ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2020 nr 271
15 Pro Medico • lipiec – sierpień 2020 Do napisania niniejszego listu skłoniły mnie powtarzające się i coraz bardziej liczne wypo- wiedzi celebrytów, kwestionujące różne aspekty, a nawet istnienie pandemii zakażeń koronawirusem. Oczywiście, nie zamierzam polemizować z ich tezami, które uważam za pseudonaukowe, tym bardziej, że nie bra- kuje łatwo dostępnych wypowiedzi eksper- tówna ten temat. Chciałbymwskazać na inny aspekt sprawy. Cenięosiągnięciapiosenkarzy, muzykówlubsportowcówi cieszę się, żeprzy- noszą im one uznanie wyrażające się liczbą sprzedanych płyt, wygranymi konkursami czy medalami międzynarodowych imprez spor- towych. Profesjonalizm i talent wokreślonych dziedzinach i wynikająca z nich sława nie jest jednak równoznaczna oraz nie upoważnia do poczucia „wszechwiedzy” i znajomości wielu spraww innych, odległych od ich zawo- du, dziedzinach, w tymwmedycynie. Nieste- ty, wiele znanychosóbuwierzyło, iż są eksper- tami również medycznymi i pozwalają sobie na publiczne wypowiedzi o charakterze eks- pertyz lekarskich. Jest to zjawisko naganne, źle świadczące o osobach tak postępujących. Dodam, iż doświadczony lekarz, mający świa- domość złożoności zjawisk zdrowia i choroby, zwielką ostrożnościąwypowiada się o zagad- Rozum i odpowiedzialność LIST DO REDAKCJI Pytanie wydaje się kuriozalne, a skojarzenia z filmem „Poszukiwany, poszukiwana” jak najbardziej na miejscu. Przecież skoro Pań- stwo Polskie coś tworzy, ma w posiadaniu, to coś funkcjonuje codziennie, to zawartość musi wynosić 100%? Codziennie realizowa- ne są setki tysięcy wizyt, recept i operacji mających realny wpływ na życie i zdrowie. Jak takie coś może nie być realne? Każdy z nas chyba doświadczył zmiany światopoglądu przy niewielkich awariach w funkcjonowaniu życia codziennego. Kil- kugodzinna przerwa w dostawie prądu i rozładowana komórka uświadamia, jak pusty potrafi być świat offline, a o naszym funkcjonowaniu w przestrzeni publicznej de facto decydują panowie z elektrowni. Po kilku omyłkowo niezapłaconych ratach bank uprzejmie informuje nas, że dom i samochód jest jego własnością, którą uprzejmie udostępnia w wypadku regular- nych wpłat. Tego rodzaju zmiany doświadczyła ostat- nio pani dyrektor jednego ze szpitali, gdzie pracuje moja żona. Wystosowała do jej oddziału pismo nakazujące zapew- nić obsadę dyżurową nowo powstałego oddziału obserwacyjnego dla pacjentów z podejrzeniem COVID-19. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że na oddzia- le nie jest zatrudniony żaden lekarz. Jak to?! To kto leczy tych wszystkich ludzi? Fir- my, indywidualne praktyki lekarskie. Otóż leczą podwykonawcy, bo tak trzeba by ich nazwać. Tak jak ochroniarze, sprzątaczki, catering, pralnia zewnętrzna, transport medyczny – realizują obowiązującą umo- wę. Tylko i aż. Ale co w sytuacjach wyjątko- wych!? O to wypadałoby spytać wiele osób, począwszy od pani dyrektor, przez wszyst- kie szczeble, aż do panaministra. Czy ktoś spotkał się z ofertą indywidualnej praktyki policyjnej, indywidualnej prakty- ki strażackiej, prywatnego zakładu peni- tencjarnego czy grupy wojskowej o naj- niższych cenach wmieście? Dlaczego Pań- stwo dba, abyśmy tego nie doświadczyli, natomiast bardzo ochoczo wyzbywa się innej strategicznej gałęzi, jaką jest ochro- na zdrowia? Ostatnio byliśmy świadkami jak POZ-y i AOS-y zamykały swoje gabinety, gdy nie mogły bezpiecznie pracować. Nie mogły liczyć na wsparcie materialne, prawne i merytoryczne swojego zleceniodawcy, więc zostawione same sobie zawiesiły dzia- łalność. Ileż wtedy słyszeliśmy głosów obu- rzenia z góry, które „nie wyobrażały sobie, że można przed potrzebującymi zamknąć drzwi”? W natłoku emocji nikt nie zapytał, jak to się stało, że Polska odstąpiła Podsta- wową Opiekę Zdrowotną i Ambulatoryjną Opiekę Specjalistyczną. Zostawiła sobie jedynie szpitalne mury, bo znakomitą część personelu przemianowała na podwyko- nawców. Zadaję więc pytanie: skoro ochrona zdro- wia jest absolutnym priorytetem absolut- nie każdej władzy, to dlaczego każda wła- dza stoi na rogu i zachęca każdego, żeby ją od niej wziął? Krzysztof Musialik Ile jest Państwa w Państwowej Służbie Zdrowia? Eugeniusz Józef Kucharz nieniach dotyczących nawet innych specjalizacji medycznych, a nie umiem sobie wyobrazić najsłynniejszego nawet lekarza, aby udzielał rad, jakwykonywać skoki, biegi czywystępować na scenie. Ta zasada kompetencji dotyczy wszystkich. Profesjonalizm i sława nie czyni nikogo wszechwiedzącymekspertem. Jest jeszcze inny aspekt, jakim jest odpowiedzialność. Publiczne wyrażanie opinii medycz- nych przez powszechnie znaną i lubianą osobę trafia do wielu słuchaczy lub czytelników i pociąga za sobą niewątpliwe straty społeczne. Oczywiście, każdy ma prawo mieć i wyra- żać swoje poglądy, ale jeżeli nagłaśnianie określonego widzenia sprawy może powodować zagrożenie zdrowia i życia innych, to jest to już więcej niż problem odmienności osobistych poglądów. Możew tymkryć się nawet nawoływanie do działań szkodzących innym ludziom. Z oburzeniemoraz smutkiemczytałem i stanowczo przeciwstawiam się pomówieniom leka- rzy przez niektóre znane osoby o to, że lekarze wymyślili pandemię i czerpią z tego korzyści. Takie wypowiedzi powinny spotkać się z reakcją nie tylko środowiska lekarskiego, ale i odpo- wiednich instytucji zawodowych i państwowych. Profesjonalizm, sława nie czyni nikogo wszechwiedzącym ekspertem. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5