ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2020 nr 271
Pro Medico • lipiec – sierpień 2020 6 SAM NA SAM Z WIRUSEM Do tej pory lekarze okazali się bezradni siedemdziesiąt razy, bywały dni, gdy epidemia w tyskim szpitalu zabierała naraz po kilka osób. W kraju do początku czerwca zmarło ponad tysiąc dwieście osób zarażonych COVID-19 – chorobą wywołaną nieznanym do tej pory, śmiertelnie niebezpiecznym chińskim wirusem. Wskaźniki rosną z godziny na godzinę, a każdego dniaMinisterstwo Zdrowia publiku- je coraz bardziej dramatyczne komunikaty o kolejnych ofiarach. Razem z fotoreporterką „Pro Medico”, Wiktorią Kot , jesteśmy w tyskim szpitalu drugą – po TVN – ekipą dziennikarską, która uzy- skała odpowiednie zgody i odważyła się udokumentować pracę medyków tam, gdzie koronawirus jest wszechobecny i na razie... wszechmocny. Zobaczymy i dotkniemy miejsc niedostępnych dla innych, nawet dla szpitalnego kapelana. Sfotografujemy z bliska, w akcji, lekarzy i pielęgniarki, którzy robią, co mogą, dla chorych, choć wszyscy wiedzą, że nikt jeszcze nie ma skutecznego lekarstwa na tego wirusa. Emocje dają nam znać już przy wejściu do szpitala. Specjalną kamerą termowizyjną mierzona jest temperatura naszych ciał. Wiktoria drży, czy wyjdzie na jaw, że ze strachu nie spała całą noc. Dalej jest jednak jeszczewięcej niespodzianek. Wielki, największy w mieście, szpital, gdzie jeszcze parę miesięcy temu kłębił się tłum pacjentów, teraz razi przenikliwą ciszą. Od kwietnia w kilka dni wypisano i wywieziono wszystkich leczących się na czternastu oddziałach. Cały szpital zamieniono w„strefę zero”. Od tego momentu liczył się tylko koronawirus i ci, którzy go w sobie noszą. Z dnia na dzień lekarze i pielęgniarki róż- nych specjalizacji musieli zamienić się w zakaźników. Nie wszyscy mogli i chcieli to wytrzymać. Pozostali najwytrwalsi i... odważni. Wojciech Miazga , który chciał być rezydentem na ginekolo- gii, dopiero w trzecim miesiącu pracy mówi, że choć już oswoił się z wirusem, to nie przestaje robić sobie testów sprawdza- jących. Dla niego przełamanie lęku nie było łatwe, zwłaszcza, że to na jego dyżurze zmarła pierwsza wTychach pacjentka chora na COVID-19. Po tym dyżurze Wojciech Miazga kąpał się trzy razy pod rząd, jakby chciał zmyć nie tylko wirusa, ale i własny strach. Dlatego nie dziwi się teściom, którzy nie zgodzili się, aby przez Reporter w strefie zero Decyzję trzeba było podjąć szybko. Jedziemy na front walki z COVID-19. Do Tychów, jednoimien- nego szpitala MEGREZ, czyli tam, gdzie od kwietnia codziennie lekarze i pielęgniarki walczą o wyrwanie każdego pacjenta ze szponów zarazy. Jest 92 dzień epidemii.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5