ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecien 2024 nr 308

Pro Medico kwiecień 2024 10 Współczesnym okiem Jakoś to będzie Joanna Andrzejewska Żywiołowość i reaktywność to nasza mocna cecha narodowa. Przy opracowaniu długofalowej stra- tegii działania, walory te stają się jednak mniej przydatne. Wyciąganie konsekwencji z trauma- tycznych wydarzeń – jakim była z pewnością pandemia – wymaga kilku rzeczy. Znane są przykłady lekarzy i innych osób reprezentujących ochronę zdrowia, któ- re w owych mediach podejmowały się trudu przekonywania do podejmowa- nia działań ochronnych przez obywate- li. Jak się okazuje, dobra wola ochrony zdrowia nie wystarcza. Brak jest wystar- czających działań realizowanych przez administrację oraz samorządy. Wprowa- dzenie w wyszukiwarkę tagu „COVID-19” w pierwszej dziesiątce nie pokazuje żadnego linku do informacji, jak pacjent może się chronić przed chorobą. Są rekla- my lekarstw, a brak jest informacji o tym, czym ta choroba jest. Dlatego ostatni etap sytuacji kryzysowej polegający na uczeniu się i wyciąganiu wniosków jest chyba jeszcze przed pol- skim społeczeństwem. Oby tylko nie było za późno, bo badacze już ostrze- gają przed możliwą kolejną pandemią. Co więcej, liczba innych szczepień, szcze- gólnie dzieci, drastycznie spada. Dlacze- go? Ponieważ rodzice nie mają dostępu do wiarygodnych informacji, posiłkują się zasłyszanymi, często przypadkowymi wiadomościami. W mediach, szczególnie społecznościowych, jest wiele przekła- mań, fakenewsów, a także intencjonalnie wprowadzanych przez niezidentyfikowa- nych nadawców nieprawdziwych infor- macji. Co prawda na stronie Ministra Zdro- wia znaleźć można program szczepień ochronnych na rok 2024, ale kampanii promującej te szczepienia już nie znajdzie- my. Choć należy zaznaczyć, że samorządy lokalne oraz organizacje pozarządowe to czynią. Pandemia COVID-19 była istotnym kryzy- sem społecznym i zdrowotnym. Przyczyni- ła się do wielu nowych rozwiązań, na przy- kładadaptacji ludzi donarzędzi cyfrowych, choć przecież nie to jest najważniejsze. Analizując ten okres z punktu widzenia zarządzania kryzysem, należy podkreślić, że przespano sygnały ostrzegawcze. Ale także jest przesypiany okres wyciągania wniosków i uczenia się na przyszłość. Dla- tego warto zadać sobie pytania: 1. Czy dokonano systematycznego przeglądu pandemii COVID-19 pod względem zdarzeń, których nie moż- na było uniknąć i tych, których moż- na było uniknąć? 2. Czy znani są odpowiedzialni za jeden z niższych w Europie wskaźników szczepień ochronnych? 3. Czy opracowano zdobytą w trakcie pandemii wiedzę medyczną, spo- łeczną i ekonomiczną, by lepiej przy- gotować się na podobne trudności w przyszłości? 4. Czy opracowano w oparciu o pozy- skaną wiedzę scenariusz działań na poziomie lokalnym, regionalnym i krajowym na wypadek kolejnej pan- demii? 5. Czy ochrona zdrowia jest dzisiaj lepiej przygotowana do reagowania na wypadek pandemii? 6. Czy społeczeństwo, a raczej obywa- tele, potrafią sami wyciągnąć wnioski z tego okresu? Wiele z tych pytań ma proste odpowiedzi. Jednak społeczeństwo szybko zapomina co było złego, bo przecież „show must go on”. Analiza danych statystycznych pokazu- je, że niepokojącym następstwem pande- mii COVID-19 jest dalszy spadek szczepień ochronnych w Polsce. W 2010 roku 99% dzieci otrzymało szczepienia pierwotne, w 2023 – 94,3%. Kto więc ma być przygoto- wany na ewentualny kolejny kryzys? Pierwszą z nich jest refleksja. Kolejną analiza. Potem opracowanie kilku stra- tegii. Procedur zapobiegania; procedur wczesnego wykrywania narastającego zagrożenia; wreszcie procedur walki i minimalizowania skutków. Słyszymy, że nie wyciągnęliśmy wnio- sków z bolesnych doświadczeń pande- micznych. Że gdyby powtórzył się sce- nariusz, bylibyśmy tak samo bezbronni. I bezradni. Ponieślibyśmy te same kosz- ty. Stracilibyśmy tylu samo bliskich. Prze- rażające. Czego nambrak, że zdajemy się na łaska- wy los, zamiast na przewidujący rozum? Brak nam wyobraźni? Wybieramy myśle- nie życzeniowe, przeganiając złowrogie myśli? Wolimy schować głowę w piasek, zostawiając wypięty kuper na pożarcie wilkom, bo lepiej zaryzykować i prze- czekać niż angażować siły w być może bezcelowe działania? Wiele pytań, ale nadal brak odpowiedzi. Co nas popycha w bezruch, w„jakoś to będzie”, w„zawsze mogło być gorzej”? Myślenie magiczne. Jego przeciwień- stwem jest myślenie. Myślenie ma swoje konsekwencje w postaci wniosków. Kry- tyczne, a więc nacechowane myśleniem podejście do wniosków uruchamia dzia- łanie. Działaniem jest także podejmowa- nie decyzji. A te wprowadzają zmianę. Albo ją planują. Poza działaniem, myśle- nie implikuje również zrozumienie. Koja- rzenie sekwencji przyczyna – skutek. Dzięki temu, gdy pojawia się przyczyna, można łatwiej przewidzieć skutek. I mu zapobiec. Poprzez uprzednio podjęte działanie. Myślenie magiczne to oksymoron. W isto- cie to marzenie. Bujanie w obłokach. Pisanie palcem po wodzie. Ma tendencję do manipulacji, a w krańcowych sytu- acjach do kłamstwa. Marzenia są pięk- ne. Lubimy życzyć, aby się spełniły. Jed- nak w życiu, gdzie mamy do czynienia ze śmiertelnym zagrożeniem, nie moż- na liczyć na gwiazdkę z nieba, mimo że to bardzo romantyczne i przy okazji kompletnie idiotyczne. O innej pandemii, jaka przed laty nawiedziła Polskę, piszemy na str. 25.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5