ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach czerwiec 2024 nr 310
7 Pro Medico czerwiec 2024 Współczesnym okiem Oczy pacjenta Podstawą i jednocześnie gwarancją efektywnego procesu leczenia jest zaufanie pacjenta do leka- rza. Kiedy zaufanie znika, nierzadko znika też pacjent. tworową mój teść, człowiek wykształcony i inteligentny dowiedział się, że w Bytomiu jest takie miejsce, gdzie leczą raka kryształ- kami. I mówił, że może spróbuje. Pan, który dawał mu te kryształki nie wziął pieniędzy, bo zorientował się, że wraz z żoną jesteśmy lekarzami. Skoro teść wyraził takie życze- nie, nie miałem serca, żeby, mimo wszyst- ko, tam go nie zawieźć. To był jedyny taki przypadek w mojej rodzinie. Natomiast miałem pacjentów, którzy przychodzili domnie z zaleceniami codziennie ranopicia szklanki moczu. Mówili, że dowiedzieli się, że to metoda oparta na badaniach nauko- wych. I to jest właśnie problem. Często bowiem, to co usłyszą od tych szarlatanów, to półprawdy albo z pogranicza prawdy. – To obalmy kilka mitów. Witamina C na Covid-19? – Prowadziłem szpital covidowy i zapew- niam, że to nie miało żadnego znaczenia. Witamina C ładnie zabarwia mocz i tyle. Wprawdzie kilkadziesiąt lat temu przypi- sywano witaminie C działanie wzmagają- ce odporność, ale teraz wiemy, że to nie- prawda. – Awoda utleniona pita na szklanki? – Chyba po to, żeby kał się pienił... Nie wiem jak inaczej na taką głupotę odpo- wiadać. Picie tej wody to zwykłe oszustwo. – Szczepionki z bronią biologiczną, grożące nawet zmianą płci albo homo- seksualizmem? – Jestem zwolennikiem tej formy pro- filaktyki i wiem, że bez szczepień nie powstrzymalibyśmy pandemii i nie opa- nowali wirusa Covid-19, który w tej chwi- li jest wirusową infekcją. I podobnie jest z innymi szczepionkami. Na przykład przeciw grypie, tylko że w Polsce po wie- lu staraniach „wyszczepialność” podniosła się z 2% do 4%. W innych krajach wyno- si 80%. Usłyszałem od przedstawicielki WHO, że winę za tak małą popularność szczepionek ponosimy my – lekarze, któ- rzy niewłaściwie i mało skutecznie pro- pagują szczepienia. I ja się z tym muszę zgodzić. Nadal w POZ lekarz zbyt rzadko pyta o szczepienia i nie zachęca do nich. Podobno nie ma na to czasu. Ale ja przez rok pracowałem w przychodni i też mia- łem 10 minut na pacjenta. – I zdążył pan zapytać o szczepienia? – Tak. Na szczęcie 10 minut na pacjenta to jest średnia. Zawsze wygospodaro- wałem czas na to, żeby porozmawiać o profilaktyce. Wiem zatem co mówię, gdy przekonuję lekarzy do tego, że profi- laktyka to nie tylko opowiadanie o diecie w cukrzycy i miażdżycy, tylko zapobiega- nie chorobom poprzez tryb życia i przede wszystkim szczepienia. Rozmawiali: Alicja vander Coghen i Piotr Biernat Całą rozmowę można obejrzeć na videoca- scie pt. „Śilne Argumenty” na kanale YouTu- be, wysłuchać na Spotify, Apple Podcast oraz na stronie internetowej ŚIL. Czym właściwie jest zaufanie? To wiedza lub wiara, że działania (w tym przypadku podejmowane przez lekarza) okażą się zgodne z naszym życzeniem, wyobra- żeniem. Jeśli pewności nie ma, w jej miejsce pojawia się nadzieja. Zaufanie dotyczy posiadanej przez lekarza wie- dzy, umiejętności oraz uczciwości, ale też przekonania, że działania podejmowane przez lekarza zorientowane są na dobro pacjenta. Zaufaniem obdarowuje się oso- bę, której się wierzy. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że wzbudzanie zaufania jest metodą działania przestępców, zwanych oszustami. Znikanie pacjentów pewnie nikogo spe- cjalnie nie dziwi. Pacjenci od zawsze szu- kali lepszego dla siebie rozwiązania, czy to bliżej domu, z krótszymi terminami albo z milszą opinią na znanylekarz.pl . Problem pojawia się, kiedy okazuje się, że pacjenci coraz częściej wybierają nie kolegę swojego doktora, ale człowieka bez wiedzy i umiejętności, za to oferują- cego magiczne metody terapeutyczne, wzbudzając zaufanie i dając nadzieję. Pacjent wpada w ramiona takiego magi- ka, całkowicie oddając mu ciało i duszę, a często i ogromne (ostanie) pieniądze. Nie uciekniemy od pytania – dlaczego tak się dzieje? Dlaczego szkiełko i oko, czyli twarda medycyna, medycyna aka- demicka, EBM, przegrywa walkę o życie pacjenta z kulkami księżniczki, wlewami z witaminy C czy pulsacyjnym dotyka- niem obszaru nad górną wargą w celu leczenia zawału? Czy wystarczy przyjąć, że to naiwni ludzie, że sami sobie winni – bo w obliczu diagnozy nowotworu zło- śliwego dają się przekonać, że operacja nie jest konieczna, że jeśli pani chce mieć jeszcze dzieci, to nie trzeba wycinać guza razem z macicą, wystarczy kuracja wle- wami. I będzie dobrze. Za duże pieniądze wprawdzie i ostatecznie za cenę życia. Bo po „opamiętaniu”, na leczenie jest już za późno. Relacje ofiar wskazują często na jeden kluczowy moment. Ten w szpitalu, kiedy trwa diagnostyka i przez nieznośnie dłu- gie dni, nikt z nimi nie rozmawia, nikt im nie tłumaczy, co się dzieje, jakie jest roz- poznanie, czy i kiedy będzie wdrożone leczenie, jakie rokowania. Z dnia na dzień narasta niecierpliwość, lęk, bo z perspek- tywy pacjenta i rodziny, „nic się nie dzie- je”, „każą czekać”. Lekarz przez pięć dni nie zawraca pacjentowi głowy, bo trwa diagnostyka. A potem pogłębiona dia- gnostyka. On pracuje, nawet cały zespół Joanna Andrzejewska
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5