ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecień 2022 nr 288
Pro Medico • kwiecień 2022 20 dr n. med. Ryszard Szozda kierownikOśrodka Opiniowania Sądowo-Lekar- skiego iOrzecznictwaNIL Prawie 300% uszczerbku na zdrowiu Był taki problem. W przypadku stwierdzenia choroby zawodowej przepisy (z roku 1975) okre- ślały procentowy uszczerbek na zdrowiu. U osoby z pylicą był to uszczerbek na zdrowiu pomię- dzy 20-100%; z przewlekłym nieodwracalnym schorzeniem układu oddechowego pomiędzy 20-100%; z zespołem wibracyjnym odpowiednio pomiędzy 20-79%; z uszkodzeniem narządu słuchu związanym ze stałym narażeniem na działanie długotrwałego hałasu pomiędzy 5-50%; z uszkodzeniem łękotek pomiędzy 6 a 36%. Jeżeli u danej osoby rozpoznano i stwier- dzono kilka chorób zawodowych, to zgod- nie z przepisami Rozporządzenia Ministra Pracy, Płac i SprawSocjalnych orazMinistra Zdrowia i Opieki Społecznej z 10.11.1975, o wysokości odszkodowania orzekał ZUS, natomiast odszkodowanie wypłacał zakład pracy. Jeżeli uszczerbek spowo- dowało kilka chorób, wielkość odszko- dowania ustalano w oparciu o zsumo- wanie procentów uszczerbku ustalonych za poszczególne uszkodzenia według zasad przewidzianych w specjalnej tabeli z ograniczeniem do 100%. Jako że „statystyczny Polak” potrafi, a przede wszystkim myśli – jeden z adwo- katów wpadł na genialny w swojej pro- stocie pomysł, że u górników, u których występowały objawy pozwalające na roz- poznanie i stwierdzeniewskazanychwyżej chorób zawodowych, wnioski o rozpozna- nie tychże chorób, a następnie wnioski o wypłatę odszkodowania, należy składać po kolei – to znaczy, kiedy „załatwiono” problem związany z pierwszą chorobą – przystępowano do „załatwiania” kolejnej itp. W takimprzypadku nikt nie wskazywał na konieczność zlecania procentowych uszczerbków na zdrowiu z ograniczeniem uszczerbku do 100%. Ów sposób postę- powania funkcjonował przez ponad 10 lat. Można by tu mnożyć przykłady – ale podam jeden. Był sobie górnik. Praco- wał na dole kopalni, wykonując różne czynności zawodowe. Oczywiście, był narażony na ponadnormatywne zapy- Z PAMIĘTNIKA BIEGŁEGO SĄDOWEGO lenie, ponadnormatywny hałas, drgania mechaniczne przenoszone przez kończy- ny górne i pracował na niskich pokładach, czyli w pozycji klęczącej. Dopracowując do wieku, w którym mógłby skorzystać ze świadczeń emerytalnych zaczął odczu- wać dolegliwości ze strony układu odde- chowego. Objawami był kaszel z odksztu- szaniem plwociny przez okres najpierw kilku miesięcy w roku, a potem prak- tycznie przez cały rok. Zaczął się męczyć. Lekarz zakładowy wysłał go na badanie do Poradni Chorób Zawodowych, gdzie rozpoznano przewlekłe nieodwracalne schorzenie układu oddechowego, powo- dujące zaburzenia wentylacji i niewydol- ność oddechową – co dało mu orzeczenie uszczerbku na zdrowiu w wysokości 80%. Jeszcze w trakcie wykonywania pracy okazało się, że doszło do uszkodzenia łękotek – rozpoznano, a następnie stwier- dzono chorobę zawodową – i uznano 25% uszczerbku na zdrowiu. W związ- ku z uszkodzeniem słuchu (pracował w narażeniu na ponadnormatywny hałas) ponownie skierowano go do poradni – i rozpoznano, a następnie stwierdzono, zawodowe uszkodzenie słuchu – i ponow- nie wypłacono odszkodowanie – tym razem za 35%. Górnik przeszedł na rentę wtedy jeszcze inwalidzką. Niespełna dwa lata po zakoń- czeniu pracy, lekarz skierował byłego górnika do poradni chorób zawodowych, gdzie rozpoznano i stwierdzono zespół wibracyjny (postać kostno-stawową) – co zaowocowało kolejnym uszczerbkiem w wysokości 50%. Kilka lat po zakończe- niu pracy u owego schorowanego gór- nika po wykonaniu rtg klatki piersiowej ujawniono zmiany pozwalające na rozpo- znanie pylicy płuc – doszło do pogorsze- nia się wartości spirometrii i ujawnienia całkowitej niewydolności oddechowej – i z tytułu pylicy płuc uznano istnienie 100% uszczerbku na zdrowiu. Oczywiście zakład pracy ponownie wypła- cił stosowne odszkodowanie. Gdyby wszystkie choroby ujawniły się równo- czasowo i ów górnik wniósłby o wypłatę odszkodowania – otrzymałby je za 100% uszczerbku. W związku jednak z tym, że choroby ujawniały się kolejno, a odszko- dowania wypłacano„osobno”– orzeczono łącznie odszkodowanie za 290%. Takich górników było wielu (pracujących w narażeniu na kilka czynników), a nie- którzy otrzymywali uszczerbki na zdrowiu przekraczające nawet 300%. W owym czasie o wysokości uszczerb- ku orzekał ZUS, zaś wypłaty dokonywał zakład pracy. I tak myśląc – niewątpliwie był to jeden z czynników, który chyba przyczynił się do stopniowego upadku przemysłu węglowego. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, bowiem po pierwsze takich „łącznych” narażeń już nie ma, po drugie jest systematycznie wdrażana profilaktyka, a po trzecie pieczę nad„problemem”sprawuje ZUS.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5