ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2024 / styczeń 2025 nr 315
Pro Medico grudzień 2024 / styczeń 2025 26 O niedoskonałych lekarzach POTYCZKI Z HISTORIĄ Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL Dawno, dawno temu, kiedy leczenie było „sztuką uświęconą”, a jej wykonywaniem zajmowali się kapłani i mistycy, to nawet oni podlegali odpowiedzialności za wynik leczenia. Pierwszym, który zafundował medykom kary za negatywne skutki leczenia był babiloński król Hammurabi. Jeden z przepisów kodeksu mówił, że: „Jeśli lekarz obywatelowi operację ciężką nożem z brązu wykonał i spowodował śmierć obywatela lub łuk brwiowy obywatela nożem z brązu otworzył i oka obywatela pozbawił, rękę mu utną”. W średniowieczu na mocy prawa Westgotów, za spowodowanie zgonu pacjenta oddawano medyka rodzinie zmarłego, która mogła zrobić z nim co chciała. Czas płynął, medycyna się rozwijała, a przy okazji nabierały na sile konflikty na linii lekarz-pacjent. Po raz pierwszy definicja błędu pojawiła się w Constitu- tio Criminalis Carolina ogłoszonej przez Karola V w 1532 r. Błąd przypisano leka- rzowi, który go popełnił, mimo działania w warunkach należnego namysłu, nie zaś działania dyktowanego nagłością wypadku. Prawie 60 lat później Zygmunt I Stary podjął próbę uregulowania problemu odpowiedzialności lekarzy wydając traktat „O niedoskonałych lekarzach”. Ten akt prawny zawierał przepisy karne oraz sankcje, które miały być nakładane na lekarzy w sytuacji popełnienia omył- ki lekarskiej lub braku odpowiednich umiejętności leczniczych. Kiedy Polska zniknęła z mapy Europy odpowiedzial- ność karną lekarza za błąd w sztuce regulowały kodeksy zaborców. Kodeks karny austriacki z 1852 r. przewidywał karanie za błędy obarczone zagrożeniem dla życia lub zdrowia pacjenta. W takim wypadku karą dodatkową mogło być wydanie zakazu wykonywania zawo- du do momentu zdania ponownego egzaminu. Regulacje karne: niemieckie z 1871 r. oraz rosyjskie z 1903 r. przewidy- wały karanie lekarza za błąd w sztuce tyl- ko w przypadku przepisów szczególnych, np. za spowodowanie śmierci lub uszko- dzenie ciała jako skutku niezachowania obowiązkowej ostrożności. Po odzy- skaniu niepodległości, aż do lat 30. pol- skiego lekarza obowiązywały wszystkie powyższe! KODEKS MAKAREWICZA 1 września 1932 r. weszło w życie roz- porządzenie z mocą ustawy Prezydenta Rzeczpospolitej Ignacego Mościckie- go – Kodeks Karny. Głównym autorem kodeksu był wybitny lwowski karnista – prof. Julian Makarewicz, a komentarzem opatrzyli go wiceprokuratorzy Sądu Ape- lacyjnegowe Lwowie Kazimierz Sobolew- ski i dr Alfred Laniewski. Rozdział XXXV „Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu” nie przewidywał specjalnej odpowie- dzialności karnej lekarzy za pozbawienie życia lub uszkodzenie ciała przy wyko- nywaniu czynności zawodowych, a ogra- niczał się do ogólnych przepisów o nie- umyślne pozbawienie życia człowieka lub uszkodzenia jego ciała. Wedle ówczesnych karnistów wina nie- umyślna zachodziła wówczas, gdy spraw- ca działając bez złego zamiaru, albo nie przewiduje skutku pomimo, że może lub powinien to uczynić (tzw. „niedbalstwo w postaci nieostrożności nieświadomej”), albo sprawca przewiduje skutek, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że on nie nastąpi, albo że skutku uda mu się unik- nąć (tzw. „lekkomyślność świadoma”). W myśl art. 20 KK nie popełniał przestęp- stwa ten, który„dopuszczał się czynu pod wpływem błędu, co do okoliczności nale- żącej do istoty czynu, z wyjątkiem, gdy chodzi o występek nie umyślny, a błąd był wynikiem nieostrożności lub niedbal- stwa”. Na podstawie powyższego sąd mógł uwzględnić „usprawiedliwioną nie- świadomość bezprawności czynu”, jako podstawę do nadzwyczajnego złagodze- nia kary. MOŻLIWOŚĆ PRZEWIDYWANIA Większość przedstawicieli palestry stała na stanowisku, że pomiędzy nieostroż- nością płynącą z niedbalstwa (przypad- kiem), a błędem w działaniu przebiega cienka linia – możliwość przewidywania. Jeżeli więc ktoś nie mógł przewidzieć czy spełniając dany czyn dopuści się prze- stępstwa, to oczywiście nie może być karany. Dlatego też sędziowie mieli obo- wiązek ustalić w wyroku czy zachodziła możliwość przewidywania, czy też nie. Ciekawą lekturą jest artykuł napisany przez Prokuratora Sądu Najwyższego Stanisława Czerwińskiego, opublikowa- ny w „Głosie Sądownictwa” – organie prasowym oddziałów Warszawskiego, Lubelskiego i Wileńskiego Zrzeszenia Sędziów i Prokuratorów RP w numerze 7/8, lipiec-sierpień 1933 r. Artykuł uka- zał się dokładnie rok po wprowadzeniu wspomnianego wyżej Rozporządzenia Prezydenta RP. Autor zauważa, że wraz z rozwojem medycyny i ewolucją zawo- du lekarza, konflikty na tle leczenia będą częstsze, a sama kwestia odpowiedzial- ności lekarza staje się „wysoce aktualna”. Skoro zdrowie jest największym dobrem człowieka, to należy je chronić również przed nieostrożnością. Przytacza w nim słowa dr. Karola Storsa, który twierdził, że „omylność jest przypisana do zawo- du lekarza”. Zwraca także uwagę na fakt, że czasami „klasyczna metoda operacji
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5