ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2022 / styczeń 2023 nr 295

1 Pro Medico • grudzień 2022/styczeń 2023 Powiem wprost I opadł bitewny kurz… i pozostał niesmak Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej 21 października br. odbyło się zapowiadane głosowanie dotyczące wysokości składki lekarskiej obowiązującej od stycznia 2023 r. Poprzedzone to było niezbyt dłu- gą, aczkolwiek burzliwą debatą, w trakcie której, zamiast o wysokości składki, dyskutowanoo tym, kto z opłat tychpowinien zostać zwolnio- ny. Nieoczekiwanie padł wniosek, aby głosowanie przełożyć na kolej- ne posiedzenie. W międzyczasie osiągnięto konsensus w sprawie obniżenia wieku zwolnienia ze składek z 75 do 70 lat oraz podwyższe- nia składek dla stażystów z 10 do 50% składki. Wtem z sali padła pro- pozycja, aby głosować podniesienie wysokości składki o 100%, czyli do 120 złotych. 49 osób poparło tę uchwałę, zawierającą jedynie trzy punkty. Dziwne, że nie wiemy, jak kto głosował, ponieważ nieszczę- śliwie w trakcie akurat tego posiedzenia Rady miała miejsce awaria sprzętu do głosowania.Wefekcie głosowaliśmy przy użyciu nowocze- snego systemu z tabletów i komórek, ale gdy poprosiliśmy o imienną listę oddanych głosów, okazało się, że takich danych niema. Alewynik pozostał. 49 osób poparło podwyższenie składki, 13 osób było prze- ciw i trzy wstrzymały się od głosu. To, że składkę należało podnieść, jest bezsprzeczne. Ale czy aż do 120 zł? Niektórzy powiedzą, że to zbyt dużo, inni, że od 2014 roku, gdy była ostatnia regulacja wysokości składki, wszystko podrożało o co najmniej 100%. Zasada, że pieniądze te będą wracały do lekarzy podpostacią różnego rodzaju aktywności, na Śląskubyła zawszeprze- strzegana i mocno rozbudowana. Od pomocy w trudnych sytuacjach materialnych, systemu pożyczek, poprzez finansowanie szkolenia podyplomowego, w tymdużej liczby kursówdo specjalizacji, po dzia- łalność kulturalną, promowanie i wspieranie artystycznych aspiracji lekarzy, działania dla integracji środowiska, imprezy sportowe itp. Jeśli składka pozostaniewnowo przyjętej wysokości, będziemy starali się wszystkie nasze dotychczasowe dofinansowania płynące do leka- rzy zrewaloryzować tak, aby były adekwatne do posiadanych moż- liwości i sytuacji rynkowej. Jeżeli w ciągu ostatnich lat pomogliśmy 160 dzieciom, które w wyniku osierocenia przez lekarza znalazły się w trudnej sytuacji finansowej, to będą to pierwsze wyzwania do zre- waloryzowania. Trudno dzielić skórę na niedźwiedziu, bo już pojawiły się głosy o reasumpcji nowej uchwały składkowej, ale na pewno dołożymy sta- rań, aby pieniądze wydawane były z sensem i tak, aby każdy z leka- rzy mógł powiedzieć, że jego składka została dobrze spożytkowana. Natomiast problemem pozostaje to, co dzieje się w NIL. Wysokość składki niby była symulowana, ale symulacje przeprowadzono jedy- nie dla naczelnej i mazowieckiej izby, czyli dla największych w kraju lekarskich samorządów. Nie było, dla porównania, symulacji wzrostu składki dla średnich i małych izb. Tymczasem to imw obecnej sytuacji najtrudniej jest realizować zadania samorządowe. Ankiety, które były rozsyłane po Polsce, też nie wyczerpały oczekiwań tzw. konsultacji społecznych. Zadane w nich pytania były dziwne i sugerujące odpo- wiedź. Można było o tym rozmawiać już od maja, ale, niestety, część osób nie brała udziału w dyskusjach, bo nie była do nich zaproszona. Dość już smutnych wątków. Czeka nas okres świąteczny. Chciałem więc Koleżankom i Kolegom złożyć najserdeczniejsze życzenia, aby święta upłynęływ spokoju i rodzinnej, miłej atmosferze, bez kłopotów samorządowych, zawodowych, politycznych. Życzę też, aby Nowy Rok był dla nas dużo lepszy, bo ostatnie czasy nas nie rozpieszczały. Żebyśmymogli po prostu spokojnie żyć.Wszystkiego dobrego. Dzisiaj, niestety, wychodzi to, czego obawialiśmy się po majowych wyborach. Duże izby, takie jak wrocławska, małopolska czy śląska, straciły swoją reprezentatywność. My na przykład mamy reprezen- tację trzyosobową, porównywalną z bielską izbą lub tarnowską, a ich reprezentanci wwarszawskich dyskusjach okazują się zbyt spolegliwi. Podwyżka składki to jedno, ale dlaczego równocześnie Naczelna Rada decyduje o tym, że NIL będzie ograniczać zdobycze poprzedniej kadencji, które miały służyć lekarzom? Najpierw ograniczono udział w kształceniu podyplomowym lekarzy, które odbywały się w okrę- gowych izbach. Potem przegłosowano likwidację funduszu stypen- dialnego, który miał za zadanie młodym, zdolnym otwierać drogi do kariery. Równocześnie zdecydowano, że Gazeta Lekarska w formie papierowej dostarczana będzie jedynie osobom, które ukończyły 70. rok życia, albo tym, którzy o to poproszą. Postąpiono inaczej niż np. w przypadku naszego biuletynu. My zapytaliśmy o to, kto chce otrzymywać „Pro Medico” wyłącznie w wersji elektronicznej i te oso- by złożyły akces, który będzie respektowany. Pozostali zostaną przy papierowej wersji. Chciałem zaproponować takie rozwiązanie także dla Gazety Lekarskiej. Niestety, przewagą jednego głosu moja propo- zycja została odrzucona. Mam nieodparte wrażenie, że Naczelna Rada Lekarska, której jestem członkiem, zaczyna ewoluować w stronę 25 superizby. A to źle, bo zawsze wydawało się, że powinna ona integrować i reprezento- wać nas wszystkich na zewnątrz. Próba zrzucenia odpowiedzialności za podwyżkę też jest trochę śmieszna. Taka była decyzja tej części władz samorządu, która zostaławybranado sprawowaniapieczy iwła- dzy. Tłumaczenie, że to prezesi okręgowych rad zdecydowali o wyso- kości podwyżki, jest po prostu nieprawdziwe. Nie było też dyskusji, której wszystkim brakuje. Niestety, od maja najpierw ocenzurowano możliwość wymiany opinii na forum specjalnie do tego stworzonego kanału informacyjnego, a od czerwca jest to w ogóle niemożliwe. To wszystko budzi niesmak i poczucie smutku, że samorząd zamiast łączyć się w jednym celu, zaczyna się dzielić na tych, co wWarszawie. i tych, co żyją na prowincji. To przypomina złe tradycje. Wybory majo- we były swego rodzajuprzewrotem, wydawało się jednak, że nie będą rewolucją. Ewolucja i stopniowe, celowe i rozsądne zmiany są wszę- dzie potrzebne, ale tak rewolucyjne podejście budzi złe skojarzenia, bo w historii świata większość rewolucji prowadziła do dyktatury.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5