ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2022 / styczeń 2023 nr 295
9 Pro Medico • grudzień 2022/styczeń 2023 Powstały dwa lata temu głośny film dokumentalny pt. „O tym się nie mówi”w reżyserii Marka Osiecimskiego dostępny jest dziś tylko w inter- necie i na specjalnych, zamkniętych projekcjach. Odbierany jest jako społeczny głos sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł 22 października 2020 r.W efekcie tej decyzji kobiety w Pol- sce zostały pozbawione możliwości wyboru i prawa do przerwania cią- ży w przypadku występowania ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. W filmie prezentowane są prawdziwe historie kobiet i ich rodzin, a tak- że głosy lekarzy, położnych i psychiatrów. 16 listopada 2022 r. w siedzi- bie Śląskiej Izby Lekarskiej odbył się pokaz tego filmu oraz panel na ten temat. Jego zapis dostępny jest na stronie internetowej ŚIL. – Nie marnuje pan żadnej publicznej okazji, aby wystąpić ostro, krytykując skutki wyroku Trybunału Konstytucyj- nego sprzed dwóch lat, likwidującego wpraktyce prawo kobiet do aborcji pło- dówchorychgenetyczniealbośmiertel- nie uszkodzonych. Teraz znów wystąpił pan w kontrowersyjnym i bardzo bru- talnymfilmie o efektach tej ustawy. Kto tak naprawdę stoi za panem? – Mam potężnego sojusznika – to moje pacjentki i ich wpatrzone z nadzieją oczy. Nie ma potężniejszej siły. Stoi za mną też doświadczenie pracy w dwóch dużych ośrodkach klinicznych (Klinika SUM w Tychach i Klinika UCK SUM w Katowi- cach) oraz dwóch prywatnych (Szpital Łubinowa3 i SIMIN w Chorzowie). Stoją zamną teżmoi koledzy i koleżanki lekarze, którzy, choć nie zawsze jeszcze są gotowi sami walnąć pięścią w stół, ale już są goto- wi trzymać mnie za rękę, kiedy ja to robię. W końcu stoi za mną zespół prawników lekarzy i aktywistek tworzących projekt OTSNM, skupionych przez fundację Ani- ty Czarnieckiej „Damy Radę”. Po każdym moimpublicznymwystąpieniuwmediach mam też telefony od moich nauczycieli, byłych i obecnych szefów, profesorów medycyny, nauczycieli, radnych, a ostat- nio również od posłów i senatorów, któ- rym nie jest wszystko jedno i którzy nie zgadzają się na istniejący stan prawny w Polsce. Z każdym miesiącem zwiększa się liczba osób, które, tak jak ja, nie godzą się na to zło, jakie wyrządzono kobietom. – Mimo to skrajnie radykalne środowi- ska pro-choice nazywają pana „dzia- dersem” i „płodocentrystą”. – Uważam, że tak, jak w cywilizowanych krajach zachodnich, płód z wadami letal- nymi, skazany na śmierć przez naturę, powinien być z założenia traktowany, jak zagrożenie życia matki, bez koniecz- ności sięgania po opinie jakichkolwiek innych specjalistów. Wielowadzie letalne powinno być automatycznie wskaza- niem do terminacji ciąży. Utrzymywanie przy życiu takiego ciężko chorego płodu powinno być jednak możliwe wówczas, jeśli taka jest świadoma decyzja matki, która uzyskuje od lekarza pełne informa- cje na temat zagrożeń i świadomie bierze na siebie ryzyko powikłań. – Tymczasemw Polsce w wyniku wyro- ku TK jest dokładnie odwrotnie. Prawo zmusza lekarzy i matki do wyczeki- wania do momentu bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. – To skandal i absurd, który nie ma żadne- gouzasadnienia, ani etycznego, ani nauko- wego, ani społecznego, ani nawet ekono- micznego. Współczesne wysokorozwi- nięte cywilizacje prohumanistyczne, dla których jednostka ma znaczenie, hołdują zasadzie„minimalizacji cierpienia na świe- cie”. Tymczasem w Polsce podjęto decyzję dokładnie odwrotną – i postanowiono ilość cierpienia zwiększać, i to wbrew woli rodziców, wbrew protestom lekarzy i wbrew jednoznacznym opiniom psy- choterapeutów i psychiatrów. – Jedna z bohaterek filmu „O tym się nie mówi” powiada „nie można zmusić nikogo do świętości”. – I ja się z tym głęboko zgadzam. Doświadczenie życiowe i lekarskie nauczyło mnie, że nie wolno zmuszać nikogo, a tym samym kobiet – do hero- izmu. Nie wolno z kobiet czynić trumien. Nie wolno działać wbrew ich woli. – W obecnej atmosferze politycznej to tak, jakbywalczył pan zwiatrakami? – Nie po raz pierwszy w życiu staję przed wyzwaniem, gdy wszyscy mówią, że „nie da się nic zrobić”. Jeśli coś jest uzasad- nione i niezbędne dla poprawy jakości życia ludzi, to mnie się zapala w głowie wielka lampa z napisem„to jak to k… się nie da!?”. Ok. Może dzisiaj jeszcze nie zna- my sposobu, albo nie wpadliśmy jeszcze na pomysł, jak to zrobić, ale skoro jest ważna potrzeba społeczna, to trzeba tak zrobić – żeby się dało. W tym wypadku wystarczy wsłuchać się w głosy kobiet oraz w opinie specjalistów psychiatrów, psychoterapeutów i ginekologów. Nie uważam, że walczę z wiatrakami, ponieważ nie czuję się osamotniony w tej walce. Poparcie dla projektu OTSNM płynie szerokim strumieniem, zarówno ze środowisk lekarskich, jak i prawniczych. – I dlatego powstał film„OTYMSIĘ NIE MÓWI”? – Jak powiedział o nim sam reżyser Marek Osiecimski: „O tym się nie mówi” to film, który nigdy nie powinien był powstać w Polsce”. Filmpowstał po to, by potrząsnąć i obudzić społeczeństwo. – Film umieszczony w internecie i pokazywany na specjalnych poka- zach, w istocie robi piorunujące wraże- nie na osobach niezwiązanych z medy- cyną. A co mówią lekarze innych spe- cjalności? – Dla lekarzy ten obraz jest tylko mocnym, ale kolejnymwykłademmedycznym, może tylko trochę bardziej uczącym człowieczeń- stwa. Największym dla mnie sukcesem tego filmu, jak dotąd, była sytuacja w któ- rej doświadczony ginekolog z Wrocławia po pokazie podszedł do mnie i powiedział: „doktorze, nie wiem jak mamWam podzię- kować za to, cozrobiliście,więcpanpozwoli, że pana przytulę”i staliśmy tak objęci ze łza- mi w oczach i nie trzeba było więcej mówić. Bo my, lekarze, wiemy... Takich cudownych gestów poparcia od kolegów i koleżanek ze środowiska mamy coraz więcej. To daje namwielką siłę, by się nie poddawać. – Ponad dwa tysiące ludzi przez inter- net wpłaciło łącznie 150 tys. złotych... – Poparcie od początku było ogromne. Ludzie wpłacali nawet czterocyfrowe kwo- ty. Pieniądze wystarczyły na produkcję fil- mu i rozpoczęcie działań promocyjnych. Ale niestety, kurczą się szybko, dlatego zbiórka trwa nadal. Chcemy pokazać film w małych miejscowościach i organizować dyskusje z mieszkańcami po projekcjach – do tego potrzebujemy chętnych lekarzy, prawników, psychologów oraz wsparcia finansowego na pokrycie kosztów dojazdu. Bo wszyscy robią to bez honorarium. W pierwszych trzech dniach wyświetliło nasz film na YouTube ponad 200 tys. ludzi i to jest bardzo dobry wynik. Wiedzieliśmy wtedy już, że mamy w rękach emocjonalną bombę o dużej sile rażenia. Mam infor- macje, że film trafi niebawem do Senatu i Sejmu. – Naprawdę sądzicie, że obrazy zroz- paczonych kobiet i kalekich płodów
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5