ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecien 2024 nr 308

Pro Medico kwiecień 2024 26 ju, groziła kalectwem, a co za tym idzie nie- zdolnością do samodzielnego życia. Zatem w interesie rządu było podjęcie działań zmierzającychdowyeliminowania choroby. Po wnikliwym przeanalizowaniu proble- mu jaglicy przez okulistów z całego kraju weszło w życie specjalne Rozporządzenie Prezydenta RP z 22 marca 1928 r. o zwal- czaniu jaglicy. Jednym z jego ważnych założeń był obowiązek zakładania i utrzy- mywania przychodni przeciwjagliczych (zależał od orzeczenia wojewody), które miały być prowadzone przez instytucje publiczne i prywatne. Porady i leczenie było bezpłatne. Możemy dziś tylko pozazdrościć, że wte- dy głos lekarzy był słyszalny i liczący się, a przedstawiciele tego środowiska potrafili wykorzystać swoje miejsce w Sejmie czy Senacie. Powstał specjalny państwowy program zwalczania jaglicy, na czele które- go stanął dr Marian Henryk Zachert (1894- 1944) – uznany międzynarodowy ekspert w tej dziedzinie, niestety dzisiaj zupełnie zapomniany. KOLUMNY INSTRUKCYJNE Lekarze wileńscy mając duże oparcie w osobie wybitnego okulisty prof. Juliana Szymańskiego (1870-1958) – w tym czasie Marszałka Senatu, w 1929 r. utworzyli (przy udziale PCK) Lotne Oddziały Okulistyczne subwencjonowane przez Departament Służby Zdrowia. Ich zadaniem było świad- czenie bezpłatnej pomocy w zakresie dia- gnozowania i leczenia jaglicy. Rok później przy Urzędzie Wojewódzkim powołano Instrukcyjną Kolumnę Przeciwjagliczą, jako komórkę organizacyjną Departa- mentu Służby Zdrowia (nadzór nad akcją przeciwjagliczą). W 1932 r. przeniesiono ją do Departamentu Zdrowia w Warszawie z rozszerzeniem zakresu działania na całe państwo. Składała się z inspektora (leka- rza okulisty) i instruktorki-pielęgniarki. Ich głównym zadaniem było szkolenie lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia jaglicy, jak i szkolenie z zakresu spraw administra- cyjnych. Organizowali też pogadanki dla nauczycieli (duża akcja propagandowa w szkołach), urzędników samorządowych czy sołtysów gromadnych. Kolumna współ- pracowała też ściśle ze szpitalami, gdzie wykonywano poważniejsze zabiegi. Przez siedem lat Kolumna objechała 14 woje- wództw, usprawniła działalność przychod- ni, przeszkoliła pod względem klinicznym i administracyjno-społecznym 860 lekarzy i 195 pielęgniarek. Przy tymudzieliła 93 600 porad, w tym 26 600 jagliczych i wykonała kilkanaście tysięcy zabiegów. Roztoczono też opiekę nad ponad 40 tys. rodzinami jagliczymi. WYMIANAPOGLĄDÓW Ważnym elementem w walce z jaglicą była edukacja personelu medycznego, także narażonego na zakażenie się tą podstępną chorobą. W klinikach i szpitalach organi- zowano specjalne oddziały jaglicze, które oprócz pomocy klinicznej, służyły celom dydaktycznym dla studentów. Ośrodkiem szkoleniowym dla lekarzy był Zakład Lecz- niczy w Witkowicach, własność Uniwersy- tetu Jagiellońskiego. Zakład był placówką zamkniętą o statusie naukowo-doświad- czalnymwzakresie terapii farmakologicznej i operacyjnej dla dzieci chorych na jaglicę (w 1936 r. przebywało w nim250 dzieci). W międzywojniu był to jedyny szpital jagli- czy w Polsce! (obecnie funkcjonuje jako Wojewódzki Dziecięcy Szpital Okulistycz- ny). Mocny nacisk kładziono też na wymia- nę doświadczeń pomiędzy okulistami. Czę- sto organizowano zjazdy okulistów, w tym międzynarodowe, gdzie dyskutowano nad metodami leczenia. I przede wszystkim publikowano prace naukowe albo w for- mie artykułów w prasie specjalistycznej (np. w„Przeglądzie Trachomatologii i Okuli- styki społecznej”), albo w formie osobnych opracowań. Nie bagatelizowano żadnego pomysłu, a tebyły różne: od stosowaniabar- dzobolesnych zabiegów takich jakwyciska- nie grudek, masaże, frotaże, sklaryfikacja, i wyskrobywanie spojówki, aż do termoko- agulacji promimeniami X, radem lub gorą- cympowietrzem. Podczas VI Zjazdu Okulistów w Wilnie w czerwcu 1935 r. utworzono przy Polskim Towarzystwie Okulistycznym oddzielną Sekcję Trachomatologiczną. Jej zada- niem było pogłębianie badań nad jaglicą oraz współorganizowanie akcji społecz- nych przeciw tej chorobie. Szacowano, iż dowybuchuwojny 500 tys. osóbchorowało na jaglicę, z czego 100 tys. było pod opieką lekarzy w 700 przychodniach. POST SCRIPTUM Po wojnie nie obawiano się sięgnąć po sprawdzone, przedwojennedoświadcze- nia (w przeciwieństwie do współczesnych czasów i ostatniej pandemii). Rządpoważnie podchodził do opinii lekarzy, a i społeczeń- stwo ich nie bagatelizowało. Przygotowa- no wielokierunkowy plan akcji zwalczania choroby, w którym wyróżniono: rejestrację wykrytych przypadków, organizowanie przychodni przeciwjagliczych i Intensyw- nych Kolumn Przeciwjagliczych, masowe badania oczu dzieci w szkołach i zakładach opiekuńczych, szkolenie personelu, propa- gandę i publikację prac naukowych. Dzięki szeroko zakrojonej akcji zwalczania jaglicy w latach 50. XX w. praktycznie uznano, iż choroba została wyeliminowana. Odkryto, że wywołana jest przez serotypy A, B, Ba i C Chlamydia trachomatis i można ją leczyć sulfonamidami i penicyliną. Niestety nadal jest endemiczną chorobą w Indiach, Afryce, Ameryce Łacińskiej i na BliskimWschodzie. Nieleczona jest drugą po zaćmie chorobą doprowadzającą do ślepoty. Szacuje się, że około 8 mln osób na świecie ma uszko- dzony wzrok z powodu zakażenia jaglicą, a kolejne 46 mln wymaga leczenia. Parafra- zując słowa doktora Bernarda Rieux’a („Dżu- ma” Alberta Camusa): bakcyl jaglicy nigdy nie umiera, musimy pamiętać, że jej poja- wienie się znowu na kontynencie jest tylko kwestią czasu i dziełemprzypadku. Około 8 milionów osób na świecie ma uszkodzony wzrok z powodu zakażenia jaglicą, a 46 milionów wymaga leczenia. Parafrazując słowa doktora Bernarda Rieux’a („Dżuma” Alberta Camusa): bakcyl jaglicy nigdy nie umiera, musimy pamiętać, że jej pojawienie się znowu na kon- tynencie jest tylko kwestią czasu i dziełem przypadku. Zjazd przeciwjagliczny wWarszawie (grudzień, 1936 r.) Uczestnicy zjazdu. Widoczni w pierw- szym rzędzie m.in.: profesor Julian Szymański (4. z lewej), doktor Krausz, Zauber, Melanowski, Zachert. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5