na oddziel- nym torze, w prawdziwie koleżeńskiej atmosferze, stworzonej przez głównego i niezwykle sprawnego organizatora Kol. Bar- tosza Suliborskiego . Przy pięknej słonecznej pogodzie udział w zawodach wzięło ok. 30 strzelających koleżanek i kolegów lekarzy i dentystów z całej Polski. Tu nieskromnie pochwalę się, że jako jedynemu reprezentantowi Śląskiej Izby Lekarskiej, pomi- mo ukończonych 80 lat, udało się zdobyć srebrny medal w pisto- lecie sportowym. Kazimierz Klecz Fot. archiwum autora Fot. W.Kot Fot. archiwum autora Pamiętam, że lubił opowiadać o swoim szpitalu i jego historii, a znał ją jak nikt. Pamiętam, jak opowiadając o sukcesie szpitala, mówił, to nie jest trudne – szpital to armia i zarządzać nim trzeba, jak w woj- sku. Jako rzecznicy, współpracowaliśmy ze sobą aż do jego śmierci. Jurek był świetnymrzecz- nikiem, sprawiedliwym, wsłuchującym się w argumenty stron. Był znany i niezwykle lubiany. Był duszą towarzystwa i z każdym, ale to każdym, potrafił nawiązać kontakt.Wszystkie te zale- ty skupiały się w jednym określeniu – był dobrym człowiekiem i świetnym lekarzem. Podczas ostatniego spotkania rzeczników Jurek skarżył się na kręgosłup. Nie przeszkadzało mu to jednak być dalej duszą towarzystwa i świetnym gawędzia- rzem. Odszedł od nas dobry kolega, ale: „Pewne rzeczy nigdy nie umierają one cich- nąna jakiś czas, alenigdynieumierają”(San- ta Montefiore). StefanKopocz

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5