ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecień 2019 nr 258

Pro Medico • kwiecień 2019 16 MŁODZI LEKARZE Daleko od OK Czym żyje Porozumienie Rezydentów? Choć ostatnie miesiące upłynęły bez manifesta- cji i wielkich protestów, Porozumienie Rezyden- tów nie zawiesiło bro- ni. Diametralnie, choć stopniowo, jednak uległ zmianie tryb działania. 8 lutego 2019 r. minął rok od podpisania porozu- mienia z Ministrem Zdro- wia – nasuwa się więc oczywiste pytanie o jego realizację. CUDU NIE BYŁO Porozumienie zostało jednak częściowo zrealizowane. Chyba najbardziej jaskrawym przykładem kontrowersji wokół jego realizacji jest sposób, w jaki rządzący „zapewnili reali- zację” punktu o właściwym odsetku PKB „na zdrowie” – zmieniając metodologię jego obliczania. Przedstawiciele Komisji Młodych Lekarzy oraz Porozumienia Rezydentów przez dłuższy czas pracowali nad nowelizacją Ustawy o Zawodzie Lekarza i Lekarza Dentysty, starając się wspólnie z Naczel- ną Radą Lekarską wypracować spójne stanowisko, akceptowalne przez różne środowiska lekarzy. Praca legislacyjna jest nudna i przewlekła, nikogo, a zwłaszcza mediów, nie interesuje jej przebieg, a de facto właśnie tak kształtowana jest nasza zawodowa rzeczywistość. Młodzi lekarze mają tego świadomość, dlatego aktywnie włączyli się w prace nad projektem. Medialnie i emocjonalnie natomiast śro- dowisko młodych lekarzy żyje ostatnio sprawą kolegi Bartosza Fiałka, przewod- niczącego bydgoskiego regionu OZZL, który, nie godząc się na nieprawidłowości w funkcjonowaniu swojego szpitala, zgło- sił je stosownym organom, za co zagro- żono koledze zwolnieniem. Całość roz- mowy została upubliczniona w mediach, a konflikt rozgrzał środowisko do czerwo- ności, zainteresowani z łatwością znajdą szczegóły sprawy. Młodzi zarzucili Izbie zajęcie zbyt łagodnego stanowiska, nie- dostatecznego wsparcia dla działacza, który jednak powinien je uzyskać przede wszystkim od OZZL. Drodzy przełożeni – my, millenialsi wychowaliśmy się w warunkach wolnorynkowych i uważamy ich ograniczanie za nieakceptowalne. Z mojego punktu widzenia szalenie waż- ny jest jednak inny aspekt sprawy – żywy przykład braku akceptacji dla bylejakości, dla łamania procedur. Drodzy Koledzy – przyzwyczailiśmy się wszyscy, ja już też, że wiecznie się łata, że wiecznie „jakoś będzie”. Że nieobsadzo- ny dyżur ktoś weźmie, mimo że nikt nie ma na niego ochoty. Udajemy, że wszystko jest OK, mimo że w oczywisty sposób nie jest. Jeśli sami będziemy się na to godzić, to tak pozostanie. Oczywiście – jest w tym wszystkim pojęcie „deontologii lekar- skiej” – wielu jednak znane chyba głównie z nazwy przedmiotu na studiach. Powinno- ścią lekarza jest pomagać chorym, leczyć. Z drugiej jednak strony, każde działanie mające na celu poprawę ochrony zdrowia naszych pacjentów, w tym dochowanie standardów kadrowych, sprzętowych czy każdych innych, nawet norm odpoczynku lekarzy, przekłada się przecież ostatecznie na poprawę opieki nad chorymi. Konflikty na tym tle będą regularnie wybuchały.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5