ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2021 nr 281

1 Pro Medico • lipiec/sierpień 2021 Powiem wprost Wakacyjne rozterki Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Nadszedł w końcu czas, że wszechobecna pandemia znacznie przygasła, a medycy, którzy przez wiele mie- sięcy tak ciężko pracowali, nareszcie mogą pomyśleć o wytchnieniu, odpoczynku, relaksie. Dla zaszczepio- nych, a zdecydowana większość do tej grupy należy, świat zaczyna powoli otwierać swe podwoje. Myślę, że z wielką przyjemnością wszyscy zrealizujemy swoje wymarzone plany urlopowe, czego z całego ser- ca życzę. Miło byłoby skupić się wyłącznie na problemie gdzie, czym, na jak długo wyjechać, jednak na prawdzi- wy urloppowinno sięwyjeżdżać z otwartą głową, wolną od trosk i zmartwień. Ale jak tu spełnić ten wymóg, jeśli wgłowie zostanie troska o to, co będziemy po powrocie do pracy robić? Dla wielu z nas, szczególnie tych, którzy pracują w publicznej sieci szpitali, na etatach o pracę, niezwykle ważna była kwestia wysokości wynagrodzeń, na które będziemy mogli liczyć od 1 lipca do nie wiadomo kiedy. O żenujących propozycjach naszego ministra, ekono- misty przecież, słyszeliśmy wszyscy. Mieliśmy nadzieję, że walka przedstawicieli zawodu lekarskiego o nieobni- żanie namwynagrodzeń i utrzymanie w II połowie roku wskaźnika 1,7 dla naszej grupy, mądrością naszego narodu urzeczywistni się. Wspomniany minister bardzo pięknie przemawia, że Polska w chwili obecnej takie- go „ciężaru finansowego” nie jest w stanie udźwignąć. W Sejmie zapewniał, że przecież nasze wynagrodzenia wzrosną, ale do roku 2027, kiedy to jego, jak i pewnie jego ugrupowania politycznego, nie będzie można z żadnych obietnic rozliczyć. Przez moment powiało optymizmem. Za nami ujął się Senat RP. Również Sejmowa Komisja Zdrowia pozytyw- nie zaopiniowała utrzymanie w II połowie bieżącego roku wskaźnika 1,7. Ale 15 czerwca nadzieje obalił Sejm. Z analizy głosowań wynika, że nie rozsądek pojedyn- czego człowieka stał za wynikiem głosowania, a partyj- na dyscyplina. Smutne, że również senatorowie, którzy byli kiedyś lekarzami, Kraska, Karczewski, głosowali przeciwko nam. Smutne, że idee bycia lekarzem, humanistą można zaprzedać za posadę. Wydźwięk tej decyzji jest zna- mienny. Jak w Polsce wszystko się waliło, to ci sami ludzie krzyczeli – Wszystkie ręce na pokład! Nie ma takie- go wysiłku, którego nie można ponieść dla ratowania ludzi! Zrobiliśmy to. Bo dla nas to niewyzwanie politycz- ne, a norma przypisana naszemu zawodowi. Były przez moment oklaski, nawet ktoś wykrztusił z siebie Dziękuję , ale jak widać po wypowiedziach i tych wynikach głoso- wania, to była jedynie obłuda, chyba naszym politykom po prostu przypisana. Wielu Kolegów jest rozżalonych, natomiast w wielu zaczyna narastać determinacja, aby znowu, jak dwa lata temu, podjąć walkę o minimum przyzwoitości. Dzisiaj dla nas wzorem są już nie tylko z tzw. bogatego zacho- du przykłady płynące, bo nawet Koledzy z Czech potra- fili uzyskać znacznie wyższe, niż to, o co my prosiliśmy, wskaźniki wynagrodzeń. Oczywiście, może to zwykły przypadek, że tak ważne dla nas decyzje podejmowane są u progu okresu waka- cyjnego, gdy myśląc o odrobinie wypoczynku, również nam należnego, trudno jest skonsolidować się i podjąć skuteczną walkę o to, co tak łatwo nam się odbiera. Jak- że przykre jest to, że tenże minister Niedzielski potrafi publicznie do kamery opowiadać bzdury o konsulta- cjach społecznych, które miały miejsce przed i w trakcie przygotowania ustawy, z których to rozmów od same- go początku nas, lekarzy, wykluczono. Zastosowano przedziwną zasadę komunikacji i konsultacji społecznej „wszystko o was bez was”. Cały czas mam nadzieję, że każda obłuda i kłamstwo ma krótkie nogi i jeżeli podejmiemy wspólne rozsąd- ne i zdeterminowane działania, może znowu zabłyśnie gdzieś w dali światło nadziei.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5