ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2024 nr 310
5 Pro Medico czerwiec 2024 Fot. A. van der Coghen Rozmowa z dr. n. med. Maciejem Hamankiewiczem, członkiem Naczelnej Izby Lekarskiej, byłym prezesem Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach i byłym prezesem NIL. – Przenieśmy się do roku 2008. Wtedy dr Maciej Hamankiewicz wygrywa pro- ces o zniesławienie z człowiekiem, który leczył cudownymi wkładkami do butów i łóżkami grzejącymi. – To była ważna sprawa poprzedzona bar- dzo żywą dyskusją na OkręgowymZjeździe Śląskiej Izby Lekarskiej, gdziedelegaci zasta- nawiali się, czy jako lekarze powinniśmy zabierać głos przeciwko znachorom i oszu- stom oferującym jakieś dziwne metody leczenia, a tak naprawdę żerującym na nie- szczęściu ludzkim i cierpieniu chorych. Wówczas zapadła decyzja, żeby zająć się naszymi sprawami, natomiast wskazywać jedynie nieprawidłowości. W owej sprawie sądowej wykorzystałem więc te elementy wypowiedzi niby „profesora” z dyplomem z Białorusi, żeby pokazać, że nie wolno ludzi mamić ozdrowieńczymi skutkami działań poduszek elektrycznych. Chciałem udo- wodnić, jak głęboko trzeba być nieuczci- wym człowiekiem, żeby oferować leczenie nagrzanym łóżkiem dzieciom chorym na białaczkę. Ten człowiek miał kontakty na Białorusi i całe wsie zbierały pieniądze po to, żeby chore dziecko przywieźć i w Gli- wicach, wbyłymrobotniczymhotelu, leczyć nagrzanym łóżkiem. Tylko jeden ojciec był na tyle roztropny, że w nocy oprzytomniał, rozkręcił łóżko i stwierdził, że to była zwykła poduszka elektryczna. – Ale wtedy, w 2008 roku, wyszedł pan z sali rozpraw i powiedział dziennika- rzom, że nie walczył z tym co dzieje się w gabinetach szarlatanów, tylko ze znie- sławieniem lekarzy. Może to był błąd, może trzeba było pójść krok dalej? – Ja byłem zobowiązany do realizowania postanowień naszego zjazdu. Bo faktycz- nie tak naprawdę lekarz przede wszystkim maobowiązek leczyć ludzi zgodnie z aktual- nąwiedząmedyczną i własnymsumieniem. Nawet dziś niewiemco zrobić z ludźmi, któ- rzy nie tylkoniemająwiedzymedycznej, ale i sumień, a twierdzą, że wiedzą, jak leczyć. I mało tego, budują wokół siebie organiza- cję, która działa jak sekta. Jak wyznawcom tej sekty powiedzieć, żeby przestali wyzna- wać teorię piciawody utlenionej czy łykania na wszystkie choroby witaminy C? Organi- zatorzy gliwickiej kwietniowej konferencji teorii pseudomedycznych słusznie nazwali swoje spotkanie tytułem „Czego Ci lekarz nie powie”. Bo żaden lekarz takich bzdur, jakie tampadały, na pewno nie będzie niko- mu opowiadał. – Często spotyka pan ofiary tych medycznych szarlatanów? – Niestety często. Pół biedy, gdy chorzy nie porzucają medycyny akademickiej na rzecz alternatywnej. Zdarzają się jednak przypad- ki zarzucania jakiegokolwiek leczenia i pój- ścia tylko w jednym kierunku. Daleko nie trzeba szukać. Obok nas funkcjonuje pan, który kryształki różnego koloru rozrzuca na stole. Każe je łykać i wmawia ludziom, że po tym ustępują choroby nowotworo- we. Straszne. Potem widzimy tych ludzi jako pacjentów hospicyjnych, czekających na śmierć. – Co oni mówią? Co ich skłoniło do pój- ścia drogą pseudomedycyny? – Często już jest za późno, żeby z nimi rozmawiać. Dlatego dopóki jest na to czas musimy ich przekonywać i uczyć rozpozna- wania oszustów. Nie ma takiego lekarza, który miałby prawo wyjść na konferencję Nawet dziś nie wiem co zrobić z ludźmi, którzy nie tylko nie mają wiedzy medycznej, ale i sumień, a twierdzą, że wiedzą, jak leczyć. I mało tego, budu- ją wokół siebie organizację, która działa jak sekta.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5