ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/sierpień 2023 nr 301

Pro Medico lipiec/sierpień 2023 11 Współczesnym okiem Dokąd prowadzi postęp? Joanna Andrzejewska dyrektorBiuraŚIL Sztuczna inteligencja i tzw. innowacje technologiczne towarzyszą nam od lat. Przyzwyczailiśmy się do aplikacji, które uruchamiają ogrzewanie domu przed powrotem z urlopu, informują o nie- domkniętej szybie w samochodzie, albo włączają iRobota, który przed niezapowiedzianą wizytą gości ogarnia koty z kątów. Naturalnie – kto się przyzwyczaił, ten się przyzwyczaił, nie każdy posia- da te nowinki, a niektórzy, mimo że posiadają, to ich nie używają. Ale o tymmoże kiedy indziej. Te i inne cudeńka służą nam, ułatwiają codzienne funkcjonowanie – to jasne. Czy bez nich poradzilibyśmy sobie? Nie- którym trudno to sobie wyobrazić, ale prawda jest taka, że powrót do analogo- wego życia, polegającego namyciu naczyń w zlewie, teoretycznie jest możliwy, ale już powrót do świata bez booking.com , tele- fonów komórkowych, a przede wszystkim internetu i dostępnych w nim wszelakich aplikacji – wydaje się nie do przejścia. Zwłaszcza dla tych, którzy urodzili się po cyfrowej rewolucji. A co przed nami w medycynie? Powsta- jące dookoła ośrodki badań innowacji, grupy robocze ds. sztucznej inteligencji, a przede wszystkim coraz większa oferta rynku, wskazują jeden kierunek – rozwój i nieuchronność. Na razie część świata przeżywa w związku z tym fazę zakocha- nia. Zachwyt, kategoryczne stawianie na postęp, który w wielu dziedzinach oznacza szybszą diagnostykę, bezbłęd- ne(?) algorytmy, analizujące wprowadzo- ne dane i podpowiadające rozpoznanie, zabiegi na odległość przy użyciu pincet robotów. Jednakże, równolegle do okrzyków szczęścia, pojawiają się ostrożnościowe, a nawet sceptyczne oceny. Niektórzy zauważają, że rozwój technologii już pozbawił całe pokolenie umiejętności, które jeszcze 30-20 lat temu były pod- stawą wykonywania zawodu lekarza, a mianowicie – umiejętności badania manualnego. Słychać od starszych leka- rzy, że niektórzy koledzy czasem w ogóle nie dotykają pacjenta. Bo po co, jeśli moż- na zrobić od razu USG? Słychać, że leka- rze nie znają dawek leków. Bo po co, jak można sprawdzić w aplikacji? I spraw- dzają codziennie te same leki, nie stara- jąc się zapamiętać. Bo po co? Za chwilę program, na podstawie wprowadzonych informacji, podpowie, jakie zlecić bada- nia, a po załączeniu wyników, rozstrzy- gnie o jednostce chorobowej i zasuge- ruje leczenie. I pytanie, czy w przyszłości będzie sens w ogóle kształcić lekarzy, nie jest tym najbardziej oczywistym. Bowiem to, co rodzi grozę, to pytanie: A co, jak wyłączą internet? Niemożliwe? A wojna na czołgi w Europie była możliwa (czyt. wyobrażalna) jeszcze kilka lat temu? Czasami się zastanawiam, jak mogło dojść do upadku takich cywilizacji, jak grecka czy rzymska. Każdy, kto widział rzymskie rzeźby i porówna je z doko- naniami rzeźbiarzy od średniowiecza do XXI w. (może z wyjątkiem Michała Anioła) rozumie, o czym myślę. To samo dotyczy rozwiązań architektonicznych czy urbanistycznych. Tymczasem dawne rozwinięte cywilizacje padały pod naci- skiem prymitywnych najeźdźców. Nie- wyobrażalne. Musiało się coś wydarzyć tuż przed. Wewnętrzne pęknięcie. Osła- bienie. Rozkład. Zgłupienie. Szaleństwo. Mówią o ołowiu w rurach wodociągo- wych albo rozleniwieniu wskutek bogac- twa i dobrobytu. Mam obawy nie o to, że sztuczna inteligencja nas przerośnie, zacznie nami rządzić i uczyni z nas nie- wolników. Obawiam się, że w przyszłości będzie to jedyna„inteligencja”, a człowiek zredukuje się do poziomu: włącz-wyłącz, niezauważalnie pozbawiając się zdolno- ści krytycznych, analitycznych i pamięcio- wych. Ten felieton mogła napisać sztucz- na inteligencja; możliwe, że byłby znacz- nie lepszy. Ale nie wysługuję się nią dlate- go, żeby ćwiczyć mózg. A także dlatego, żeby podzielić się żywą opinią, refleksją realnego człowieka, w przeciwieństwie do „sztucznego”, bo zdepersonalizowa- nego informacyjnego bigosu. Bo pamię- tajmy, że generatory tekstów, takie jak popularny chatGPT, wypluje zgrabną opowieść na każdy temat, będącą kom- pilacją dostępnych w sieci tekstów, któ- rych autorów nigdy nie zidentyfikujemy, jak również czasu i kontekstu, w których powstały. Badacze tego nowego narzę- dzia już biją na alarm, bowiem liczba nie- prawdziwych informacji zgromadzonych w jego bazie jest ponoć szokująco duża, co jest szczególnie niebezpieczne dla uczniów, którym chatGPT zastąpił pod- ręczniki, bryki, a nawet Wikipedię. Myślę, że w dobie ogólnego przebodź- cowania, wyręczanie się technologią jest bardzo kuszące. I do pewnego momen- tu na pewno sprzyjać będzie naszemu zdrowiu i szczęściu. Ale granica jest cien- ka i nawet nie rozpoznamy, że jesteśmy po drugiej stronie. Więc dobrze byłoby uczyć się na błędach przodków i wyha- mować taki postęp, który może nas, para- doksalnie, doprowadzić do cywilizacyj- nej i mentalnej zapaści. Dobrze byłoby uczyć się na błędach przodków i wyhamować taki postęp, który może nas, para- doksalnie, doprowadzić do cywilizacyjnej i men- talnej zapaści.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5