ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2020 nr 271

Pro Medico • lipiec – sierpień 2020 2 Biuro czynne jest w poniedziałki, wtorki i czwartki od 8.00 do 16.00, wśrody od8.00do17.00, awpiąt- ki od 8.00 do 15.00. 32 60 44 276 – główny numer, infor- macja o numerach wewnętrznych ŚIL 32 60 44 257 – FAX 32 60 44 210 – Dział Rejestru Lekarzy 32 60 44 220 – Dział Prywatnych Praktyk 32 60 44 225 – Ośrodek Kształcenia Lekarzy 32 60 44 230 – Składki 32 60 44 235 – Dział Finansowo- Księgowy 32 60 44 237 – Główny Księgowy 32 60 44 240 – Biuro Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodo- wej w Katowicach 32 60 44 251 – Dyrektor Biura ŚIL 32 60 44 253 – Sekretariat Biura ŚIL 32 60 44 290/91 – Dział administra- cyjno-gospodarczy 32 60 44 264 – Redakcja pisma„Pro Medico”: p.biernat@ izba-lekarska.org.pl 32 60 44 262 – Ogłoszenia i reklamy w„ProMedico” biuletyn@izba-lekarska.org.pl 32 60 44 260 – Dział Informacyjno- prasowy mediasil@izba-lekarska.org.pl Rzecznik prasowy: a.vdc@izba-lekarska.org.pl 326044265 – Zespół RadcówPraw- nych 32 60 44 270 – Sekretariat Komisji: Bioetycznej, ds.Konkursów i ds.Etyki Lekarskiej 32 60 44 280 – Sekretariat Okręgo- wego Sądu Lekarskiego w Katowicach Śląska Izba Lekarska Jak większość elit, nasza grupa zawodowa od zawsze była traktowana inaczej. Nasza, lekar- ska, elitarnośćwwielu przypadkachwynika czasemz naszej niezbędności i dawniej, ale i dzi- siaj, przypisywanej namprawie tajemnej wiedzy.Wiedzynie zawszewystarczającej dowyko- nywania zawodu, ale ciągle rozwijającej się i rozszerzanej. Ale z lekarzem kojarzyło się także obycie ze sztuką, kulturą, muzyką oraz z szeroko pojętym humanizmem. O takich lekarzach często pisze, zwykle niepisana przez lekarzy, literatura, kojarząca nas z elitą intelektualną. Jak to jest współcześnie? Idźmy po kolei. Podczas trwających sześć lat, najdłuższych z moż- liwych i uznawanych za jedne z najtrudniejszych studiów, szansa na nawet niewielkie oby- cie w świecie innym niż poznawanie tajników histopatologii, interny czy chirurgii, jest mała. Chronobiologicznie, generalnie brak czasu. Po studiach repetycja do LEK-u z całodziennym ćwiczeniem pamięci, gdzie prawo medyczne, chirurgia, interna, pediatria płynnie czasowo łączą się z wiedzą ginekologiczno-położniczą i perinatologiczną. Na coś więcej znowu brak czasu. Po, daj Boże, zdanym w pierwszym, drugim, trzecim... terminie LEK-u praca i rozpoczynają- ce się poszukiwanie możliwości zarobienia przynajmniej jakichś pieniędzy. Potem, a może wcześniej, żona, mąż, dzieci, szkoła dla dzieci i czasem niewytrzymujące tempa lekarskiego życia procesy rozwodowe. W telewizji hucpa wyborcza, nienawiść, dyżurnie czasem skiero- wana do nas, lekarzy. Potem specjalizacja, może doktorat. Na coś więcej brak czasu. Potem rozpoczęcie pracy w Szpitalu A, Szpitalu B, gdzieś na SOR-ze w Szpitalu D i w Poradniach E, F, G... Potem może jakaś„najemna” praktyka w NZOZ-ie i wreszcie, po latach, czasem praca na swoim. Policzyliście, drodzy Czytelnicy, lata życia tego lekarza? To już po czterdziestce. Był czas na książki, teatr, intelektualne rozmowy? Proszę zakreślić odpowiednio właściwą odpowiedź. Wszystkie? Potem schyłek emerytalno-poradniany, czasem praca w ZOL-u. Byle jeszcze nie spleśnieć. I mieć czas na to, coumiemy. Namedycynę! Potemsympatyczna laurka w nekrologach w„ProMedico”. Stają mi przed oczyma profesorowie Biegański, Gibiński, Szczeklik i niewielu, zwłaszcza w ostatnich czasach, innych. Malowali, pisali mądre książki, ba, można ich wręcz nazwać myślicielami, czasemopierającymi się nawłasnychmedycznychprzeżyciach. A jak jest teraz? Spytałem moich kolegów z tytułem profesora: ile przeczytaliście w ostatnim czasie nieme- dycznych książek? Jeden odpowiedział nic, drugi, że może kilka. Inna pani profesor pracuje w dwu pracach głównych oraz w kilku poradniach i gabinetach codziennie do 20.00. Pytam: czytasz? Tak, ale lekkie kryminały lub romansidła. Potem padam do łóżka o 22.00 i wstaję o 5.30. O 7.00 już wpracy. Wwiększości ludzi elity to ci, którzy potrafią rozmawiać. Nie tylko o pracy. A my? Pamiętam przyjęcie, właściwie jedenastoosobową, po zdaniu specjalizacji, prywatkę. Na początku usta- liliśmy zgodnie – nic nie mówimy o pracy. Po godzinie, jak łatwo się można domyślić, była tylko rozmowa o egzaminach, specjalizacjach, pacjentach i pracy. Wróćmy do pytania: czy dalej jesteśmy elitą?Wmojej ocenie elitą zawodową na pewno, kul- turalną, erudycyjną, intelektualną niekiedy tak. Czy w naszych czasach wielu z nas, lekarzy, ma szansę, aby taką kulturalną, erudycyjną, intelektualną elitą się stać?Niestety, wmojej oce- nie współcześnie niewielkie. Generalnie brak czasu. Może kiedyś to się zmieni? Prof. dr hab. n.med. Aleksander Sieroń dr h. c.multi Czy dalej jesteśmy elitą? „Elita” to grupa bądź kategoria osób z racji wykształcenia lub zawodu znajdująca się, pod jakimś względem, najwy- żej w społeczeństwie. Elity można podzielić na kategorie: polityczne, władzy, kulturalne, biznesowe i inne, umieją- ce więcej od innych. Można zaliczyć do nich więc elity naukowe w różnych dziedzinach, jak matematyka, fizyka czy wreszcie nas, lekarzy medycyny.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5