ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2023 nr 300
Pro Medico czerwiec 2023 13 prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski kierownikKatedry iOddziału KlinicznegoChirurgiiOgólnej iEndokrynologicznejŚląskiego UniwersytetuMedycznego Adwokaci i lekarze W świetle obowiązującego aktualnie prawa i rodzących się jak grzyby po deszczu kancelarii adwokac- kich, których okna bezpośrednio wychodzą na bramy szpitalne, nie trzeba wiele myśleć, aby zrozumieć, że jedną z przyczyn wciąż malejącej liczby lekarzy w naszym kraju, zwłaszcza w ciężkich specjalnościach zabiegowych, jak chirurgia czy ginekologia, jest presja ze strony chorych i ich adwokatów (a może właśnie adwokatów, a dopiero potem chorych). Spowodowana jest ona narastającymwciąż narażeniemna oskar- żenia, często na mniej lub bardziej wyimaginowane nieprawi- dłowości białego personelu w postępowaniu diagnostyczno- leczniczym. Pojęcie tzw. „błędu medycznego” stało się dla wielu adwokatów swego rodzaju fetyszem, batem, przy pomocy które- go zawsze można spróbować, żerując nierzadko na nieszczęściu chorego – wystąpić z pozwem przeciwko personelowi medycz- nemu. Z pewnością pozwy te nie są składane wyłącznie z pobudek altru- istycznych. A wygląda to nierzadko tak, jak opowiadała mi zazna- jomiona zemną osoba, która wkrótce powyjściu ze szpitala otrzy- mała telefon z jednej z kancelarii prawniczych z zapytaniemwręcz o możliwości złożenia skargi na personel medyczny, bo przecież z pewnością coś musiało się nie spodobać? Coś musiało być nie tak? Chciałoby się rzec w ślad za klasykiem – dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Oczywiście, zawsze należy podnosić standardy szeroko pojętej opieki zdrowotnej, w tym przede wszystkim dbać o staranność i dokładność postępowania diagnostyczno-leczniczego. Na wagę staranności w wypełnianiu obowiązków wskazywał Sokrates mówiąc, że „nikt umyślnie i ze świadomością zła nie czyni”. Jego słowa wpisują się dokładnie w stwierdzenie Nil mirari, nil indigna- ri, sed intellegere (nie dziwić się, nie oburzać, lecz rozumieć). Nie dziwić się, bo zawsze coś nieoczekiwanego może się wydarzyć, nie oburzać, bo zdarzyć się może każdemu, a zrozumieć – dlaczego? – by to coś nie stało się po raz wtóry, a jeżeli już się stanie – to jak najlepiej i najbezpieczniej złagodzić następstwa. Oczywiście błąd medyczny istnieje od zarania dziejówmedycyny, stanowiąc odstępstwo od wzorca i zasad należytego postępowa- nia z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności lekarza (także i niższego personelu medycznego). Zaś powikłanie stanowi niczym nieprzewidzianą reakcję chorego na absolutnie prawidłowe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne. Tutaj też należy wymienić tzw. niepowodzeniemedyczne. A przy całym szacunku dla głębokiej z pewnością wiedzy adwokatów, szuka- jących problemów na styku medycyny i prawa, trzeba otwarcie wytknąć im przede wszystkim brak czucia lekarskiego (bo i skąd). A więc powikłanie, czy błąd? Błąd, czy powikłanie? Bo przecież, bez względu na ostateczny werdykt, kolejną ofiarą tych rozwa- żań staje się lekarz, często pośrednio też jego cała rodzina. Czy wobec tego nie należałoby zastanowić się nad sensem lawinowo narastającej liczby pozwów w związku z tzw. narażeniem zdro- wia i życia chorego, ferowania wyroków i ich nagłaśniania, często jeszcze przed zakończeniem sprawy, przed dogłębnym zbada- niem problemu? Co z zasadą primum non nocere , bo czy chodzi tutaj rzeczywiście o poznanie prawdy, czy może ta prawda posia- da drugie dno? I właśnie ten dodatkowy czynnik, jakim jest coraz silniej wywie- rana na lekarzach presja i ich obawy związane z możliwością zło- żenia przez adwokata – w imieniu chorego – pozwu o narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia (art. 160 i 155kk), w moim odczuciu sprawia, że liczba lekarzy specjalności zabiegowych wciąż spada. Przecież coraz częściej pierwszym pytaniem, jakie sobie zadają nawet bardzo doświadczeni zabiegowcy przed podjęciem decy- zji o leczeniu chorego, zwłaszcza z dużym ryzykiem, jest pytanie o ratowanie siebie na wypadek jakiegoś niepowodzenia. Pocie- szające jest tylko to, że w miarę zmniejszania się liczby lekarzy, z pewnością radykalnie zmniejszy się też liczba wnoszonych przeciwko nim pozwów. Dlatego też z całą pokorą chciałbym podkreślić wagę i potrzebę walki z błędami medycznymi, ale nie z lekarzami, którzy nierzad- ko z narażeniem własnego zdrowia, a zdarza się że i życia, nio- są pomoc najbardziej potrzebującym, bez względu na warunki, w jakich przychodzi im pracować. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5