ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2024 nr 310
18 Pro Medico czerwiec 2024 nie są w stanie stworzyć zespołów reani- macyjnych, w skład których wchodziłby np. anestezjolog, wprawiony w proce- durze intubacji. Nie posiadają również adekwatnego zaplecza pozwalającego na natychmiastowe wdrożenie opie- ki poresuscytacyjnej w warunkach OIT czy specjalistycznych procedur diagno- stycznych służących ustaleniu przyczyn dekompensacji somatycznej (koronaro- grafia, badania obrazowe itd.). Oczywi- ście każdy lekarz powinien posiadać wie- dzę dotyczącą postępowania w stanach nagłego zagrożenia życia. Wiedza ta staje się jednak niewystarczająca do likwidacji zagrożenia, jeśli w szpitalu nie istnieje możliwość przeprowadzenia procedur dia- gnostyczno-terapeutycznych, które byłyby wymagane wdanym stanie klinicznym. Niniejsze rozważania mogą prowadzić do pozornie oczywistej konkluzji, iż pacjent w opisywanej sytuacji powinien zostać przekazany do jednostki dyspo- nującej odpowiednim zapleczem, przy wykorzystaniu komercyjnego transpor- tu medycznego. Tajemnicą poliszynela jest to, że czas oczekiwania na transport (zwłaszcza, gdy mowa o transportach z lekarzem) często wynosi co najmniej kil- ka godzin. W efekcie pożądane procedury lecznicze zostaną wdrożone ze znacznym opóźnieniem, co pozostaje w sprzeczno- ści z prawem pacjenta do natychmiasto- wego otrzymania świadczeń zdrowot- nych w stanie zagrożenia zdrowia lub życia. Należy jednoznacznie podzielić wyrażo- ne w literaturze prawniczej stanowisko, iż w analizowanych tu nagłych przypad- kach (zwłaszcza przy obiektywnym braku możliwości zapewnienia natychmiasto- wego transportu medycznego w inny sposób), zespoły ratownictwa medycz- nego powinny interweniować również u pacjentów znajdujących się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowot- nego, hospitalizowanych w szpitalach monospecjalistycznych. Normy organizacyjne„sytuujące”medycz- ne czynności ratunkowe w warunkach pozaszpitalnych (art. 3 pkt 4 i pkt 10 u. PRM) nie powinny bowiem przełamy- wać generalnego obowiązku ratowania życia lub zdrowia konkretnego pacjenta, wyłącznie z tego powodu, że przebywa on w podmiocie posiadającym status szpitala, jeżeli podmiot ten nie ma możli- wości natychmiastowego udzielania ade- kwatnych świadczeń. Stanowisko to, chociaż słuszne, nie wyni- ka wprost z przepisów ustawy o Państwo- wym Ratownictwie Medycznym, a wręcz stoi w sprzeczności z treścią art. 3 pkt 4 czy pkt 10 tejże. Nie można więc wyklu- czyć, że w konkretnej sytuacji, inna oso- ba (np. dyspozytor medyczny), kierując się dosłownym brzmieniem tych przepi- sów, dokona dokładnie przeciwstawnej wykładni uznając, iż interwencja ZRM w szpitalu jest niedopuszczalna (co zresz- tą zdarza się w praktyce). Aby zlikwidować zarysowany problem i wszelkie dylematy istniejące w tym zakresie należałoby znowelizować art. 3 pkt 4 i 10 u. PRM, w sposób pozwalający na ekstraordynaryjne interwencje ZRM w szpitalach monoprofilowych. Warto wskazać, że akceptacja ww. rozwiązania będzie znacznie mniejszym obciążeniem dla budżetu, aniżeli wyposażanie szpitali monospecjalistycznych w sprzęt i zaple- cze (OIT, zespoły reanimacyjne posiada- jące w składzie anestezjologa itd.), gdyż sytuacje w których byłyby one realnie wykorzystywane zdarzają się relatywnie rzadko (przeciętnie kilka razy w roku). Zmiany pozwolą też na urzeczywistnie- nie prawa pacjenta do natychmiastowe- go uzyskania świadczeń zdrowotnych wymaganych w stanie zagrożenia życia lub zdrowia. Powyższy postulat został zawarty w pety- cji skierowanej do Ministra Zdrowia, któ- rą jak dotychczas podpisało ponad 180 lekarzy. Oto treść petycji: Lekarz powinien posiadać wiedzę dotyczącą postę- powania w stanach nagłego zagrożenia życia. Wie- dza ta staje się jednak niewystarczająca do likwida- cji zagrożenia, jeśli w szpitalu nie istnieje możliwość przeprowadzenia procedur diagnostyczno-terapeu- tycznych. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5