ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2020 - styczeń 2021 nr 275
Pro Medico • grudzień 2020 – styczeń 2021 16 Nie ulega wątpliwości, iż wykształcenie dobrego lekarza to o wiele więcej niż wymuszenie przyswo- jenia pewnej (nieraz znacznej) liczby faktów. Są one istotną składową wykształcenia, ale są, jak można to określić, jedynie „budulcem”, a nie celem koń- cowym ukształtowania lekarza i, jak wyżej stwier- dziłem, tylko pewną częścią tego, co składa się na„bycie dobrym lekarzem”. Testy wprowadzono, aby móc przeegzaminować dużą grupę ocenianych szybko, w sposób porówny- walny i w miarę wiarygodny, unikając przy tym tzw. subiektywnych ocen. Wpewnej części testy spełnia- ją to zadanie, ale nie powinny być wyłącznym kry- terium oceny warunkującej dalsze etapy rozwoju zawodowego lekarza. Wynika to z kilku faktów. Po pierwsze, w medycynie mało jest stwierdzeń całkowicie jednoznacznych. Trzeba też pamiętać, że zdający chętnie na tym bazują. Dochodzi do zaskarżania pytań. Reakcją na ten stan jest układanie pytań jednoznacznych, zgodnych ze stwierdzeniami zawartymi w obo- wiązującym podręczniku, lecz niewiele mających wspólnego z nabywaniem umiejętności dobrego lekarza. Takie pytania są „bezpieczne” dla układają- cego, wygodne dla organizatora egzaminu i uciążli- we dla zdającego, który uczy się ciekawostek, a nie zdobywa pełnego wyobrażenia o chorobie, jej dia- gnostyce i terapii. Nawet pytania pozornie kliniczne oceniają zapamiętanie algorytmów postępowania w określonych sytuacjach, a nie dowodzą umiejęt- ności myślenia lekarskiego, którą lekarz powinien rozwijać przez całe życie. Mówiąc o egzaminach ustnych, mam świadomość ich niedogodności: zajmują ogrom czasu pytają- cemu, poszczególni pytający mają inną strategię odpytywania i oceniania, możliwe są ulubione tematy pytającego i jeszcze kilka innych. Mimo wymienionych słabych stron egzaminów ustnych, jestem przekonany, że pytający już po kilku minu- tach rozmowy ze zdającym jest zorientowany, na ile odpowiadający umie analizować problem. Przytoczę dwie krótkie historie. Rozmawiałem oegzaminachz internyna studiachwjednymz euro- pejskich krajów. Egzamin tam składa się z trzech części. Pierwsza to test, ale ograniczony do zagad- nień wymienionych w udostępnionym studentom sylabusie. Inaczej mówiąc, sprawdzenie tego, czego trzeba się nauczyć na pamięć. Druga część to egzamin praktyczny, realizowany jako trzy dni wspólnej pracy studenta i lekarza, czyli towarzyszenie przez cały czas wybranemu przez dzie- kanat lekarzowi praktykowi. Lekarz ten wypełnia ankietę (dość obszerną), oceniającą umiejętność postępowania stu- denta z chorym (od umiejętności rozmowy do umiejętności ustalania terapii i dalszych zaleceń). Końcowym elementem jest egzamin ustny, który jest w pewnym sensie publiczny tzn. odbywa się w sali, do której mają wstęp inni studenci i nauczyciele szkolący w internie. To stanowi „czynnik spo- łeczny”, kontrolujący pytającego profesora, aby nie pytał za łatwo, za trudno, monotematycznie lub po prostu złośli- wie. System na pewno nieidealny, ale zawierający elementy warte przemyślenia, i – co chcę podkreślić, stawiający test na właściwymmiejscu. Na koniec wspomnę rozmowę kwalifikacyjną z amerykań- skim kandydatem na studia lekarskie. Był po trzech latach colleag’u biologicznego. Zapytany o budowę i czynność jądra komórkowego podał kilka zdań (trafnie określających jądro komórkowe, lecz ogólnych), po czym powiedział: poproszę o pół godziny czasu, abym zgromadził wszyst- kie najważniejsze wiadomości do odpowiedzi na pytanie. Dla niego nie było ważne, że nie pamięta zbyt dużo, wręcz przeciwnie, był dumny, że będzie umiał szybko odszukać potrzebne informacje. Nie wiem, jaka byłaby reakcja egza- minatora na taką postawę w Polsce. Może jednak takiej postawy zdającego nie trzeba od razu odrzucać? prof. dr n. med. Eugeniusz Józef Kucharz POLEMIKA Jak skutecznie egzaminować lekarzy? Podpisując się obiema rękami pod stwierdzeniami zawartymi w felietonie Aleksandra Sieronia („Testoza” Pro Medico 2020, nr 273, s. 2), pragnę dorzucić jeszcze kilka uwag. Nie ulega wątpli- wości, iż wykształ- cenie dobrego lekarza to o wiele więcej niż wymu- szenie przyswoje- nia pewnej (nieraz znacznej) liczby faktów. Fot Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5