ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2023 nr 300

Pro Medico czerwiec 2023 1 Powiem wprost Minął pierwszy rok kadencji Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Już chyba we wszystkich izbach lekarskich odbyły się zjaz- dy sprawozdawcze, podsumowujące pierwszy rok dzie- wiątej kadencji funkcjonowania samorządu lekarskiego. Nasz kwietniowy Zjazd w części oficjalnej i roboczej minął w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze. W dużej mie- rze zjazdowy czas poświęciliśmy merytorycznej analizie materiałów i ocenie tego, co przez ostatni rok udało się w Śląskiej Izbie Lekarskiej zmienić, ocenić nasze działania, a zwłaszcza wskazać, jak staraliśmy się zagospodarować nową, podwyższoną, składkę lekarską. Ale nie wszędzie zjazdy przebiegały tak spokojnie. Jestem pod wrażeniem wydarzeń w Bydgoskiej Izbie Lekarskiej, gdzie w trakcie Zjazdu próbowano odwołać obecną panią prezes. Tamtejsi delegaci mieli pretensje o zmia- ny w regulaminie, powodujące, że nie mogli zabierać głosu w dyskusjach. Daje to wiele do myślenia. Po roku od przejęcia władzy w Naczelnej Izbie Lekarskiej przez przedstawicieli tzw. samorządu przyszłości, widać wyraź- nie, że łatwiej było władzę przejąć, niż ją na co dzień sprawować. Bo samorząd to nie jest miejsce, gdzie osią- ga się same sukcesy, gdzie wymyśla się wspaniałe akcje i przedsięwzięcia, które uzyskają aprobatę wszystkich. To mozolna, codzienna praca, w której, oprócz wywią- zania się ze wszystkich obowiązków, a jest ich niemało, trzeba wychodzić naprzeciw oczekiwaniom różnych grup naszego środowiska, aby stworzyć możliwość realizacji ich potrzeb i oczekiwań; żeby pomóc w utożsamieniu się z samorządem i we wzajemnej integracji. A także, by mieć satysfakcję z możliwości twórczego działania oraz poczu- cie sensu istnienia samorządu. Niestety, w Warszawie wiele mówi się o zakopywaniu toporów wojennych, o tym, że nie trzeba polemizować, a tworzyć własnymi siłami nowe kierunki działania, dzie- lić się nowymi pomysłami i je wspólnie realizować. Ale życie pokazuje, że to tylko górnolotne słowa. Posiedzenia okręgowych rad lekarskich głównie służą zatwierdzaniu jedynej słusznej wizji i to, co mnie osobiście bardzo bola- ło w sprawozdaniu z bydgoskiego zjazdu, to właśnie fakt zamykania ust. Tymczasem istotą samorządu jest umoż- liwienie i prowadzenie dyskusji. Gdy była potrzeba, aby po prostu przegadać jakiś temat, aby znaleźć jak najlep- sze rozwiązanie, wówczas padał w Bydgoszczy wniosek formalny o zamknięcie dyskusji, albo wniosek o zamknię- cie listy osób zgłoszonych do tejże dyskusji. To pokazuje, że nie oczekuje się wymiany doświadczeń, opinii. A prze- cież dobra i mądra współpraca polega na tym, by wza- jemnie czerpać wiedzę z czyichś doświadczeń i poszu- kiwać tym samym jak najlepszego rozwiązania. Gdy nie ma takiej możliwości, to źle, bo czas ucieka, a dobry, nie- skłócony, sprawnie w najważniejszych sprawach działa- jący samorząd lekarski, to jest to, czego oczekują od nas lekarze. Była taka próba na ostatnim posiedzeniu Konwentu Pre- zesów, aby ujednolicić zasady postępowania w kwestii wydawania warunkowych praw wykonywania zawodu dla lekarzy spoza Unii Europejskiej. Dyskusje wokół tej procedury trwają już ponad rok i okazuje się, że prakty- ka otwiera nowe spojrzenie. W Śląskiej Izbie Lekarskiej od dłuższego czasu wydajemy warunkowe prawa wyko- nywania zawodu na okresy pięcioletnie – pod nadzorem i do pracy głównie w szpitalach. Okazuje się bowiem, że dopuszczanie koleżanek i kolegów z Białorusi i Ukra- iny do pracy samodzielnej w lecznictwie otwartym nie jest dobrym rozwiązaniem. Zostają rzuceni na głęboką wodę, mając niejednokrotnie problemy komunikacyjne w języku polskim, nie znając nazw leków, postępowania medycznego, zasad orzecznictwa itp. Staramy się ich wspierać, aby mogli trafić do szpitali, gdzie wszyscy potrzebują lekarzy i gdzie, faktycznie, nadzór nad nimi ordynatorów, kierowników oddziałów, starszych lekarzy jest realizowany w sposób rzetelny i prawidłowy. My jako Izba, staramy się zbierać informa- cje od dyrektorów szpitali, jakich specjalistów chcieliby zatrudniać po to, żeby pomóc im znaleźć takie miejsca pracy, w których będą mogli pracować bezpiecznie, będą mogli realizować program nostryfikacyjny z myślą o pozostaniu w Polsce. Widzę, że w oddziałach szpitalnych lekarzom ze Wscho- du jest łatwiej przygotować się do nostryfikacji dyplo- mu i łatwiej jest poznawać medyczny język polski. Mam nadzieję, że porozumienie między prezesami izb lekar- skich doprowadzi do tego, że będziemy w sposób podob- ny podejmować w tej sprawie decyzje. To zaś spowodu- je, że nie będą koleżanki i koledzy przenosić się z izby do izby, szukając miejsca, gdzie łatwiej jest dostać prawo wykonywania zawodu. Zobaczymy jeszcze, czy te nasze ustalenia będą respektowane przez Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej i czy decyzje okręgowych rad w tej spra- wie nie będą uchylane. Mam jednak nadzieję, że na bazie rocznego doświadczenia, choćby w tej jednej sprawie, uda się porozumieć, w celu obrania wspólnego kierunku działania.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5