ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2023 / styczeń 2024 nr 305

Pro Medico grudzień 2023/styczeń 2024 10 Współczesnym okiem Ukryta intencja oraz bonus Joanna Andrzejewska Szum wokół reklamy lekarskiej zrobił się ostatnio, a to za sprawą zmian w przepisach, wprost zabraniających lekarzom występu w reklamach wyrobów medycznych. Zakaz objął także inne oso- by, w tym profesjonalnych aktorów, którym od 1 stycznia 2023 r. nie wolno w reklamach udawać, że są lekarzami. Wszystko po to, żeby widz telewizyjny, a tym samym nabywca leków i suplemen- tów, nie uległ złudnej (czyt. fałszywej) sugestii, że skoro miła pani ma na sobie fartuch, stetoskop i siedzi za biurkiem, to można, a nawet trzeba jej zaufać, bo taka reklama to właściwie fachowa porada lekarska. Szum ma swoje źródło także w planowa- nej przez samorząd lekarski, a konkret- nie Naczelną Izbę Lekarską, nowelizacji Kodeksu Etyki Lekarskiej, w tym w zakre- sie dozwolonej reklamy i sposobówpozy- skiwania pacjentów. Mimo że KEL zawiera regulację w tym zakresie, jednak przewa- żają głosy, iż wobec postępu technologii, pojawienia się nowych form komunikacji, takich jak social media, istnieje potrze- ba doprecyzowania granic pomiędzy dozwoloną informacją o zakresie świad- czonych przez lekarza usług a działalno- ścią marketingową czy autopromocją, która narusza zasady etyki. Aktualne zapisy Kodeksu Etyki Lekarskiej na pierwszy rzut oka wydają się być ogól- nikowe. Faktycznie, brak tu szczegóło- wego odniesienia do sytuacji, gdy lekarz prowadzi videobloga, zamieszczając filmiki o treściach edukacyjnych z zakre- su wykonywanej specjalności, ukazując przy tym nieco szczegółów z prywatne- go życia, zamieszczając zdjęcia z wakacji i opis przypadków ze szpitala. Problema- tyczny jest także brak definicji „reklamy” w Kodeksie Etyki. Dostępne ustawowe lub wynikające z orzecznictwa sądo- wego definicje wskazują, że reklama to przekaz zachęcający do zakupu towa- ru lub skorzystania z usługi, zawierający dodatkowo wartościujące określenia (najlepszy, najnowocześniejszy), bądź taki przekaz, który nie zawiera bezpo- średniej lub pośredniej zachęty, ale czy- telna jest w nim intencja dokonującego przekazu, ażeby jego odbiorca zacho- wał się w określony sposób, oczekiwany przez nadawcę. Wydaje się, że przy takim rozumieniu pojęcia „reklamy”, ocena komunikatów prasowych, przekazów internetowych, blogów, filmików i forów edukacyjno- informacyjnych pod kątem naruszenia deontologii lekarskiej, która pod wpły- wem „wymiany pokoleniowej” i zmian natury zwyczajowej także podlegamody- fikacjom – z uwagi na dużą uznaniowość, może być problematyczna. Po przyszłorocznym Nadzwyczajnym Krajowym Zjeździe Lekarzy, na którym ma zostać przyjęta nowelizacja Kodeksu, dyskusja na ten temat będzie zapewne bardziej konkretna. I jeszcze ad vocem ostatniego felietonu. Znajomy lekarz stwierdził, że życie poka- zało, że zbyt surową wystawiłam ocenę narodowi. Istotnie, mobilizacja obywa- telska, nocne stanie w kolejkach przed lokalami wyborczymi, a do tego dokar- mianie organizowane przez kompatrio- tów, przerosły moją wyobraźnię, a osta- teczny rezultat przyjęłam z niedowierza- niem. Akcja ta potwierdziła z pewnością, że w naszym narodzie nie zginęła jedna z podstawowych cech: zrywność. Lubimy szybkie akcje, gorące serca i spienioną krew. Teraz sprawdziło się to doskonale. Następny etap to emocjonalne wypłasz- czenie, mądre decyzje podejmowane co krok, co okazja, żeby nie trzeba było doprowadzać kraju aż na dno, żeby udo- wodnić nasze obywatelskie aspiracje. Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5