ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2020 nr 271

21 Pro Medico • lipiec – sierpień 2020 Z oczywistości tego twierdzenia zda- ją sobie sprawę wszyscy lekarze, tylko czasem o tym jakby mniej pamiętają. Dzieje się to wtedy, kiedy przejęci chęcią możliwie najbardziej skutecznej pomo- cy pacjentowi, usiłują go przekonać dowykonania jakiegoś swego zalecenia. Niechęć czy też odmowa wykonania albo sabotowanie jego realizacji, co prędzej czy później wychodzi na jaw, bywa, że budzi wtedy w lekarzu złość, poczucie zawodu, że tak mocne zaangażowanie okazuje się bezużyteczne oraz poczucie bezsilności i frustracji tym większe, im tragiczniejsze są przewidywalne skutki takiego postępo- wania pacjenta. Cały problem w tym, żeby lekarz nauczył się opanowywać te, w gruncie rzeczy pozy- tywne, bo wynikające z empatii, ale w tym momencie szkodliwe dla układu lekarz – pacjent, uczucia. Sztukapolegana tym, żeby potrafić w tym momencie zrobić krok w tył i złapać dystans dla ogarnięcia całej sytuacji. Decydującym jest uświadomienie sobie, że mamy przed sobą pacjenta, czyli auto- nomiczną osobę, w której życie mamy, co prawda, obowiązek pozytywnie ingero- wać, ale nie mamy prawa do jakiejkolwiek decyzji. Drugim elementem odczuć lekarza zwią- zanych z jego pracą z pacjentem jest wła- ściwa dla każdego dobrego profesjonalisty chęć uzyskania jak najlepszych wyników swojej pracy oraz satysfakcja i przywiązanie do nich. W związku z tym brak współpracy i niezdyscyplinowanie pacjenta, które potra- fią zniszczyć rezultat największychwysiłków lekarza (np. dobry wynik trudnej i skompli- kowanej operacji), budzą zrozumiałą złość lekarza, z którą jednak tenmusi umieć sobie poradzić. Przypuszczam, że ten typ odczuć domino- wał u stomatologów opisanych przez kol. Agnieszkę A. Pawlik w lutowym numerze PM (artykuł pt. „Oral care coach – marke- tingowy chwyt, czy potrzeba chwili?”). Stąd tak drastyczne stosowane przez nich metody „wychowawcze”, doprowadzające, w razie braku skutku, do zerwania kontaktu z pacjentem. Budzą one oczywiste zastrzeżenia, tym niemniej wydają się skuteczne, co jednak koreluje z dobrem pacjenta, a ponadto sto- sującym je w warunkach merkantylnego układu prywatnej praktyki dają do ręki jesz- cze jeden argument – że dbają o to, żeby nie zmarnowały się pieniądze pacjenta, które zainwestował on w leczenie. Wydaje mi się, że Kolegom – stomatologom jest pod tym względem nieco łatwiej, ponieważ w przy- padku ich pacjentów skutki zerwania kon- taktu leczniczego są na ogół łagodniejsze i bardziej odległe w czasie niż w przypadku lekarzy pozostałych specjalności. Ja w każdym razie nie poważyłbym się odmówić dalszego leczenia pacjentowi choremu na serce czy POCHP dlatego, że nie potrafi on rzucić palenia, czy też uporać się z nadmiarem wagi. Starałbym się go dalej leczyć według mojej najlepszej wiedzy i woli, ale – i to jest najważniejsze, na co chciałbym zwrócić uwagę – opisał- bym sytuację w dokumentacji medycznej i oczywiście dokładnie przedstawiłbym pacjentowi konsekwencje jego postępowa- nia, nawet nie szczędzącdrastycznychszcze- gółów, ale to ostatnie uzależniając od oceny wytrzymałości psychicznej pacjenta. Utrzymując kontakt terapeutyczny z pacjen- tem, okresami powtarzałbym swoje opinie i przestrogi. Zbliżam się tu do poglądu przedstawionego przez prof. Markowskiego wmarcowej polemice z artykułem kol. Paw- lik. Moje zdanie jednak nie jest tak katego- ryczne. Wyobrażam sobie bowiem sytuacje, w któ- rych zachowanie pacjenta i stopień nie- przestrzegania przez niego moich zaleceń wyczerpałby znamiona zapisanych w arty- kule 7. Kodeksu Etyki Lekarskiej szczegól- nie uzasadnionych przypadków, kiedy „(...) lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego”. Uważamna przykład, że takie prawomiałby lekarz wtedy, gdyby się okazało, że pacjent go okłamuje, utrzymując, że stosuje się do jego zaleceń, a w rzeczywistości by tego nie robił, twierdząc przy tym, że nieuchron- ne w takiej sytuacji pogorszenie stanu zdro- wia, wynika z błędów lekarza. Uważam, że stworzona w ten sposób sytuacja, nie- bezpieczna dla lekarza, całkowicie uzasad- niałaby jego odstąpienie od leczenia tego pacjenta. Podsumowując, w zachowaniach stomato- logów opisywanych przez kol. Pawlik w jej artykule brakuje mi empatii, która jest bar- dzo ważnym czynnikiem w nawiązywaniu dobrych relacji z pacjentem. Z drugiej stro- ny, w środowisku lekarskim coraz bardziej powszechna jest świadomość, że im lepsza i bardziej świadoma współpraca ze stro- ny pacjenta, tym lepsze wyniki leczenia, a co za tym idzie, czynione są próby edu- kacji środowisk pacjentów w tym kierunku. Znakomitym tego przykładem jest podjęta trzy lata temu przez naszą Izbę akcja„Dobra praktyka postępowania Pacjenta”. StanisławWencelis Wiceprzewodniczący Komisji ds. Etyki Lekarskiej ŚRL POLEMIKA Jeszcze w sprawie artykułu dr Agnieszki Pawlik o prawie do selekcji pacjentów przez le- karza („Pro Medico” nr 266 luty 2020) Współpraca pacjenta warunkiempowodzenia w leczeniu

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5