ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2021 nr 281

Pro Medico • lipiec/sierpień 2021 18 ROZMOWA Z ojcem Leszkiem Szkudlarkiem, kamilianem, kapelanem szpitalnym w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, rozmawia Piotr Biernat. Czasemmam pretensje do Pana Boga – Czy, gdy ojciec zostawał kapelanem szpitalnym, liczył się z tym, że przyjdzie mu ryzykować własnym życiem, jak to było w czasie pandemii? – My, kamilianie, różnimy się od innych zakonników tym, że składamy cztery, a nie trzy śluby. Oprócz czystości, ubóstwa, posłuszeństwa, ślubujemy także służenie chorym nawet za cenę narażenia własne- go życia. Tak jest od początku zakonu, czyli od 400 lat. Każdy z nas, zakonników, o tym pamięta i jest gotowy na poświęcenie. Nie- dawno młodzi ludzie podczas rekolekcji wypomnieli mi, że to chyba ja wywołałem pandemię. Opowiadałem im kilka lat temu, że gdyby była pandemia, to wszyscy mogą uciekać, ale ja muszę iść do miasta, do ludzi. I tak się faktycznie stało. Nie było we mnie ani trochę strachu czy obawy o życie. Choć na początku zawieszono bezpośrednią działalność kapelanów, ja od razu zgłosiłem chęć pójścia na oddział covidowy tam, gdzie mnie potrzebowali pacjenci najbardziej. – Jak ten czas pandemii wyglądał od strony kapelana? – Zauważyłem, że ludzie stali się wraż- liwsi i bardziej pokorni. Przed pandemią kapelan był różnie traktowany na salach chorych, ale gdy odcięto dostęp najbliż- szym i zarażeni COVID-19 zostali sami, to do wspólnej modlitwy dołączali nawet niewierzący. Wszyscy chcieliśmy się bro- nić przed pandemią. Ludzie potrzebowali kontaktów, rozmów i kogoś, kto się o nich troszczy i wyrwie z samotności. – Łatwo było zamienić habit zakonny na kombinezon ochronny? – Gdy zobaczyłem magazyn wypełniony po sufit kombinezonami, maskami, przy- łbicami, goglami, rękawicami i innymi jesz- Fot. Wiki Kot

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5