ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecień 2023 nr 298

Pro Medico kwiecień 2023 1 Powiem wprost Czarne chmury nad samorządem Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej W ostatnim numerze „Pro Medico” pisałem o pewnych niepo- kojach związanych z tym, że mamy rok wyborczy i że będzie się teraz wiele działo. Nie przypuszczałem jednak, iż tak szybko roz- pocznie się festiwal politycznego populizmu. Ostatnio odbyły się spotkania w parlamencie, których przebieg wręcz przeraża. Parla- mentarny zespół ds. izb lekarskich zaprosił lekarzy, którzy zostali ukarani przez sądy lekarskie za głoszenie szkodliwych dla pacjen- tów tez w czasie pandemii. Chciałem i ja dołączyć do tego spotka- nia, wysłuchać ich racji. Zapis jest dostępny w wersji archiwalnej na stronach sejmowych. Ale wytrzymałem tylko dziesięć minut. Nie byłem w stanie słuchać tego co działo się na tej sali. Z kolei 3 marca w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyło się spotkanie wiceministra Warchoła i grupy 40 lekarzy wraz z prawnikami, któ- rzy krytykowali, podważali zasadność walki rządu z pandemią. Dzisiaj przedstawiciel tego samego rządu usiłuje za wszelką cenę udzielić im pomocy, aby „niedobre” izby lekarskie nie krzywdziły ich zanadto. Ale to nie wszystko, co się dziś dzieje. W sejmie odbyło się spotka- nie kolejnego Parlamentarnego Zespołu ds. Szpitali Powiatowych. Byłem przerażony tym, co tam mówiono. Prym wiódł Mariusz Tro- janowski – dyrektor szpitala z Aleksandrowa Kujawskiego, który z ramienia Ogólnopolskiego Związku Szpitali Powiatowych gło- sił tezę, żeby ukrócić aktywność izb lekarskich. Zarzucał, że nie dopuszczają one do pracy w szpitalach lekarzy spoza Unii Europej- skiej. Wierutna bzdura! Prezydium naszej Izby od długiego już cza- su wydaje zezwolenia na pracę, oddając im prawo wykonywania zawodu, ale wyłącznie – choć to niezgodnie z tym, co sugerował minister zdrowia – pod nadzorem, właśnie w oddziałach szpital- nych, tam, gdzie lekarze ci mogą uczyć się języka polskiego, pol- skich nazw leków, polskich nazw jednostek chorobowych, orzecz- nictwa czy polskiego prawa medycznego. Tego nie da się nauczyć w trzy miesiące, jak sugeruje ministerstwo. Na pewno lekarz nie jest w stanie tego opanować pracując w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej, czyli w praktyce samodzielnie udzielając porad. Ten sam Mariusz Trojanowski zarzucił lekarzom, że żądają kolosal- nych stawek za pracę w szpitalu, a przecież – jak twierdził – są oni dłużnikami polskiego systemu i pracując w publicznych placów- kach za publiczne pieniądze powinni ograniczać swoje zapędy. Temat oczywiście podchwycili posłowie partii rządzącej, twier- dząc, że właściwie lekarze powinni składać zeznania majątkowe. Jeden z posłów PIS-u zarzucił hermetyzm środowisku lekarskie- mu, podkreślając, że lekarze mają wszystkich w garści, bo mogą przestać pracować nawet przez pół roku i mogą bez pracy żyć. Szanowni Państwo, wszelkie tego typu wystąpienia sił zewnętrz- nych, które chcą w kampanii wyborczej wykorzystać atak na naszą grupę zawodową, można by jeszcze potraktować jako przejaw brudnej walki politycznej, ale jeśli my sami zaczynamy działać przeciwko sobie, to budzi coraz większy niepokój. Pewno zaraz władza zacznie bronić lekarzy, którym nie w smak była podwyżka składki. Zdziwienie budzą też wystąpienia oddziału mazowiec- kiego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, broniącego lekarzy antyszczepionkowców przed zbyt wysokimi karami nakła- danymi przez sądy lekarskie. W jaką to stronę idzie? Jak bardzo jesteśmy bliscy ustaw, które zmienią rolę i pozycję naszego samorządu lekarskiego? Mamy już taki przykład. Ulubiony partner naszych polityków rządzących – Węgry, podjęły w dziwnych warunkach, bez konsultacji społecz- nych, nocą, ustawę, która ze względu na zbyt duże – zdaniem węgierskiego rządu – upolitycznienie się izby lekarskiej stwierdzi- ła, że brak jest konieczności obowiązku przynależności do izby. I zaproponowała, że jeśli w ciągu 30 dni lekarz nie potwierdzi chęci przynależności do swego samorządu, będzie automatycznie z niego wykreślony. Wcześniej na Węgrzech, podobnie jak u nas, bez przynależności do izby nie można było być zatrudnionym, ani w szpitalu, ani w lecznictwie otwartym. Czy te czarne chmury, które zbierają się nad naszą profesją i samo- rządem, wywołają burzę, jak na Węgrzech? Oby to było tylko czar- nowidztwo i żeby nie ziściło się to, co przewidywaliśmy wcześniej, że krytykując politykę w kwestiach ochrony zdrowia, wykony- wania zawodu medycznego, spotkać się możemy z działaniami odwetowymi. Wówczas drogą ustawy, mając większość w sejmie, można tego rodzaju ograniczenia przeprowadzić. Stać będą one oczywiście w sprzeczności z dzisiejszym pojęciem demokracji w cywilizowanym świecie i doprowadzić mogą do rozkładu samo- rządu lekarskiego. Koleżanki i Koledzy, z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam, aby czas świąteczny pozwolił oderwać się od tych codziennych i nieoptymistycznych wiadomości. Zadbajmy o to, abyśmy w tych szczególnych dniach mogli z troską i życzliwością pomyśleć o sobie i bliskich.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5