ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2022 nr 291
Pro Medico • lipiec/sierpień 2022 10 Z PUNKTU WIDZENIA MŁODEGO LEKARZA Pożegnanie z etosem? Tylko czekać, aż automaty będą nam pobie- rać krew i w smsie będziemy dostawać wyniki z kodem do recepty wystawionej przez program komputerowy, a roboty, bez udziału lekarza, odpowiednio zaprogramowane, same wykona- ją najprostsze zabiegi. Jeśli rzeczywiście dojdzie to takich sytuacji to my, lekarze, możemy się już całkowicie pożegnać z prestiżem czy jakimkol- wiek zaufaniem społecznym. Paweł Jasiński członek Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej,przewodniczący Komisjids.MłodychLekarzy Ostatnio dużo mówi się o tym, że zawód lekarza wiele stracił, zarówno jeśli chodzi o prestiż, jak i zaufanie. Ciężko jest mi się odnieść do lat wcześniejszych, gdyż moja kariera zawodowa trwa dopiero osiem lat, ale wdrażając się w lekarski świat, mamwiele spostrzeżeń, które mogły- by tłumaczyć te zjawiska. Jak wszyscy wiedzą, każda praca, gdzie musimy się konfrontować z drugą osobą i próbować spełnić jej oczekiwania, jest wymagająca. Niezbędne są umiejętności, które pozwolą na swobodny kontakt z dru- gą osobą. Wydaje się to z pozoru nie takie trudne, ale w rzeczywistości jest to, moim zdaniem, jedna z trudniejszych i ważniej- szych rzeczy, która pozwoli na wdrożenie adekwatnegoprocesudiagnostyczno-lecz- niczego. Dlaczego zaczynam tekst od umiejętności kontaktowania się z drugą osobą w oce- nie zaufania i prestiżu lekarza? Wiadomo, posiadanie wiedzy i umiejętności jest absolutną podstawą. Ale, choć posiadamy nawet największe umiejętności i wiedzę, w wielu sytuacjach pacjent może nam poprostu nie zaufać.Wmojej ocenie odpo- wiednia rozmowa z pacjentem musi trwać wystarczająco długo, a w dzisiejszym świe- cie wszyscy się spieszą. Czego możemy się dowiedzieć od pacjenta w trzy minuty, bo niektóre wizyty w poradniach specja- listycznych tyle właśnie trwają? Jaką oce- nę dostanie od pacjenta lekarz, który ogra- niczył się do wystawienia recepty, kolejne- go skierowania do kolejnego specjalisty, zapominając o badaniu podmiotowym i przedmiotowym? Niestety, rozmawiając z pacjentami, często słyszę, że„lekarz nawet mnie nie zbadał”, tyl- ko kazał iść na SOR czy do wspomnianego AOSu.Wydajemi się też, że wiele specjalno- ści lekarskich maksymalnie zawęża swoje działania do swojego profilu. I stąd właśnie pacjent często oczekuje w miesięcznych kolejkach do specjalistów. Wiadomym jest, że okulista nie będzie leczył bólu brzucha, ale jeśli słyszy się, że lekarz POZ, bez żad- nych badań i prób postawienia diagnozy wstępnej, wysyła od razu do specjalisty pacjenta z bólami stawów, które okazują się prostą w diagnozie i leczeniu dną mocza- nową, czy też ortopeda wysyła pacjenta z bólem krzyża do neurologa, bo ten się lepiej pacjentem zajmie. Czy takim zacho- waniem zdobędziemy zaufanie i zasłużymy na prestiż w oczach pacjenta? Dostępność do wielu źródeł informacji, nie zawsze rzetelnych, również osłabia pozycję lekarza w dzisiejszych czasach. Wiele osób traktuje wiedzę zdobytą na niesprawdzo- nych portalach jako ostateczne rozpo- znanie. Często takie osoby zgłaszają się do lekarza tylko po skierowanie na badanie, o którym poczytali w internecie, traktując gabinet lekarski jak sklep spożywczy, gdzie na półce leży skierowanie na badanie MR. Ten rodzaj pacjentów nie oczekuje rozmo- wy. Wydaje im się, że są nieomylni, a czas spędzony w gabinecie jest czasem straco- nym, bo wolą „porozmawiać z doktorem Google” w warunkach domowych. W jak głębokim błędzie są, okazuje się często dopiero po latach nieskutecznego lecze- nia chorób przewlekłych, kiedy zgłaszają się z poważnymi powikłaniami. Osobnymdużym tematem jest liczba skarg, które pacjenci składają wyłącznie po to, aby odnieść korzyści finansowe. Liczba spraw związana z potencjalnymi zaniedbaniami po stronie lekarzy jest chyba aktualnie naj- większa w historii, a wiele osób „próbuje” uzyskać odszkodowanie, nawet, jeśli nie wystąpiły żadne zaniedbania. Gdzie tutaj miejsce na uznanie oraz zaufanie dla leka- rza, jeśli pacjent od początku jest nastawio- ny negatywnie i roszczeniowo? Nie należy również zapominać o fakcie, że zdarzają się osoby, które, pracując w pla- cówkach medycznych nie tylko nie szanują pacjentów, ale potrafią na nich krzyczeć, czy nawet wyprosić z gabinetu. Pomimo wielu trudności oraz obciążeń zarówno fizycz- nych, jak i psychicznych, lekarz powinien się zawsze zachowywać profesjonalnie, nawet, jeżeli ktoś próbuje go wytrącić z równowa- gi. Mimo to, słyszymy o sytuacjach, gdzie lekarze kierowali się negatywnymi emocja- mi, tracąc w oczach zarówno pacjenta, jak i całej społeczności. Alternatywne metody diagnozowania i leczenia, często niemające nic wspólnego z medycyną i aktualną wiedzą medycz- ną, potrafią totalnie zniechęcić pacjenta do lekarzy. Z nieznanych mi powodów, coraz częściej ludzie wybierają badanie „żywej kropli krwi” czy hydrokolonotera- pię, udają się do irydologa czy specjalistów odmedycynywschodniej. Częstosłyszą tam to, co chcą usłyszeć. Ci „specjaliści” bywają
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5