ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2022 / styczeń 2023 nr 295

25 Pro Medico • grudzień 2022/styczeń 2023 Medycyna lubi się powtarzać Wepoce rozwojuprzemysłu, kolei,maszynparowych i telegrafów, odkrycianaukowewdziedzinie medycynymiały istotneosiągnięcia i dziwićmoże fakt, żewpowszechnymużytkubyły stosowane dość kontrowersyjnemetody leczenia. Przyczyniały siędo tego sporywświeciemedycznym, gdzie część lekarzy nie była w stanie zaakceptować nowych odkryć i nie wierzyła np. w drobnoustroje chorobotwórcze. Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL POTYCZKI Z HISTORIĄ Lekarze, w tymwielkie autorytetymedyczne, niczym strażacy gaszący pożar, z ogromnym zapałem rzucili się do zwalczania wszel- kich schorzeń. Wcale nie przeszkadzało im, że zamiast gasić ten pożar, podsycali tylko ogień. Przypalanie, wirowanie, elektryzowa- nie, oczyszczanie ciała pacjentów z tajem- nych „humorów” i upuszczanie krwi osią- gnęło apogeum. W obliczu nowych metod i technologii ta medycyna przypominała zajadłą walkę z chorobami, schorzeniami i... z samymi pacjentami. Medycyna heroiczna – bo o niej mowa – nie była niczym nowym. Upuszczanie krwi, oczyszczanie i pocenie się są moc- no zakorzenione w tradycji medycznej od okresu teorii humoru w czasach Hipo- kratesa i Galena, ale XIX-wieczna medycyna doprowadziła tę metodologię do granic absurdu. Renomowane czasopisma lekar- skie, w tym słynny„Lancet”, który wziął swoją nazwę od ulubionego narzędzia do flebo- tomii (ukazuje się od 1823 r.), dowodziły słuszności nawet najbardziej dziwacznych i drastycznych metod leczenia. Z drugiej strony, kamieniem milowym w XIX-wiecznej medycynie było wprowadzenie znieczulenia podtlenkiem azotu, eterem i chloroformem, co znacząco wpłynęło na rozwój chirurgii, która z „tępego rzemiosła” stała się częścią medycyny klinicznej. Nie do przecenienia było wprowadzenie antyseptyki, co przy- czyniło się do zmniejszenia śmiertelności pacjentów. Zanim jednak teoria o wywoły- waniu schorzeń przez drobnoustroje oraz anestezja w końcu zrewolucjonizowały medycynę, to zwyczajna niezdolność leka- rzy do śledzenia swoich postępów, porażek i uczenia się z nich przyniosła dużo złego kil- ku pokoleniom. „WIELBIĘ CIĘ, SPLAMIONYKRWIĄ, WIERNYDRUHU” W XIX wieku lekarze przelali, czy też upuści- li, więcej krwi niż jacykolwiek generałowie w dziejach świata. Medycy polegali na tej metodzie, pacjenci spodziewali się takiej kuracji, ba!, nawet się jej domagali. Wyobraź- my sobie wizytę domową, na której młody, dobrze zapowiadający się lekarz, trzyma rękę chorego, z wdziękiem i delikatnością nacina ją skalpelemwszylkretowej oprawie, nieuro- niwszy ani jednej kropli krwi – i profilaktycz- nie upuszcza jej pół litra dziennie. W 1838 r. w „London Medical Gazette” opisany został przypadek z 1824 r., francuskiego żołnierza, który na skutek rany piersi stracił przytom- ność. W ramach pierwszej pomocy upusz- czono mu 600 ml krwi – aby zapobiec infek- cji. Trochę później, wieczorem, upuszczono mu kolejne 720 ml, a rano jeszcze 300. Jak skrzętnie zanotowano, w ciągu następnych czternastu godzin pozbawiano go krwi jesz- czepięć razy.Takbardzochcieli uratowaćnie- boraka, że dla ratowania życia przystawiono mu dodatkowo czterdzieści pijawek. Sukces był, bowojakprzeżył jakimś cudem, zarówno uraz, jak i upuszczanie krwi! W latach 30. XIX wieku specjaliści przestali ignorować fakt, znany już od 75 lat, że przyczyną hemofilii są zaburzenia krzepnięcia krwi. Ale nie prze- szkadzało im to wcale w stosowaniu flebo- tomii w myśl zasady, że najlepiej pozwolić pacjentomcałkowicie sięwykrwawić.Wkoń- cu tohemofilicy sami sobie byli winni, bobyli nieostrożni i nieodpowiedzialni, spacerowali, pracowali i mieszkali w domach, w których nie byłomebli ze spiłowanymi kantami. PIJAWKI DOBRENAWSZYSTKO Na wizyty domowe zabierano także specjal- nie zaprojektowanepojemniki i słoiki zpijaw- kami. Według szacunków, Francuzi zużywali 40 milionów pijawek rocznie. Zachodziła wręcz obawa, że gatunek wyginie! Nikt nato- miast się nie przejmował ryzykiem przeno- szenia chorób i pasożytów. Oferując swe usługi, specjaliści od przystawiania pijawek obchodzili szpitale, a apteki sprzedawały te drapieżniki w beczkach. Z pomocą pijawek upuszczano krew z jąder (przy tym zabie- gu pacjenci, ku zdumieniu medyków!, nie wiedząc czemu, domagali się jednak użycia lancetu), przystawiano je do odbytu (lecze- nie hemoroidów) oraz leczono wszelkiego rodzaju „irytacje”. Nie szczędzono też ząbku- jących dzieci. W wybitnych podręcznikach i czasopismach opowiadano się za przysta- wianiem pijawek do pochwy, aby przynieść ulgę w chorobach macicy. W podręczniku poruszono też temat„zgubienia się” pijawek w ciele kobiety. I cowtedy, gdy z sześciu pija- Dzięki wynalezieniu nowych przyrządów diagnostycznych rozwijają się np. okulistyka (wyna- lezienie oftalmoskopu, podział wad wzroku, powstanie kaset szkieł próbnych, tablic z opto- typami) czy laryngologia (lusterko laryngologiczne czołowe, wzierniki). W XIX w. pojawia się m.in. stetoskop, szklana strzykawka z igłą do zastrzyków i tzw. maska Schimmelbuscha do znieczulenia eterowego. Fot. W. Kot

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5