ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2022 / styczeń 2023 nr 295

Pro Medico • grudzień 2022/styczeń 2023 14 LIST DO REDAKCJI Apel do byłych Członków Niezależnego Zrzeszenia Studentów Śląskiej Akademii Medycznej Jestem w trakcie opracowywania wspomnień dotyczących Niezależnego Zrzeszenia Stu- dentów, które powstało jesienią 1980 roku na fali strajków sierpniowych. To będzie moja osobista relacja z tego ważnego okresu kilkunastu miesięcy, przerwanych wprowadze- niem stanu wojennego. W tworzeniu i pracy Zrzeszenia brało udział bardzo wiele osób i ten okres był dla nas ważną próbą w czasie walki o wolną i demokratyczną Polskę. Sądzę, że osobiste relacje świadków tych historycznych wydarzeń, byłych studentów naszej Uczelni, byłyby bardzo cennym uzupełnieniem moich wspomnień. Proszę o nadesłanie na mój adres poczty elektronicznej krótkich tekstów opisujących dawne wydarzenia, które uznacie za ważne lub interesujące dla szerszego grona przy- szłych czytelników. Tekst nie powinien przekroczyć 1000 znaków i powinien zostać nadesłany do 31.03.2023 r. Prof. dr hab. n. med. Wojciech Pluskiewicz FILM O SZACUNKU DLA MEDYKA ZA 750 TYS. ZŁ W dalszej części artykułu, pan Doktor zachwycił się profesjonalizmem War- szawskiej Izby Lekarskiej, która w ubie- głej kadencji zleciła wyprodukowanie kilkuminutowego filmu pt. Polska to cho- ry kraj, z udziałem profesjonalnych akto- rów. Film przedstawiał trud pracy lekarza, co miało przełożyć się na wzrost szacun- ku do medyka. Trudno zbadać, czy były to dobrze zainwestowane pieniądze, tj. czy film przyniósł spodziewany efekt, choć powinien, bo koszt jego powstania i emisji, poniesiony przez warszawską Izbę, to oficjalnie 750 tys. zł (w kuluarach mówi się o 1 mln zł), co pan Doktor pomi- ja, stawiając niejako w opozycji produk- cje nieprofesjonalne, zrealizowane przez „wujka Staszka, co nagrywał wesele”. Nie bardzo wiem, jakie niefachowe pro- dukcje miał pan Doktor na myśli (i czy w ogóle jakieś). Wyobrażam sobie jednak, jakie byłyby komentarze lekarzy (zwłaszcza młodych), gdyby z kasy ŚIL wydano 1mln zł na krótki spot, nawet z udziałem samego Tomasza Kota.Wiem za to, że Dział Informa- cyjno-Prasowy ŚIL potrafi zrobić produkcje całkowicie bezkosztowe (polecam Państwa uwadze spot o Muzeum Historii Medycy- ny i Farmacji dostępny na naszej stronie – nagrany i zmontowany przez koleżanki wramach etatu, albo takie realizacje, na któ- re kreatywne panie znalazły sponsora (jak np. trzy edycje ŚIL-nych kalendarzy, których powstanie sfinansował T.U. INTER). Wiele innych akcji medialnych powstało przy niewielkim nakładzie środków na druk plakatów – jak akcja„SOR(RY) – tu ratuje się życie”, o której wciąż jest głośno w całej Pol- sce i za którą chwalą nas nawet w„centrali”. CZY POTRZEBNA JEST SIEDZIBA? Pan Doktor był także uprzejmy odnieść się do budynku ŚIL. W kwestii, czy „ sie- dziba to nie przeżytek, czy w ogóle jest potrzebna, bo biura można elastycznie wynajmować” – odsyłam do tych osób, które 30 lat temu aktywnie uczestniczy- ły w reaktywacji samorządu i wywal- czyły stałą siedzibę, a także do rozmów z przedstawicielami innych izb, którzy gremialnie w ostatnich latach kupowali nieruchomości bądź budowali siedziby. Dlaczego? Bo widmo pozostania „bez- domnym” stało się w kilku przypadkach całkiem realne, z uwagi na coraz trudniej- sze warunki najmu. „ Czy potrzebujemy auli? ”– to jest chyba retoryczne pytanie. Mimo że liczba kon- ferencji i szkoleń w realu znacznie się zmniejszyła na rzecz tych online, nasze audytorium jest niemal codziennie uży- wane. Na pytanie, „ czy nie mogłaby aula na siebie zarabiać” – odpowiadam – tak, zarabia na siebie od wielu, wielu lat, goszcząc odpłatnie w swych murach zewnętrzne podmioty, uczestników kon- ferencji, zjazdów, sympozjów, a nawet coniedzielnych mszy. Marmury, którymi ponoć wyłożony jest budynek, to w istocie granit; szlachet- niejsza jego odmiana – sjenit. Zakupiony bezpośrednio w kamieniołomie, u produ- centa, który zgodził się na cenę niższą niż niejeden gres z supermarketu budowla- nego. Dla jasności – cenę wywalczyła pra- cownica ŚIL, której negocjacyjne umie- jętności wielokrotnie przyniosły izbie oszczędności. Skoro może być bardziej „ profesjonalnie i nie na plaster” , to skąd nagle pytania„ czy my w ogóle tego potrze- bujemy? ”. „Pracę biurową świadczy się z domu i tak już ma zostać” – proponuje autor tekstu. Niewykonalne w przypadku funkcjono- wania izby lekarskiej. Chyba, że Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej zgodzi się przesłuchiwać strony u siebie w salo- nie, a rozprawy i posiedzenia zorganizuje koleżanka z Sądu Lekarskiego w dziecię- cym pokoju. Oczywiście, moglibyśmy ujawnić adresy zamieszkania kolegów z działu rejestru i księgowości, gdzie będą mogli Państwo podjechać i złożyć stosowne wnioski i dokumenty. Może w porannych godzi- nach na osiedlach będzie więcej miejsca do parkowania niż pod Izbą. „RESTAURACJA DLA DZIAŁACZY” Takie zdania przykro jest czytać, bo restauracja powstała wiele lat temu z myślą o lekarzach, którzy między szpi- talem a gabinetem przyjeżdżają załatwić swoje sprawy, żeby nie musieli czekać w aucie, tylko mogli spokojnie w tym czasie zjeść coś ciepłego. Chciano także zapewnić catering na liczne kursy i szko- lenia. Z uwagi na zmianę trybu większo- ści szkoleń, planujemy wydłużyć godziny pracy restauracji. Ale to wymaga przygo- towania. I wreszcie czytamy, że „Izba nie powin- na utrudniać życia lekarzom przez swoje wymagania, tylko pomagać w wykonywa- niu zawodu”. Izba działa w ramach przepi- sów prawa, na które nie mamy wpływu. Jednakże, jeśli są sprawy, które Okręgowa Rada, której pan Doktor jest członkiem, mogłaby doprecyzować, to pewnie war- to byłoby wyjść z taką inicjatywą. Na koniec, hasło: Z Wami – dla Was, to fragment misji ŚIL, którą zapropo- nowali kiedyś sami pracownicy. Wiem, że wielu spośród Państwa darzy pracow- ników dużą sympatią i zauważa ich stara- nia. Dziękuję, że potraficie to docenić. Hasło: Z Wami – dla Was, to fragment misji ŚIL, którą zaproponowali kiedyś sami pracownicy. Wiem, że wie- lu spośród Państwa darzy pracowników dużą sympatią i zauważa ich starania. Dziękuję, że potraficie to docenić.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5