ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301

Pro Medico lipiec/sierpień 2023 10 nie zmieniają się w czasie i nie są zależne od kolejnych badań. Producent oprogra- mowania udostępnił nam sprzęt w celu realizacji badania naukowego mające- go na celu ocenę wpływu systemów AI na profilaktykę występowania raka jelita grubego. Ma ono potwierdzić lub dać odpowiedź negatywną w zakresie zasad- ności wykorzystania AI w kolonoskopii przesiewowej. Badanie prowadzone jest na całym świecie. Ośrodki zostały wyło- nione w wyniku drobiazgowej selekcji placówek, które wykazały bardzo wyso- kie wskaźniki wykrywalności zmian przednowotworowych. – Pański ojciec, znany lekarz Tomasz Romańczyk, który od 33 lat wykonu- je kolonoskopie, publicznie przyznał, że od razu zafascynował się tą techno- logią. Pan też jest jej fanem? – Ta technologia, jak każde tego typu urządzenie, uzależnia. Już obserwuję, że gdy wyłączymy sztuczną inteligencję, dostrzegamy od razu jej brak. Zwłaszcza po kilku godzinach badań, gdy jesteśmy zmęczeni, widać, jak bardzo ten system pomaga nam być uważnym, wykrywać chorobowe zmiany i interweniować. Wyraźnie chcę zaznaczyć, że system pomaga nam je wykrywać, a nie podej- mować decyzje. Ta możliwość nie jest dostępna, a oprogramowanie ma na celu pomóc w ujawnieniu zmian, które mogły- by zostać pominięte. Problemem tego typu systemów jest jednak duża liczba fałszywych alarmów. Jeszcze często AI pokazuje zmiany, a tak naprawdę ich nie ma. Dlatego lekarz jest niezbędny, aby weryfikować i podejmować ostateczne decyzje. – To dlaczego dziś tak wielu lekarzy boi się tej, jakże modnej ostatnio, sztucznej inteligencji i idącej za nią rewolucji technologicznej wmedycynie? – To temat rzeka. Dyskutuje się o tym, czy AI zastąpi lekarza i w jakim stop- niu. Ale na razie to tylko fantazje. Nie ma teraz takiej możliwości oraz zgody zarówno lekarzy, jak i pacjentów. Choćby dlatego, że nie jest wyjaśniona kwestia odpowiedzialności. Naszym zadaniem jest wykorzystanie narzędzi, które daje nowoczesna technologia, aby poprawić jakość usług. To, czy narzędzie będzie klinicznie istotne, czy będzie przydat- ne i w jakim stopniu – wymaga badań naukowych. I to właśnie robimy. Nie moż- na powiedzieć, że coś jest złe, bo... mi się nie podoba, albo wymaga więcej wysiłku w poznaniu nowych technologii. – Myśli pan, że mentalnie i organiza- cyjnie jesteśmy gotowi, by wykorzy- stywać to, co świat medycyny już sto- suje w ramach tzw. medycznej rewolu- cji technologicznej? Dziś ważne jest, abyśmy, jako lekarze, brali czynny udział w rozwoju tej technologii, a nie byli wyłącz- nie biernymi obserwatorami. Tylko wtedy będzie- my mieli wpływ na to, co powstanie w przyszło- ści. Myślę, że dla wielu lekarzy to będzie trudne wyzwanie. Ale nie ma wyjścia, trzeba z nową tech- nologią współpracować. To nie jest żadne science fiction. Musimy się z tym pogodzić i przygotować do zmian tak, aby technika była nam jak najbar- dziej przydatna. – Ja bym tego rewolucją nie nazwał. Dla mnie i mojego pokolenia to ewolucja, kolejne narzędzia doskonalące pracę lekarza. Może faktycznie dla pokolenia mojego taty to przeskok jakościowy, jak upowszechnienie komputerów. Ale dla nas, gdy w cyfrowym świecie żyjemy od urodzenia, to tylko kolejne ulepszenie. To prawda, że w ostatnim czasie z powo- du pandemii możliwości techniczne leczenia uległy zmianom. Stąd wpro- wadzenie e-recept, zdalnych konsulta- cji lekarskich itp. To faktycznie mogło przyspieszyć proces wdrażania nowych technologii w szpitalach i przychod- niach. Na początku też było z tym dużo problemów, ale wygląda na to, że więk- szość z nich pokonano. Chcąc nie chcąc, nauczyliśmy się korzystać ze zdobyczy techniki. – Czy pan, doktorze, chciałby, aby sztuczna inteligencja doszła do tego – albo lepiej powiedzieć – nauczyła się podejmować decyzje o sposobach leczenia? – A dlaczego maszyny mają być gor- sze od ludzi? Ludzie też się mylą i uczą. Na pewno dziś ważne jest, abyśmy, jako lekarze, brali czynny udział w rozwo- ju tej technologii, a nie byli wyłącznie biernymi obserwatorami. Tylko wtedy będziemy mieli wpływ na to, co powsta- nie w przyszłości. Myślę, że dla wielu leka- rzy to będzie trudne wyzwanie. Ale nie ma wyjścia, trzeba z nową technologią współpracować. To nie jest żadne science fiction. Musimy się z tym pogodzić i przy- gotować do zmian tak, aby technika była nam jak najbardziej przydatna. – Wielu medyków woła, że grozi nam dehumanizacja medycyny. – Skądże! Czy cała ta obecna biurokra- cja szpitalna nie jest gorszym dehuma- nizowaniem medycyny? Wyobrażam sobie, że dzięki zastosowaniu aplikacji inteligentnej moja rozmowa z pacjen- tem będzie zapisywana, przetwarzana, analizowana i już nie będę musiał zaj- mować się tworzeniem dokumentacji. Więcej wtedy czasu poświęcę rozmowie z pacjentem. – Jak pan widzi medycynę za 20 lat? – Sądzę, że będzie spersonalizowana. Mam nadzieję, że pozwoli to zaoferować pacjentowi terapię i diagnostykę bardziej dla niego dostosowaną niż obecnie. Być może zmieni się rola pielęgniarki, reje- stratorki, ale nie wierzę, że jako ludzie zrezygnujemy z kontaktów interperso- nalnych. – Czy zastosowanie sztucznej inteli- genci spowoduje, że medycyna stanie się bezpieczniejsza, skuteczniejsza? – Jeżeli dostarczymy AI złe dane, to będzie ono powielało błędy, które człowiek popełnił. Dlatego istotne jest to, aby dane wprowadzane do systemów były jak najwyższej jakości i być może weryfikowane w przyszłości. Konieczna jest również ocena przydatności zastoso- wania takich systemów, jak jest to robio- ne w projekcie „ACCEPT/OperA”. Żadna sztuczna inteligencja nie zastąpi myśle- nia profesjonalistów medycznych i jasne- go sprecyzowania celów, do czego nale- ży ją wykorzystać. Oczywiście, postęp techniczny w medycynie musi pociągnąć za sobą zmiany w prawie i w etyce lekar- skiej, zwłaszcza jeśli chodzi o odpowie- dzialność lekarza.To nie są proste kwestie, bo jeśli lekarz zda się na swoją wiedzę, intuicję i pominie wskazania robota, lub odwrotnie: posłucha bezkrytycznie jego wskazań, a pacjent umrze, to kto będzie odpowiadał, kto będzie winny? Nie jeste- śmy jeszcze gotowi do takich rozstrzy- gnięć. Taka debata jeszcze w ogóle się nie zaczęła, choć wydaje mi się, że już na nią czas. Rozmawiał: Piotr Biernat

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5