ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2023 / styczeń 2024 nr 305
Pro Medico grudzień 2023/styczeń 2024 20 nia obrazów przedstawiających pejzaże i martwą naturę (zakręt przyhipokam- powy), a inne przy oglądaniu portretów, głównie twarzy (jądra migdałowate i zakręt wrzecionowaty). Należałoby więc oglądać różne dzieła sztuki, aby jak naj- bardziej aktywizować neurony w różnych częściach mózgu i poprawiać sprawność intelektualną i emocjonalną. To jedna z wielu nowych ścieżek badawczych otwierających się dla tej formy terapii. Kolejna otwarła się w publikacji z 2021 roku, gdzie autorzy po analizie wyników ponad 400 badań, pokazali, że po arte- terapii u chorych z demencją doszło do zwiększenia grubości kory mózgowej w prawym zakręcie czołowym. DLACZEGO PIĘKNO ZWIĘKSZA EMPATIĘ? Inne badania neuroobrazowe dowiodły, że terapeutyczna wartość obrazu zależy od subiektywnej oceny widza. Im pięk- niejszy, dla konkretnego odbiorcy jest obraz, tym większa staje się aktywność neuronów w jego korze oczodołowo- czołowej (mOFC). To dla nas dobra wia- domość, bo zwiększenie sprawności tej części kory mózgowej zwiększa naszą empatię, ułatwia radzenie sobie z emo- cjami, podejmowanie decyzji, zwiększa inicjatywę i motywację do życia. Efekty muzeoterapii są nie do przece- nienia, poczynając od lepszego funk- cjonowania układu immunologicznego, po większą sprawność ośrodkowego układu nerwowego, przyczyniając się do zdrowienia. Chory osiąga te efekty poprzez uruchamianie pozytywnych emocji, poprawę swojego samopoczucia, rozwój empatii, pamięci, kreatywności, integracji społecznej i opanowywania nowych umiejętności. Równocześnie, muzeoterapia zmniejsza odczuwanie cierpienia, bólu, niepokoju, lęku, bezsen- ności i objawów depresji. MUZEOTERAPIĘ STOSUJE SIĘ CORAZ POWSZECHNIEJ Museum of Modern Art w Nowym Jorku oraz Andy Warhol Museum w Pittsburgu oferują programy dla osób we wczesnym i średnim stadium choroby Alzheimera. Zapewniają one pacjentomwiększe moż- liwości stymulacji intelektualnej, inte- rakcji społecznych, nawiązywania więzi, dzielenia się doświadczeniami i poczucia własnej wartości. Terapia zaskakuje efek- tami, bo chorzy niespodziewanie zaczy- nają przypominać sobie imiona swoich bliskich, historie rodzinne itp. Na University of California wDavis zapew- niono z kolei bezpłatne, miesięczne, wir- tualne lub osobiste zwiedzanie muzeum przez każdą osobę z przewlekłym bólem. Wyniki programu dają bardzo pozytyw- ne rezultaty. Osoby cierpiące wskazują, że dochodzi do łagodzenia czucia bólu o prawie 60% w czasie muzeoterapii, a nawet do 3 tygodni po terapii. Ponad- to, znacząco wzrasta ułatwianie kontak- tów międzyludzkich, które w tej grupie chorych są szczególnie zaburzone oraz widoczny jest wyraźny spadek izolacji społecznej. Inną, niezmiernie ciekawą inicjatywą było podejście Francuzów w projekcie nazwa- nym„Le Louvre à l’hôpital”, („Luwr w szpi- talu”). W 2019 r. w różnych przestrze- niach szpitala onkologicznego w Paryżu ustawiono kopie rzeźb znajdujących się w Luwrze oraz rozwieszono obrazy z tego muzeum. Elementem terapii był tu także udział chorych w doborze odpowiada- jących im dzieł, a także późniejsze spo- tkania z arteterapeutami. „Przeniesienie” muzeum do szpitala pomagało wyciszyć się, odwrócić uwagę od swojego cier- pienia, od smutnych, przygnębiających myśli. Ale to nie wszystko. Wiele badań dowodzi, że może także wspierać powrót do zdrowia fizycznego i psychicznego oraz zmniejszyć lęk przed szpitalem. NAMALOWANY OBRAZ POMAGA W DIAGNOZIE AUTORA Zadajmy sobie jeszcze jedno, ciekawe pytanie: jeśli osobisty kontakt z obrazem może poprawić nasze samopoczucie i przyspieszyć powrót do zdrowia, to czy obraz – dzieło jakiegoś malarza może pomóc zdiagnozować jego chorobę? Odpowiedź brzmi: tak! Dzięki badaniom neuroobrazowania wiemy już, że uszko- dzenie prawej półkuli mózgu powoduje problemy z układami przestrzennym. Pacjent ma trudności z przestrzennym układem swego obrazu: maluje nos na czole, oczy na brodzie itp., zaś uszko- dzenie lewej półkuli skutkuje tendencją do upraszczania rysunków. Tak więc obra- zy wykonane przez chorego dostarcza- ją uzupełniających informacji lekarzowi i mogą pomóc lekarzom w diagnozowa- niu chorób. William Utermohlen – malarz, który z powodu choroby Alzheimeramiał uszko- dzone obie półkule mózgu (co wiadomo z jego badań neuroobrazowych mózgu), w ostatnich latach swojego życia posta- nowił udokumentować postępującą cho- robę, malując każdego roku swój portret. W ciągu pięciu lat powstała w ten sposób kolekcja ukazująca efekty zwiększających się uszkodzeń mózgu malarza. „Te obrazy pokazują, jak duży wysiłek musiał włożyć William w to, by wyjaśnić swoją zmienia- jącą się jaźń, swoje lęki i smutek” – mówi- ła później jego żona Patricia. Zaprezentowane powyżej związki sztuki z medycyną, w świecie antycznym tak bliskie, dziś znowu wydają się zacieśniać. Uważam, że synergiczność działań jest przyszłością medycyny i dlatego war- to pomyśleć także o uzupełnieniu zajęć dydaktycznych dla studentów medycyny o takie zagadnienia, jak terapie wspoma- gające. Dla mnie symbolem rodzących się potrzeb w tym zakresie w polskiej medycynie jest legendarny, biały forte- pian, sprowadzony do szpitala przez pro- fesora Andrzeja Szczeklika... Oby nie skończyło się tylko na tym sym- bolu! William Utermohlen – autoportrety malowane rok po roku po zdiagnozowaniu u artysty choroby Alzheimera. Fot. archiwum prywatne autorki
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5