ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2021 / styczeń 20222 nr 285

23 Pro Medico • grudzień 2021/styczeń 2022 FELIETON Bo... spódniczka była za krótka Rafał Sołtysek członekPrezydium OkręgowejRadyLekarskiej Bardzo sobie cenię, gdy ktoś w smutne, dżdżyste – dobijające krótko rzecz ujmując – jesienne popołudnie, stara się o popra- wę mojego humoru. Wdzięczny więc jestem za tekst dokumen- tu o barokowo rozbudowanym tytule „Zalecenia dotyczące ubioru Studentek, Studentów oraz Doktorantek i Doktorantów na zajęciach dydaktycznych, zaliczeniach i egzaminach realizo- wanych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach”, wydanego (i wycofanego) niedawno przez równie barokowo zatytułowaną: „Komisję ds. Przeciwdziałania ProblemomMob- bingu, Wykorzystywania Seksualnego, Dyskryminacji oraz innymzachowaniomniepożądanymwśród Studentów i Dokto- rantów SUMw Katowicach”. Gdyby nie fakt, że wszystko to wiąże się z żenującą sprawą zarzu- tów o molestowanie seksualne studentów na naszym uniwer- sytecie, miałbym powód do żartów na długie tygodnie. Krótko rzecz ujmując, zalecenia te są nieco zaskakujące, bo podsumo- wać je można słowami klasyka: „Nie fukajcie na mężczyzn Panny i Mężatki, ich cel jest tak przejrzysty jako wasze szatki” (S. J. Lec). Wnikając w głębię tego dokumentu, czytamy jak „Słuchaczom i Słuchaczkom” uzmysławia się, że: „Studentki i studenci oraz doktorantki i doktoranci powinni mieć świadomość, że ich strój i wygląd mają wpływ na kształtowanie relacji z (…) nauczyciela- mi akademickimi obu płci, ich reakcje i zachowania”. Obserwacje ludowe sprawę potwierdzają – „nie ma dymu bez ognia”, a niejaki Iwan Pietrowicz Pawłow udowodnił to naukowo – „lampka – śli- nienie”. Jaki wygląd studenta czy studentki – takie zachowanie nauczyciela – krew nie woda. Brnąc dalej, znajdujemy dość kurio- zalną w XXI wieku receptę, jak do molestowania i„innych zdarzeń” nie dopuszczać. Czytamy więc: „. ..żeby zapobiegać pojawianiu się zachowań niepożądanych w rela- cjach Studentek i Studentów oraz Doktorantek i Doktorantów z (...) nauczycielami akademickimi obu płci oraz wspierać profilaktykę epi- demiologiczną w czasie zajęć dydaktycznych, zaliczeń i egzaminów zaleca się m.in.: – utrzymywanie higieny osobistej polegającej na czystości skóry, włosów, paznokci i ubioru, – staranne przycinanie ewentualnych wąsów lub brody, – unikanie noszenia spodni z krótkimi nogawkami, bluzek z głębo- kimdekoltem, spódnic krótszych niż do połowy uda i butów na wyso- kich obcasach, – maksymalne ograniczanie noszonej biżuterii, – stonowanie wyrazistości ewentualnego makijażu, – unikanie intensywnych perfum i wód toaletowych”. Tę część o brodach, szpilach i krótkich kieckach rozwiązano nie- dawno skutecznie w Afganistanie. Broda ma być długości zaci- śniętej pięści, a w dziedzinie stroju talib-designerzy lansują burki. Zalecenia te poparto zbiorowym rozbijaniem kamieniami głów tym, którzy mają inne zapatrywania na sprawy mody i fryzury. Ten starożytny sposób poprawiania compliance i tym razem zadziałał podobno znakomicie. Zachęcanie współczesnej inteligencji in spe, do higieny, m.in. do czyszczenia paznokci, też pochwalić należy (brakuje tu tro- chę hasła z lat 50. – „Pluj tylko do spluwaczki” ale wszystko jesz- cze można nadrobić). Zalecenia tej części dokumentu utrzymane są w historycznym duchu instrukcji obsługi wychodka dla woza- ków, opisanych przez prof. Krzysztofa Obremskiego, cyt.„Na musz- lę klozetową nie należy wchodzić nogami, lecz siadać jak na krze- śle, całym ciężarem ciała, tak aby pośladki całkowicie i dokładnie przylegały do deski klozetowej”. Dobrze jest nazywać rzeczy po imieniu tak, by kto niedomyślny domyślić się musiał. Co do perfum też zgoda! W USA są tacy, co się nie myją, wierząc że im to szkodzi, smarują się natomiast cytryną – to rozwiązanie też mogłoby znacząco przyczynić się do zmniejszenia „zachowań niepożądanych” nauczycieli akademickich względem Studentek i Doktorantek. Wszystko to jednak brzmi dość niepokojąco. „Seksualnie nie- bezpieczna” to tytuł piosenki najniższych lotów ukraińskiej gru- py (podobno) wokalnej. Czy tytułem tym miałoby się oznaczać część kadry naszego uniwersytetu? Aż strach, gdy tacy zobaczą damski mięsień czterogłowy (swoją drogą zastanawiają dwa fak- ty – dlaczego połowa uda została określona jako punkt odcięcia dla normy? Te pół uda to jakaś „masa krytyczna”? Z drugiej strony zakładanie czegoś krótszego niż do połowy uda mija się już chyba z celem ubierania i płynnie przechodzi w proces przeciwny). Jest więc, jak widać, i druga strona medalu. Tu autorom zwracam honor... Coraz częściej widzę, że niektórym osobom w dziedzi- nie ubioru myli się kreacja z prokreacją. Weźmy dla przykładu, by odczepić się od Uniwersytetu, pewne przedstawicielki branży farmaceutycznej odwiedzające mój gabinet. Nie muszę tarabanić się do Uficcich we Florencji, bo wyłaniają się one z czeluści pocze- kalni (uprzedzone silnym zapachem perfum, od których kicham) kubek w kubek tak, jak Wenus Boticcelego, odziane jedynie we własne włosy (chyba – bo reszta jest tak skąpa, że nie dowidzę czy jest). Zastanawiam się, czy one mnie nie molestują seksualnie, bym na wieki zapamiętał nazwę, weźmy na to, preparatu na zapar- cia, który reklamują? „Tak to właśnie zwykłych ludzi rzeczywistość ze snu budzi” chciałoby się dodać... A przynajmniej powinna obu- dzić, by nie lunatykowali. Czy naprawdę epatowanie trzeciorzędowymi cechami płciowymi, charakterystyczne dla innych naczelnych, czy też innych profe- sji, powinno mieć miejsce na Uniwersytecie? Smutna to sprawa, że trzeba przypominać, co to gust, a co biust, ludziom pretendują- cym do bycia elitą intelektualną społeczeństwa.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5