ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2024 nr 310
21 Pro Medico czerwiec 2024 FELIETON Moje tabletki Rafał Sołtysek wiceprezesOkręgowej RadyLekarskiej Od pięciu lat nie oglądam telewizji. Dzięki temu, niczym Pan Młody z Wesela„od razu się lepiej mie- wam”. Omija mnie niewiele – nużący spektakl o jaskiniowcach grzmocących się pałami po głowach w imię Boga i Ojczyzny, a w przerwie – reklamy podpasek. Człowiek nie jest jednak samotną wyspą i musi czasem iść tu i ówdzie. Ówdzie właśnie dowiedziałem się, że obecnie moich rodaków nadal nie interesują kluczowe pytania o sprawy kraju. Nie zastanawia ich głębiej nawet fakt, że będąc szpicą NATO w razie ata- ku, jak to szpica, ulegniemy stępieniu, czytaj: wypaleniu 20 metrów w głąb gruntu pociskiem jądrowym. W tym cza- sie drzewce, na którym owa szpica jest osadzona, tkwić będzie w spokojnych, silnych dłoniach zachodnich sojuszni- ków (jak powiedziała moja koleżanka – mocarstwa światowe gotowe są zawsze walczyć ze sobą do ostatniego Polaka). To wszystko nie jest jednak ważne, bo mamy teraz nowy narodowy mega problem –„tabletkę po”. Miliony znawców tematu wykształco- nych gruntownie, acz podstawowo, z dużym napięciem czekają na jej przy- bycie niczym Komety Halleya przy końcu świata. Zacznijmy jednak od tego, że tak ogól- nie, to w seksie szło nam dobrze przez parę tysięcy lat. Zaludniliśmy, a nawet przeludnili planetę i właściwie to jest co powspominać z tych złotych lat. Teraz, choć „rakiety unoszą nas w dal”, zderza- my hadrony i mamy siećWWW, to jednak sprawy płciowe mocno się skompliko- wały. Płci mamy bowiem (podobno) 56. Nie dziwota więc, że coraz częściej nie wiemy, którą wybrać (w Szkocji propo- nowano by już 4-latki mogły uznawać się za transpłciowe i za to sikać w dowolnej toalecie). Dla mnie kuszącym terminem zmiany orientacji jest 60. rok życia. Gdy- bym był kobietą (jeden dzień), parafra- zując piosenkę, to czekałaby mnie wtedy zasłużona emeryturka. W 65. urodziny z kolei zawsze mógłbym zdanie zmienić i„wrócić do siebie.” Nawet, gdy już szczęśliwie przebrnie- my przez powyższe trudności, pojawia się istotna sprawa tabletek związanych Fot. Chroma Stock z tzw. życiem płciowym (tu dygresja, czy istnieje płciowa śmierć? Chyba gdy męż- czyzna słyszy cyklicznie – wyrzuć śmieci!). I tak wyróżniamy Tabletkę przed , choć powstała, by leczyć nadciśnienie płuc- ne, okazała się miłym zaskoczeniem dla wielu. Czasem jej zażycie może wiązać się ze zgonem ale, jak mawiał pewien Pacjent, co to za piękna śmierć. Osobiście, jako reprezentant płci obecnie prześla- dowanej i umniejszanej, czyli mężczyzn, mocno stoję na stanowisku, by tablet- ka ta była zainteresowanym rozdawana za darmo. Możemy ją zażywać przy far- maceucie (chętniej farmaceutce), byleby przyjechała na wizytę domową. Mamy też Tabletkę (tabletki) w trak- cie . Te specyfiki poznaliśmy m.in. dzięki paru „obolałym” mieszkańcom Metro- polii Śląskiej ze wskazaniem na jej część zaprzemszańską, którzy, dosyć swo- bodnie interpretując swoje powołanie, zaprezentowali nam jej moc (pewnie nie- biańską, skoro zajmują się nią specjaliści od teologii). Z drugiej strony piekielnie to musi być silne, bo niejeden odleciał po niej tak wysoko, że wrócić do nas było ciężko. Mamy wreszcie osławioną Tabletkę po – antidotum dla par w wieku XXI, które wciąż silnie wierzą w bociana i kapu- stę. Gdy dowiadują się, że to nie we flo- rze i faunie sprawa, bywają zaskoczeni. A że człowiek zaskakiwany być raczej nie lubi, więc trzeba, zdaniem wielu aktywi- stów, owe tabletki rozdawać na ulicach miast i wsi „od przedszkola do Opola” – wszystkim. Umieszczanie ich obok defibrylatorów w centrach handlowych oraz przy hamulcach bezpieczeństwa w pociągach uważam za bezdyskusyj- nie konieczne (jako dygresja nasuwa się pytanie, czy wobec istnienia tabletki war- to hamować pociąg?). Bój o tę tabletkę przejdzie zapewne do historii czynu zbrojnego RP. Czekałem i czekałem, czy podpisze, czy nie podpisze ten nasz prezydent zgo- dę na tabletkę. Ręka mu pewnie drża- ła, bo człowiek długopisem machnie, a o wojnę domową nietrudno (tacy Ame- rykanie cztery lata się mordowali, a my, jak wiadomo, nie możemy być w razie czego gorsi). A może niczym Salomon, zaproponować inne rozwiązanie? Nowatorskie i poko- jowe. Tabletkę zamiast, by „rządz moc móc zmóc”. Połykasz ją, wrażenia masz, a kłopotu nie narobisz nikomu. Pokru- szyć taką, dodać do soli razem z jodem, i koniec tematu. W gady walnęła asteroida, my odejdzie- my po tabletkach. Ewolucja próżni nie znosi – zawsze przyjdą jacyś następni.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5