ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2022 / styczeń 2023 nr 295

13 Pro Medico • grudzień 2022/styczeń 2023 Oprócz tego, pracownicy ci organizują duże weekendowe konferencje. Są takie, które trwają przez trzy kolejne soboty. To są ogólnopolskie, cykliczne, reno- mowane konferencje, po których cza- sem dostajemy piękne laurki. I wiem, że nie robią tego, bo muszą, ale dlatego, że widzą w tym sens, co daje im dodatko- wą satysfakcję. W tym kontekście zwracanie uwagi, że mogliby„ trochę zająć się pracą, zamiast pić smaczną kawusię, żeby udowodnić, że w ogóle pensja im się należy” wydaje się przykre i nieuzasadnione. MŁYN JEST CAŁY ROK Obok Ośrodka Kształcenia, są jeszcze inne działy. Weźmy taki Dział Rejestru Leka- rzy i Prywatnych Praktyk. Tam jest młyn cały rok. Bez tych ludzi nie wydalibyśmy żadnego prawa wykonywania zawodu, żaden absolwent nie odbyłby stażu. Wszystkie kluczowe formalności reali- zowane przez samorząd – wykonuje pięć pań i dwóch panów. W wakacje, poza normalną pracą, muszą dodatko- wo „obsłużyć” 1500 osób, które masowo odwiedzają Izbę, żeby uzyskać kolejno zaświadczenie umożliwiające przystą- pienie do LEKu/LDEKu, absolwenci wno- szą o przyznanie prawa wykonywania zawodu na czas odbycia stażu, przyjmo- wane są wnioski o skierowanie na staż i wydawane są skierowania, a następnie przychodzą odwołania od przyznanych miejsc stażowych i wreszcie kolejny szturm osób, które ukończyły staż i pra- gną uzyskać pwz. Każda grupa liczy ok. 500 osób. Mimo klarownych informacji, część wnio- sków zawiera braki, o których usunięcie trzeba prosić. Telefonicznie i mailowo. Czasem kilkukrotnie. Ponieważ czas realizacji tych zadań jest ograniczony ustawowym deadlinem, trzeba czasem zostawać po godzinach, żeby zdążyć. I dziwi tylko sugestia pana Doktora, że wszystko, absolutnie wszystko, powin- no być w izbie zinformatyzowane. Nie- stety, trzeba apelować do ustawodawcy, bo, póki co, to ustawy nakładają obo- wiązek składania pewnych dokumentów w oryginale, albo stawienia się osobiście w celu potwierdzenia tożsamości. Jedy- ną rzeczą, jaką w tym roku trzeba było przesłać cyfrowo, to zdjęcie do nowego dokumentu pwz. I okazało się, że najczę- ściej prośby o uzupełnienie dokumentów dotyczyły właśnie skanu zdjęcia. Nowe pwz zamawia się teraz w Warszawie, ale nie mogliśmy wysłać na czas zlecenia, bo wciąż czekaliśmy na zdjęcia... ZOBACZMY INNE DZIAŁY Finansowo-Księgowy. ŚIL to wielka fir- ma, co gołym okiem widać właśnie po ruchach na rachunkach bankowych. Pan Doktor twierdzi, że młodzi lekarze mniej korzystają z izbowego „socjalu”. Nic bardziej mylnego! To właśnie młodzi leka- rze są największymi beneficjentami (nie tylko działalności Ośrodka Kształcenia), ale przede wszystkim finansowego wsparcia: od becikowego dla każdego rodzica, nagro- dy za najlepsze wyniki LEK/LDEK, nagrody za zdany egzamin specjalizacyjny, progra- mu 10+, dofinansowania karnetów spor- towych, Karty Dużej Rodziny Lekarskiej, pożyczek – tu oczywiście korzystają gre- mialnie wszystkie grupy wiekowe. Są także wypłacane zapomogi losowe i pośmiertne, stypendia dla dzieci zmarłych lekarzy, gra- tyfikacje dla seniorów, którzy ukończyli 80. rok życia. Te wszystkie transakcje finanso- we przechodzą przez ręce kilku pań, które ponadto, zgodnie z ustawą o rachunkowo- ści, muszą przygotować i wysłać co roku 17 tysięcy potwierdzeń sald. Dalej mamy kreatywnych PR-owców oraz aktywistów, którzy spełniają się, organi- zując imprezy integracyjne, rekreacyjne, kulturalne i sportowe. Akcje edukacyjne, skierowane do społeczeństwa, konfe- rencje prasowe i prelekcje czy spotkania dyskusyjne, czasem z udziałem urzędni- ków na szczeblu ministerialnym, ale tak- że Lekarski Uniwersytet Trzeciego Wieku, wyjazdy dla seniorów, rodzinne festyny, bale dla dzieci, niezwykle bogaty pro- gram sportowej aktywności (to niewąt- pliwie zasługa przewodniczącego komisji sportu!) wernisaże i pokazy artystycznych talentów lekarzy („3 Sztuki”). I to wszyst- ko pan Doktor był łaskaw podsumować, że lekarze wolą karnety na basen niż eks- kluzywne imprezy. Zdjęcie zrobiliśmy, żeby pokazać, że ŚIL to nie anonimowe biuro, tylko życzliwe Państwu osoby, które między „kawusiami” wykonują dla Was kawał dobrej roboty. Zdjęcie wykonane we wnętrzu restauracji Palatum, która ciągle się dla Was zmienia. Fot. W. Kot

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5