ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2021 nr 281
11 Pro Medico • lipiec/sierpień 2021 W naszym regionie bodaj jeden tylko dyrektor dużego śląskiego szpitala przez ponad pięć miesięcy nie wypłacił lekarzom ani złotówki z należnych im dodatków. Tłumacząc się na posiedzeniu Okręgowej Rady Lekarskiej w maju, tak skomplikował sprawę, że niektórzy byli skłonni mu uwierzyć – ja nie. Nie przemawiają do mnie argumenty o szczególnej odpowiedzialności dyrektora, jako dysponenta środków publicznych. Powinien on podołać tej odpowiedzialności co najmniej tak samo,jak każdy lekarz odpowiadający za zdrowie i życie swojego pacjenta. Minister zdrowia, poleceniem skiero- wanym do prezesa NFZ z dnia 4 wrze- śnia 2020 r., zmienionym 30 września i kolejny raz 1 listopada, określił kata- log personelu medycznego, który uprawniony jest do otrzymania dodat- ku do wynagrodzenia. Konstrukcja polecenia przewiduje, że minister poleca prezesowi NFZ skie- rowanie do podmiotów leczniczych zapytania o listę członków personelu, którzy spełniają kryteria jego otrzymania. Poleceniami zmieniającymi sukcesywnie poszerzano grupę personelu uprawnio- nego do dodatku. Podwyższono także wysokość świadczenia – dowartości 100% kwoty wynagrodzenia – oraz wypłaty maksymalnej kwoty dodatku – z 10 000 zł do 15 000 zł. Zaznaczyć należy, że sposób sformułowań użytych do określenia przesłanek, warun- kujących przyznanie dodatku, budził od samego początku wiele wątpliwości (np. użyte w poleceniu określenia nie są jasne i precyzyjne). Kolejno wydawane interpretacje, zarówno ze strony Mini- sterstwa Zdrowia, jak i NFZ, nie ułatwiły w określeniu personelu uprawnionego do otrzymania dodatku. Z uwagi na możliwość sprawdzenia przez ministra zdrowia, jak i NFZ, poprawności wydatkowanych środków finansowych, dyrektorzy szpitali wprowadzali wymóg przedstawienia różnego rodzaju zesta- wień, które zawierałyby dane o rozliczeniu czasu pracy z pacjentami covidowymi. Podkreślić jednak należy, że polecenia nie wymagały przedstawiania jakichkolwiek tabel określających liczbę godzin. Niezależnie od powyższego, wskazać należy, że mimo słuszności przyznawa- nia personelowi medycznemu dodatków do wynagrodzeń, forma, w jakiej zostało towprowadzone, budzi wiele wątpliwości. Nie bez znaczenia pozostają okoliczno- ści wydania polecenia w dniu 1 listopada 2020 r., związane z nowelizacją ustawy covidowej i przeprowadzonych w Sejmie głosowań. Istotnym jest fakt, iż „polece- nie” nie jest aktem powszechnie obowią- zującego prawa, co może mieć znaczenie w kontekście roszczeń lekarzy o wypłatę dodatku. Katarzyna Różycka radcaprawny ZespółRadcówPrawnychŚIL Dodatki niezgody covidowym został sam dyrektor o specja- lizacji bardzo odległej od chorób zakaź- nych. Z czasem, poza wymienionymi wcześniej specjalistami, dyżurowali też niektórzy ortopedzi, chirurdzy i lekarze rezydenci z różnych oddziałów, a poma- gali stażyści. Młodzież lekarska sprawdziła nam się w tym trudnym czasie i szybciej zdoby- ła szlify praktycznej medycyny na tym pandemicznym „szkoleniu”. Ten okres funkcjonowania najmłodszego z trzech oddziałów covidowych skończył się w moim ulubionym szpitalu, na szczę- ście, dość szybko. Chirurgia i ortopedia funkcjonują już normalnie, żeby nadrobić zaległości w planowej operatywie. Ale ten krótki czas wspólnej pracy lekarzy różnych specjalności i w różnym wieku na jednym oddziale bardzo nas zinte- grował. Także z dyrekcją... Domyślacie się Państwo, do czego teraz zmierzam? Jest naturalne, że w tych okolicznościach dyrekcja starała się wypłacać tzw. dodat- ki covidowe najszybciej, jak się da, żeby uhonorować ten wysiłek, którego sama doświadczyła. Szefowie oddziałów wyli- czali lekarzom dyżury lub godziny pracy z pacjentem covidowym. Administracja przeliczała należne dodatki i podawała lekarzom kwoty, na które „kontraktowi” mieli wypisać faktury... i tyle. Koniec pro- blemów! Proste? Rozumiemy wszyscy, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ, nie uszczegółowili w swoich aktach prawnych zasad i warun- ków wypłat dodatków covidowych. Niemal każdy szpital wyliczał je trochę inaczej. Ale dlaczego w naszym regio- nie bodaj jeden tylko dyrektor dużego śląskiego szpitala przez ponad pięć mie- sięcy nie wypłacił lekarzom ani złotówki z należnych im dodatków? Tłumacząc się na posiedzeniu Okręgowej Rady Lekar- skiej w maju, tak skomplikował sprawę, że niektórzy byli skłonni mu uwierzyć – ja nie. Podobnie jak nie przemawiają do mnie argumenty o szczególnej odpo- wiedzialności dyrektora, jako dysponenta środków publicznych. Powinien on podo- łać tej odpowiedzialności co najmniej tak samo, jak każdy lekarz odpowiadający za zdrowie i życie swojego pacjenta. Na przykładzie opisanego szpitala widać jasno, że wpływ osób zarządzających na atmosferę pracy może być decydują- cy. Nadchodzą czasy jeszcze trudniejsze dla zarządów i dyrekcji szpitali. Tym bardziej warto pamiętać nie tylko o ekonomii szpitala, ale również o rela- cjachmiędzyludzkich. Razemmożna wię- cej...
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5