ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2024 nr 310

6 Pro Medico czerwiec 2024 oferując lekarstwo, które potem można kupić na korytarzu. W Gliwicach natomiast brutalnie handlowali, czyli namawiali swo- imi kłamliwymi opowieściami do stosowa- nia jakiś preparatów, a potem je sprzeda- wali. Jak ktoś chce być oszukany to będzie. Problempolega na tym, że chorzy za te złu- dzenia płacą zdrowiem i życiem. – TymczasemwKatowicachiwGliwicach w konferencjach prowadzonych przez uzdrowicieli brało udział po ok. 4 tys. ludzi. Drugie tyle uczestniczyło online. Dlaczego ludzie imwierzą? – Bo są oni w rękach osób, które bardzo dobrze opanowały metody socjotechniki i manipulacji. W odróżnieniu od tego towa- rzystwa,mamyobowiązek szerzeniawiedzy medycznej i prowadzenia profilaktyki. Pyta- nie tylko jest takie – jak do tych ludzi trafić? – Może te sale nie byłyby tak wypełnio- ne, gdyby kolejki do specjalistów były mniejsze, gdyby lekarze dla pacjenta mieli trochę więcej czasu, empatii i cały ten system opieki wyglądałby inaczej. W dodatku chory chwyta się wszystkie- go, żebymieć nadzieję nawyzdrowienie, nawet kosztem racjonalnych, ale sucho podanych informacji od lekarza. – Pewienwłoski literat, chory na nowotwór jelita grubego, po swoich doświadczeniach w leczeniu napisał ważne zdanie, że dziś, coraz częściej, lekarze niestety zamieniają się w zwykłych naprawiaczy ciał. A przecież są liczne dowody na to, że siła ducha, moty- wacja potrafi być bardzo ważna w leczeniu. Nas z tego odarto. My nawet nie leczymy, a wykonujemy procedury medyczne. Pro- szę zobaczyć, jak NFZ to nazywa – wykonu- jemy kontrakt i tyle. – Może czas obudzić środowisko lekar- skie? Bo w tej walce z medycznymi szarlatanami mam wrażenie, że lekarze są w tyle. Nie mają dużej siły przebicia nawet organy lekarskiego samorządu. – Przedewszystkimstaramy siębyć rzetelni wobec prawa i wiedzymedycznej. Ci, którzy o tymzapomnieli albo z pazerności oszuku- ją pacjentów są bezwzględnie z tego zawo- du usuwani. Oni wtedy porzucają zawód lekarza i zasilają grono medycznych szarla- tanów. Znam taki przykład byłego lekarza z Katowic. Po latach, gdy jego koledzywciąż szarpią się na dyżurach, ten opływa w luk- susy. – Panie doktorze, skoro mówi pan, że medyczni oszuści potrafią sugestyw- nie mówić do ludzi i tym zyskują, to dla- czego lekarze też tak nie mówią o zdro- wiu, o szczepionkach, o profilaktyce? – Adlaczego społeczeństwo niewytworzy- ło do tej pory jakichkolwiek mechanizmów samoobrony przed pseudomedycyną? Jak to się dzieje, że ktoś, kto ewidentnie oszuku- je, wyłudza pieniądzemamożliwość szerze- nia swoich praktyk i jakiś bzdurnych teorii? Gdyby w kwietniu 2024 r. w Gliwicach ktoś próbował zrobić miting rasistowski albo proputinowski, nie byłoby na to zgody władz miasta. Ale miting oszustów leczni- czych? Proszę bardzo. Co zrobili w tej spra- wie politycy, działacze lokalnych samorzą- dów, urzędnicy? Nic. Śląska Izba Lekarska ostrzegała, że w gliwickiej hali, w kwiet- niu, planują publiczne mitingi medyczni hochsztaplerzy. Władze miasta umyły ręce zasłaniając się prawami demokracji. A tak naprawdę, za tym wszystkim stały pienią- dze i biznes. Oskarżam więc ówczesne wła- dze Gliwic, że przyzwoliły na to. Bo comoże zrobić prezes izby lekarskiej? Poinformował, że dziać się będą złe rzeczy. I nic więcej zro- bić nie mógł. A teraz, skoro wszyscy wiedzą co działo się na tym spotkaniu, to które organy społeczeństwa zadziałały, zaintere- sowały się tym? Żadne! My nadal będziemy o tym głośno krzyczeć, żeby nie pozwolić oszustom na swobodę działania. Jestem przekonany, że nowa prezydent Gliwic wysłucha nas i nie dopuści do tego rodzaju wystąpień, jakiemiałymiejsce w kwietniu. – Nie przeraża pana, że w dobie rewo- lucji technicznej, awatarów i robotów tak wiele osób wierzy w przekazy jakby żywcem wyjęte z XIX wieku? Może trze- ba ich wyraźniej obnażać, naznaczać te terapie, które niemają żadnych podstaw naukowych. – Przecież nikt nie otwiera gabinetu takiej pseudoterapii bez zgody właściwego urzę- du. Jeśli ktoś wpisuje w zgłoszeniu dzia- łalności, że będzie leczył, to przynajmniej trzeba go zapytać o kompetencje. Tego nikt nie robi. Uniemożliwienie otwierania takich gabinetów oszustom jest już działaniem w dobrym kierunku. No bo jak można zare- jestrować w mieście gabinet leczenia cho- rób nowotworowych prowadzony przez absolwenta wyżej szkoły cięcia blachy? – To co ma zrobić lekarz w przychodni, gdy przychodzi do niego pacjent i mówi, żewybieramedycynę alternatywną? – Oni nie przychodzą. A jeśli przyjdzie, to niestety trzeba zapomnieć o innych sprawach i tak długo tłumaczyć, aż pacjent zrozumie. Tylko, że lekarzy mojego pokole- nia i starszego nikt nie uczył jak rozmawiać z pacjentem. – Zdarzyło się panu spotkać takiego pacjenta? Może ktoś z pańskiej rodziny dał się namówić na pseudomedycynę? – Hm… umierający na chorobę nowo- Społeczeństwo nie wytworzyło do tej pory jakich- kolwiek mechanizmów samoobrony przed pseu- domedycyną. Jak to się dzieje, że ktoś, kto ewident- nie oszukuje, wyłudza pieniądze ma możliwość szerzenia swoich praktyk i jakiś bzdurnych teorii? Gdyby w kwietniu 2024 r. w Gliwicach ktoś próbo- wał zrobić miting rasistowski albo proputinowski, nie byłoby na to zgody władz miasta. Ale miting oszustów leczniczych? Proszę bardzo. Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5