ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecień 2022 nr 288
Pro Medico • kwiecień 2022 18 urazami wielomiejscowymi i wielonarzą- dowymi, gdzie chory łamie się najczęściej nietypowo – wieloodłamowo, gdzie pacjent z powodu procesu zapalnego ma powikła- nia grożące zgonem, gdzie pacjent popra- wia wady morfologiczne twarzy i wymaga od nas wykonania złożonych osteotomii, w czasie których przesuwamy wiele kości twarzy po to żeby funkcjonował i dobrze wyglądał. Do tego nowe rozwiązania tech- nologiczne od implantów jarzmowych, implantów indywidualnych po endoprote- zy stawu skroniowo-żuchwowego. Złożone duże implanty indywidulane 3D wykonuje- my jako jedyni w Polsce. Każdy implant jest tak trudny w procesie planowania i techno- logii, że czasami zajmuje nam ponad rok analiz i naszego prywatnego czasu. Ostatni taki implant wprowadziliśmy 31-letniej pacjentce, która przeszła w życiu 30 zabie- gów w związku z obustronnym rozszcze- pem podniebienia w tym dwa poważne zabiegi przeszczepów kości na mikroze- spoleniach naczyniowych bez powodze- nia. Funkcjonowała bez szczęki. Wykonali- śmy zabieg, w którym użyto frezowanego z tytanu implantu 3D, który zamontowano obustronnie na kościach jarzmowych. Dzię- ki specjalnie zaplanowanym elementom w części ustnej implantu można było wyko- nać silne zakotwienie nowej protezy i kobie- ta wróciła do normalnego życia. Każdy przy- padek jest inny i zawsze skomplikowany. Nie wiedziałam, że jest tyle ludzi potrzebujących ze zdeformowanymi twarzami po urazach, chorobach, zabiegach. – Czy takie spektakularne zabiegi, jakie przeprowadzacie są refundowane i czy jest na nie duże zapotrzebowanie w kie- rowanym przez panią oddziale chirurgii szczękowo-twarzowej Szpitala im. Mie- lęckiegowKatowicach? – Zabiegi wprowadzania implantów indywidualnych 3D, mimo że pozwalają w najlepszy sposób zastąpić u pacjenta to, co utracił w czasie zabiegu lub urazu, nie są refundowane i mimo wielu pism do NFZ nie czuję, żeby ktoś chciał w tym pomóc. Dzięki dyrekcji naszego szpitala, implanty wprowadzamy w ramach procedury zabie- gowej, np. resekcji żuchwy lub usuwania nowotworu. W ostatecznym rozliczeniu dyrekcja nic na tym zabiegu nie zarabia, gdyż koszty wydrukowania implantu pochłaniają w całości finansowanie danej procedury. Z tego powodu możemy wyko- nać tylko jeden taki zabieg w miesiącu. Mamy więc obecnie kolejkę pacjentów na dwa lata, a ja mam świadomość tego, że uczestniczę w jakiejś paranoi. – Skoro takie cuda robicie, to dlaczego wielu chirurgówodchodzi z pani kliniki? – I wcale się im nie dziwię. Uciekają do pry- watnego sektora ochrony zdrowia, do pry- watnych, zwykłych gabinetów stomatolo- gicznych. Zarobki specjalistów w szpital- nych oddziałach zabiegowych nie mogą konkurować z tymi, jakie uzyskują w gabi- netach prywatnych. Specjalizacja chirurgii szczękowo-twarzowej trwa aż 6 lat i jest trudną specjalizacją. W Polsce lekarz chirur- gii szczękowo-twarzowej, to głównie absol- went studiów lekarsko-dentystycznych. Na świecie ci specjaliści, to również lekarze medycyny, ponieważ od nich wymaga się wiedzy ogólnolekarskiej, co odbywa się z wielką korzyścią dla pacjenta. Tymczasem wszystkie moje rozmowy i zabiegi – nawet u byłego wiceministra – o to, żeby uru- chomić szybką ścieżkę dla stomatologów ukończenia drugiego fakultetu lekarskie- go, skończyły się na niczym. Nikt nie chce podjąć decyzji, żeby to zrobić i aby mogli- tak jak ja – od czwartego roku uzupełnić te studia. Póki lekarze dentyści chcą. Ponadto, gdy zaczynammówić o naszych zarobkach, to zawsze słyszę, że wy dentyści sobie doro- bicie. A przecież moi lekarze stoją przed dylematem albo praca w klinice i ciekawe, insiprujące operacje, albo praca w gabine- cie. Nasze zabiegi trwają czasempo kilkana- ście godzin, po nich już nikt nie ma sił, żeby dorabiać. Aby zatrzymać najlepszych leka- rzy staram się ich zarażać pasją odkrywania czegoś nowego, rozwijania się naukowego. No ale to wszystko do czasu. – Mając taki potencjał chyba czuje pani, żewalczyzwiatrakami.Mapani jużdość? – Cieszę się, że sukcesy, które służą chorym, nie pozostają bez echa ale bardzo często faktycznie mam dość. Gdybym była młod- sza i wiedziała ile kosztuje zrealizowanie moich marzeń zawodowych, pewnie już bymnie tu nie było. Homo Enter, czyli jak nie zostać złowionymw sieć Coraz częściej słyszymy o cyberzaburze- niach związanych z nadużywaniem tech- nologii cyfrowych, czyli: gier, korzystania z portali społecznościowych i nieustannego bycia online. Od 10 lat coraz więcej psychia- trów, psychologówi środowiskzajmujących się uzależnieniami przygląda się rozwojo- wi cyberpsychologii i wpływu na psychi- kę użytkowników nadmiarowego „bycia” wwirtualnym świecie. Stąd też coraz więcej autorów porusza zagadnienia związane z ograniczaniem swojej dostępności w sze- roko rozumianym internecie. Warto zwrócić uwagę na nietypową publi- kację zatytułowaną „Homo Enter, czyli jak nie zostać złowionym”, wydaną przez Danie- la Dziewita. Powody są dwa: pierwszy to for- mat: książeczka jest w kształcie... smartfona. Drugi ważny powód to jej treść. Papierowy smartfon zawiera ponad dwieście cytatów i kilkadziesiąt felietonów, które pobudzają do głębokiej refleksji nad tym, w jaki sposób powrócić do bycia„tu i teraz”. Książka ważna dla już uzależnionych od tele- fonów i komputerów, tych, którzy są na naj- lepszej drodze do tego i rodzicówdzieci, któ- rzy obawiają się o los swoich pociech. Nierzadko się zdarza, że bezsilni rodzice, widząc swe dzieci wyłącznie przed moni- torami, próbują je w jakiś sposób oderwać od wirtualnej rzeczywistości i zachęcić do bycia „tu i teraz”. Próby ograniczeń koń- czą się jednak często agresją, kłótnią i bun- tem. Dlaczego tak się dzieje i skąd taka siła tkwiąca w ekranach? Dlaczego bycie online jest takie absorbujące? W jaki sposób uzy- skać równowagę? Na te pytania odpowiada mała kieszonkowa publikacja. „To jest mała pigułka wiedzy dla rodziców, opiekunów i wychowawców”– mówi autor publikacji. (PB)
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5