ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2020 nr 271

25 Pro Medico • lipiec – sierpień 2020 Ryzykowna solidarność z pacjentem Co rujnuje obraz pracy lekarza Artykuł Katarzyny B. Fulbiszewskiej skłoniłmniedopewnejrefleksji:upocząt- ków samorządu „przełamanie solidar- ności koleżeńskiej” było ścigane przez rzecznika dyscyplinarnego i kończyło się ukaraniem przez sąd lekarski. Tymcza- sem dzisiaj – dawniejsza niegodziwość – staje się pomału normą w komunikowa- niu się lekarza z pacjentem. Duża bowiem część skarg pacjentów powstaje pod wpływem sformułowań lekarza typu: Gdzie pan się wcześniej leczył? Kto panią tak popsuł? Kto kazał panu brać ten lek?Wpierwszych minutach wizyty u „nowego” doktora – jak się oka- zuje z lektury pism zatrwożonych o swoje zdrowie i życie chorych – pacjent nierzad- ko dowiaduje się o karygodnych zaniedba- niach, błędach diagnostycznych i niepra- widłowościach w leczeniu „poprzedniego” lekarza. Tymczasem w Kodeksie Etyki Lekarskiej cały rozdział III poświęcono wzajemnym stosunkom między lekarzami. Czytamy tam m.in., że lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jaki- kolwiek sposób. Lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowa- niu innego lekarza powinien przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Jeżeli interwencja okaże się nieskuteczna albo dostrzeżony błąd lub naruszenie zasad etyki powoduje poważną szkodę, koniecz- ne jest poinformowanie organu izby lekar- skiej. Jeżeli dostrzeżony błąd, popełniony przez innego lekarza, ma niekorzystny wpływ na stan zdrowia pacjenta, należy podjąć działania dla odwrócenia jego skut- ków (art. 52 ust. 2-5). Obecnie sprawy o„zwalczanie innych leka- rzy ze względów konkurencyjnych” raczej się nie zdarzają, niemniej wydawać by się mogło, że w imię dbałości o faktyczną integralność środowiska, lekarz powinien powstrzymać się przed nadmiernym soli- daryzowaniem się z pacjentemw obszarze krytyki swojego kolegi, a normą (chyba już dziś całkowicie zapomnianą i zarzuconą) powinno być zwrócenie uwagi bezpośred- nio koledze, ewentualnie – rozwiązanie sprawy wewnątrz środowiska. Jawna krytyka przed pacjentem decyzji terapeutycznych innego lekarza, niestety osłabia, żeby nie powiedzieć: konsekwent- nie rujnuje odbiór pracy wszystkich lekarzy w oczach pacjentów, a w dzisiejszej – coraz bardziej roszczeniowej – rzeczywistości indukuje ciągnące się latami sprawy sądo- we o błąd medyczny, nierzadko wszczęte woparciu o bezpodstawne zarzuty i kończą- ce się uniewinnieniem lekarza, jednak dru- zgocące go zawodowo, finansowo, a także psychicznie. Drugą bolesną konsekwencją takiej posta- wy jest coraz bardziej widoczny spadek zaufania pacjenta do lekarza, przejawiający się postawą„ja wiem lepiej, comi jest”, niwe- czącywysiłki terapeutyczne, amanifestujący się epitetami w rodzaju „konował”, „gesta- powiec”, a nawet „morderca”. I pomyśleć, że nieraz wszystko zaczyna się od niewinnej, wydawałoby się „partnerskiej”, rozmowy z pacjentem... JoannaAndrzejewska Radcaprawny ŚIL Dzięki uprzejmości kolejnego darczyńcy – dr. Jana Raucha (członek Rady Ośrod- ka Dokumentacji Historycznej), zbiory Śląskiej Izby Lekarskiej wzbogaciły się o kolejny ciekawy eksponat. Przyrząd przypomina mikroskop. W górnej część znajduje się pokrętło ze skalą (czer- wony element). W dolnej części widoczne jest obrotowe lusterko. Część środkową można otworzyć, w środku znajduje się szklany otwierany, pojemnik przypominają- cy klepsydrę (na zdjęciu po prawej stronie). Całość jest osadzona na żeliwnym statywie. Na urządzeniu widoczna jest sygnatura: „Steindorff & Co. D.R.P Berlin”. Prosimy o kontakt wszystkich, którzy rozpoznają to urządzenie: tel. 32/60 44 263 e-mail: odh@izba-lekarska.org.pl Zbiory Ośrodka Dokumentacji Historycznej ŚIL Ktokolwiek widział, ktokolwiek zna... Serdeczne podziękowania dla darczyńcy.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5