ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecien 2024 nr 308
Pro Medico kwiecień 2024 25 Kiedy pandemia zagląda w oczy POTYCZKI Z HISTORIĄ Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL Nie da się przejść koło niego obojętnie. Jest okazały, w pięknej starej ramie, lekko pożółkły. Plakat w konwencji komik- su –„Jaglica” został wydany w 1933 r. nakładem Polskiego Towarzystwa Higienicznego wWarszawie przy ul. Karowej 31 w Zakładach Graficznych E. i dr K. Koziańskich wWarszawie. Fot. K. Dąbrowska Narysowany wprawną ręką dobrego rysow- nika – powojennego architekta – Stanisława Biernackiego na podstawie opracowania dr. Mariana Zacherta, kosztował tyle ile kilo- gram żytniego chleba – jedynie 30 gr. Kiedyś budził niepokój, dzisiaj wzbudza zaintereso- wanie. Powstał w czasach, kiedy tylko profi- laktyka mogła opanować i unieszkodliwić źródło zakażenia oraz wpływać na podnie- sienie poziomu higieny i edukacji w zakresie wprowadzonego reżimu sanitarnego. Jaglica (trachoma, ziarnica, egipskie zapa- lenie oczu) to choroba, która od 12 tys. lat towarzyszy człowiekowi. Prawie na dwa wie- ki zniknęła z Europy, by powrócić na konty- nent wraz z wojskami Napoleona Bonaparte zwyprawy egipskiej i zebrać ogromne żniwo. Jest niezwykle zakaźna i zaczyna się niewin- nie: od stanu zapalnegowobrębie spojówek z tworzeniem charakterystycznych grudek jagliczych (pękające wydzielają silnie zakaź- ną substancję), co w fazie zaawansowanej prowadzi do bliznowacenia, zniekształcania brzegów powiek, nieprawidłowego wzro- stu rzęs, skutkujących powstaniem bielma rogówki z następczą ślepotą. Szybko się zorientowano, że podłożem cho- robotwórczym jest brak higieny, brak dostę- pu do świeżej i czystej wody, a także niedo- bory w odżywianiu i roje much roznoszące chorobę. Pod koniec lat 20. XX w. etiologia jaglicy nie była do końca znana. Lekarze byli skazani wyłącznie na kryteriawynikające z jej obrazu klinicznego. Nie znając czynnika cho- robotwórczego, niemieli środka leczniczego, czyli nie mogli stosować leczenia przyczyno- wego. Dlatego dużą rolę odgrywała odpo- wiednia propaganda, która miała charakter edukacyjny. Najprościej było tworzyć plakaty z prostym, ale bardzo konkretnym i waż- nym przekazem dla pacjenta. W ten sposób poznawał nazwę choroby (różne wersje), sposób zakażenia i profilaktykę. DLADOBRAWSPÓLNEGO Ustawa z 1919 r. w przedmiocie zwalczania chorób zakaźnych, nakładała obowiązek zgłaszania nawet podejrzenia o zachoro- waniu na jaglicę i bezwzględnego izolowa- nia chorych. Jednak nawet kara grzywny i aresztu nie rozwiązywała problemu. Jaglica łatwo szerzyła się w dużych skupiskach ludzi –w szkołach, przedszkolach, zakładach opie- kuńczych, koszarach czy więzieniach. Dużą zachorowalność odnotowywano w woje- wództwach poznańskim i łódzkim (w latach 1924-1926 chorowało na nią 23% ludności, z czego 30% stanowiły dzieci). Jednak naj- większym ogniskiem chorobowym była wschodnia i północno-wschodnia Polska, zwłaszcza województwo wileńskie. Istniały tam całe wsie, gdzie w każdym domu był ktoś chory na jaglicę, albo był dotknięty już całkowitą ślepotą. Jaglica, zaliczona do chorób społecznych, obniżała zdolność do pracy i obronności kra- Plakat „Jaglica” – Muzeum Historii Medycyny i Farmacji ŚIL: ze zbiorów prof. dr. hab. n. med. Stefana Pojdy.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5