ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach kwiecien 2024 nr 308
Pro Medico kwiecień 2024 8 cją wielu leków i szczepionek w Polsce. Na pewno nie jest wystarczająca. Zatem jeśli łańcuchy dostaw zostaną zerwane, znów zostaniemy bezradni. – Czy zalecana przez WHO po pande- mii ścieżkadiagnostyczno-terapeutycz- na pacjenta z covidem, to w naszych realiach pobożne życzenie? – To jeszcze długo nie będą realia. W zakresie Covid-19 cały czas jesteśmy w ogonie Europy w liczbie testów, któ- re robimy i liczbie sekwencjonowanych szczepów. To bardzo ważne, żebyśmy wiedzieli z czym mamy do czynienia. Wprawdzie teraz sytuacja jest stabilna, ale pewności nie ma. Dlatego trzeba sekwencjonować szczepy wirusa, żeby wiedzieć, co się będzie działo w najbliż- szym czasie. Wciąż nie mamy powszech- nego i łatwego dostępu do leków prze- ciwwirusowych tak, jak w innych unijnych krajach. Właściwie dostęp mamy, ale tyl- ko komercyjny – bardzo drogi. Tutaj naci- skają lekarze rodzinni, którzy wyjątkowo ciężko przeszli pandemię. Ale jeśli leki nie są refundowane, to oni są bezsilni, jak inni lekarze. Co z tego, że szybkim testem stwierdzi chorobę, jak nie ma możliwości leczenia przyczynowego, bo przecież nie wypisze recepty na lek za pięć – sześć tysięcy złotych. – Według pana, nasza wiedza o roz- poznaniu i leczeniu tego wirusa jest już wystarczająca, żebyśmy mogli spać spokojnie? – Jeśli chodzi o naukowe aspekty, to mamy to, co potrzebujemy: skutecz- ne, aktualizowane szczepionki, dwa leki przeciwwirusowe. Jeden doustny, drugi dożylny, znamy zasady rozprzestrzenia- nia się wirusa, wiemy, na jaką odległość jest groźny, jakie są źródła zakażenia. Pozostało jeszcze poradzenie sobie z dłu- gotrwałymi następstwami, tzw. long covidem. Gorzej jest natomiast z przy- swojeniem wiedzy i postępowania przez różne grupy społeczne. Daleko nie trzeba szukać. Przecież wciąż są lekarze antysz- czepionkowcy, którzy podważają nauko- wą wiedzę o tej metodzie. – Skoro zgodził się pan uczestniczyć w ministerialnym zespole do spraw monitorowania i oceny sytuacji doty- czącej zagrożeń związanych z choro- bami zakaźnymi, to pewnie ma pan swoje cele i plany związane z tą funk- cją ekspercką? – Podzieliliśmy problemy na grupy. Łatwo realizowalne oraz te, nad którymi będzie trzeba dłużej pracować, a także wieloletnie problemy edukacyjne. Z tych najprostszych chcielibyśmy doprowadzić do tego, aby dane dotyczące zakażeń zbierano na bieżąco, by były dostępne, analizowane, w jak największej ilości zse- kwencjonowane. Aby nadzór i monitoring zagrożenia epidemiologicznego był ciągły, a wrażliwość nie słabła. Będziemy doradzać, aby ścieżka leczenia pacjenta była realizo- wana z odpowiednią liczbą szczepionek, testów, leków. Wiem, że mówię o banałach, ale w sytuacji zagrożenia, to one decydują o przeżyciu. Musimy zmierzać do tego, co już funkcjo- nuje w europejskim świecie, a w Polsce wręcz potrzebujemy programu rewitaliza- cji zakaźnictwa, bo ta dziedzina medycyny wostatnich latachbardzopodupadła.Wielu bowiem lekarzy, pielęgniarek po pandemii Covid odeszło z zawodu, nie wytrzyma- li presji, widoku tak wielu śmierci i często ponadludzkich wyzwań. Chciałbym jed- nak na koniec dodać, że jestem optymistą i głęboko wierzę, że sprostamy większości wyzwań, o których mówiłem. Trzeba tylko konsekwencji i mądrych decyzji. W Polsce wręcz potrzebujemy programu rewitali zacji zakaźnictwa. Ta dziedzina medycyny w ostat- nich latach bardzo podupadła. Wielu lekarzy, pielę- gniarek po pandemii Covid odeszło z zawodu, nie wytrzymali presji, widoku tak wielu śmierci i często ponadludzkich wyzwań. Zdjęcie z 2020 r., szpital Megrez w Tychach. Wiktoria Kot, fotoreporterka „Pro Medico”, odważyła się udokumentować pracę medyków podczas pandemii. Zdjęcia ukazały się w numerze 271 Pro Medico („Reporter w strefie zero”).
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5