ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2022 nr 291

Pro Medico • lipiec/sierpień 2022 16 3 SZTUKI w obiektywie i słowo od autorów W czerwcu w siedzibie Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach rozpoczęto cykliczne spotkania artystyczne. Ich bohaterami są lekarze i lekarze dentyści, którzy, oprócz swych zawodowych obowiązków, realizują pasje artystyczne: malują, rzeźbią, grają. Organizatorzy tego przedsięwzięcia chcą, aby ten – jeden z nie- wielu w kraju – lekarski salon artystyczny stał się miejscem dyskusji i promocji talentów drzemiących w głowach i rękach medyków. Dr n. med. Janina Janicka-Gra- bowska prowadzi w Bytomiu kli- nikę chirurgii plastycznej i malu- je obrazy, które prezentowane są w wielu krajowych galeriach sztuki. Kilka jej dzieł, związanych z pracą medyków, zawisło w sie- dzibie Śląskiej Izby Lekarskiej. – Malowałam od dziecka. Na studiach medycznych oraz potem, gdy praco- wałam jako chirurg plastyczny i przez 30 lat tworzyłam swoją klini- kę, musiałam ograniczyć malowanie. Dla mnie malowanie to wol- ność, swoboda. Gdy maluję, ramy mojej wyobraźni nie są tak ostre i nie potrzebuję być tak zdyscyplinowana, jak przy operacji. Czuję, że wtedy oddaję się mojej ulubionej sztuce i jestemw innym świecie. Gdy skończyłam 59 lat, poszłam na dzienne studia malarskie do Akademii Sztuk Pięknych, do pracowni prof. Zbigniewa Blukacza. Wiele razy profesor mówił mi wtedy, żebym się tak bardzo nie kon- centrowała przy malowaniu, że każdą poprawkę można naprawić, każdy kolor zmienić. A ja długo malowałam tak precyzyjnie, jakbym wciąż operowała i to była ta zasadnicza różnica między medycyną a sztuką. Dopiero po ukończeniu Akademii, namalowaniu wielu obrazów, stojąc przed kolejnymi wyzwaniami malarskimi, czuję się wolna w swojej twórczości i ja to po prostu lubię robić. Na sali ope- racyjnej, wykonując zabiegi, relaksuję się, bo spełniam się zawodo- wo. Potem wchodzę do mojej pracowni i znów robię to, co sprawia mi przyjemność. Pracę dyplomową poświęciłamserii obrazówo cielew sztuce i medy- cynie. Stąd niemało ichwplacówkachmedycznych i terazwsiedzibie Śląskiej Izby Lekarskiej. Tak naprawdę jednak szukam jeszcze czegoś innego. Chciałabym, aby moje obrazy robiły na ludziach wrażenie, żeby pozwalały imsię zatrzymać, pomyśleć i aby po tym, choć trochę mogli być lepsi. Myślę, że tematów mi nigdy nie zabraknie. Od eko- logicznych problemów z zanieczyszczaniem naszego środowiska, przez zachowania ludzi pozamykanych obecnie w swoich bańkach i kloszach, aż po samotność, nadzieję przeżywaną w chorobach. Temu służyć będzie seria moich obrazów pokazujących ludzi, którzy nie rozmawiają już ze sobą jak dawniej, zapatrzeni w komputery zapominają o innych, wciąż gromadząc w sobie różnego rodzaju traumy stają się wobec siebie agresywni i źli. A ja chcę przez sztukę dotrzeć do odrobiny dobra i pozytywnych pokładów, które przecież każdy z nas ma. Przy każdym dziele spędziłam przynajmniej kilkadziesiąt godzin i długo mogę opowiadać jego historię. Ale powiem szczerze, że nie mam jeszcze swojego ulubionego obrazu. Ja go wciąż maluję.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5